Sędzia Igor Tuleya "pod wrażeniem" działań rzecznika dyscyplinarnego. "Potrafi liczyć do 55"

Zdaniem Igora Tulei, postawienie Krystianowi Markiewiczowi 55 zarzutów dyscyplinarnych to kolejny dowód na szykanowanie sędziów za ich działalność w obronie niezależności sądów i niezawisłości sędziowskiej. - Niestety to, co się dzieje w naszym kraju, zmierza w kierunku Białorusi lub Turcji - powiedział w TOK FM sędzia Tuleya.
Zobacz wideo

Prowadząca Poranek Radia TOK FM Karolina Lewicka rozmowę zaczęła od pytania o to, ile Igor Tuleya ma dyscyplinarek. - Wstyd się przyznać, ale nic tu się niestety nie zmienia, siedem-osiem - odparł sędzia warszawskiego sądu okręgowego. - Także ciągle powtarzam, że czuję się trochę jak prezes Kaczyński, kiedy się obudził 13 grudnia 1981 roku i wszyscy jego znajomi już siedzieli albo gdzieś zniknęli - dodał.

Zdaniem Tulei, ta niezmieniająca się liczba dyscyplinarek może wynikać z tego, że rzecznicy dyscyplinarni nie chcą podejmować żadnych działań wobec niego do czasu, aż Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyda wyrok w sprawie skierowanych przez niego pytań prejudycjalnych. 

55 zarzutów dla sędziego Markiewicza

Znacznie więcej zarzutów postawiono szefowi największego sędziowskiego stowarzyszenia "Iustitia" - Krystianowi Markiewiczowi. Rzecznik dyscyplinarny postawił sędziemu aż 55 zarzutów. Markiewiczowi zarzucono m.in. podżeganie innych do nierespektowania porządku prawnego Rzeczpospolitej Polskiej. 

Sędzia Tuleya - nie bez ironii - przyznał, iż jest "pod wrażeniem" komunikatu rzecznika dyscyplinarnego w sprawie szefa "Iustiti". - Po pierwsze wynika z tego, że rzecznik potrafi liczyć do 55. I też mam wrażenie, że tu się pojawia taka poetycka nutka. Wcześniej czegoś takiego nie widziałem. Okazuje się bowiem, że rzecznik potrafi ułożyć jedno zdanie na 27 linijek tekstu (...) Byłem pod dużym wrażeniem - stwierdził gość Poranka Radia TOK FM. Jego zdaniem, "najciekawszy" jest ostatni fragment komunikatu, w którym rzecznik informuje, że rozważy wniosek o zawieszenie sędziego Markiewicza. - Czyli pokazuje: "Markiewicz, zamknij się. Jak nie będziesz nic mówił, to jeszcze może dostaniesz szansę, nie będę starał się odsunąć cię od służby" - uważa sędzia.

Następnie Igor Tuleya podkreślał, że zachowanie rzecznika dyscyplinarnego wobec Krystiana Markiewicza jest "kolejnym dowodem na szykanowanie sędziów za ich działalność w obronie niezależności sądów i niezawisłości sędziowskiej".

Karolina Lewicka przypomniała sprawę sędziego Pawła Juszczyszyna, który domagał się od Kancelarii Sejmu ujawnienia list poparcia do KRS. W zamian Ministerstwo Sprawiedliwości najpierw wycofało mu delegację z Sądu Okręgowego w Olsztynie, a ostatecznie sędzia został też zawieszony w wykonywaniu czynności. 

Sędzia Tuleya stwierdził, że w ostatnim czasie widać dużą intensyfikację represji wobec sędziów - Już kilka, a nawet kilkanaście miesięcy temu sygnalizowaliśmy, że to może się wydarzyć - powiedział. - Niestety to, co się dzieje w naszym kraju, zmierza w kierunku Białorusi lub Turcji. (...) Przypuszczaliśmy, że te działania będą się nasilać na koniec roku - mówił Tuleya. Jak dodał, sędziowie za wydawane orzeczenia są ścigani już nie tylko dyscyplinarnie, ale też i karnie. - To wygląda jak taki wariant turecki - podkreślił. 

Oprócz tego sędzia Tuleya przekonywał, że sędziowie z Turcji już jakiś czas temu ostrzegali sędziów z Polski. Mówili, że "dostrzegali podobieństwa" sytuacji, w jakiej się znaleźli, a podczas ostatniej demonstracji - w niedzielę 1 grudnia - okazali polskim sędziom wsparcie. 

Przypomnijmy - w lipcu 2016 roku - po skierowanej przeciw prezydentowi Erdoganowi próbie wojskowego zamachu stanu w Turcji, przez kraj przetoczyła się fala represji. Dotknęły wielu instytucji i urzędników, w tym także sędziów. W ciągu miesiąca po puczu aresztowano 1684 sędziów i prokuratorów. Około 4000 osób spośród kadry sędziowskiej i prokuratorskiej przeniesiono na inne miejsca służbowe.

Sąd Najwyższy i orzeczenie TSUE

W czwartek Izba Pracy Sądu Najwyższego orzeknie w pierwszej ze spraw, której dotyczył wyrok TSUE, jaki zapadł 19 listopada. Karolina Lewicka pytała swojego gościa o to, co może się wydarzyć. - Albo ten skład trójkowy na posiedzeniu niejawnym podejmie decyzje i ogłosi orzeczenie. Ogłoszenie będzie już jawne, wszyscy czekamy na ten werdykt. Ale SN może też przekazać to zagadnienie składowi 7-osobowemu, który może podjąć uchwałę z mocą zasady prawnej. Wszystkiego można się spodziewać. Sąd będzie oceniał i Izbę Dyscyplinarną, i KRS - wyjaśniał sędzia Tuleya.  

Dopytywany, co się stanie, jeżeli SN uzna, że Izba Dyscyplinarna nie jest jednak sądem w rozumieniu prawa unijnego, a KRS nie jest niezależna, sędzia stwierdził, że w takim wypadku ustawy uchwalone przez PiS (dotyczące wymiaru sprawiedliwości) trzeba będzie dostosować do standardów zapisanych w Konstytucji RP. Jeśli rządzący tego nie zrobią, to - zdaniem sędziego - będzie należało się zastanowić, czy Polska dalej chce być w Unii Europejskiej. 

"TK stracił swój autorytet".

Na koniec dziennikarka TOK FM pytała swojego gościa o Trybunał Konstytucyjny i o oświadczenie, które wydali sędziowie Marek Zubik i Piotr Tuleya, którzy kończą swoją kadencję w ten instytucji. W oświadczeniu tym podkreślają, że w ciągu ostatnich lat "dorobek TK w dużej mierze został zakwestionowany i zaprzepaszczony". Igor Tuleya na antenie TOK FM w pełni się z nimi zgodził. - TK w ostatnich latach stracił ten autorytet, który miał. (...) To kolejna instytucja, która została zrujnowana w naszym kraju - powiedział rozmówca Karoliny Lewickiej. 

Całej rozmowy w Aplikacji TOK FM posłuchaj na telefonie!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM