Radny PiS musi wpłacić 5 tys. zł na stowarzyszenie Marsz Równości. Rozważa złożenie kasacji do Sądu Najwyższego

Lubelski radny PiS Tomasz Pitucha musi zapłacić 5 tysięcy złotych na stowarzyszenie Marsz Równości w Lublinie. Za to, że zniesławił organizatora marszu, pisząc na portalu społecznościowym, że promuje homoseksualizm i pedofilię. Sąd drugiej instancji utrzymał w mocy rozstrzygnięcie sądu rejonowego.
Zobacz wideo

Chodzi o słowa, które radny Tomasz Pitucha rozpowszechniał w mediach społecznościowych - pisał, że marsz równości promuje homoseksualizm i pedofilię. Prywatny akt oskarżenia złożył przeciwko niemu organizator marszu Bartosz Staszewski. I po wielu miesiącach procesu sąd II instancji ostatecznie przyznał mu rację.

Radny ma wpłacić na stowarzyszenie Marsz Równości nawiązkę w kwocie 5 tysięcy złotych i podać informację o wyroku do publicznej wiadomości - tak już w lipcu zdecydował sąd rejonowy. Dziś (czwartek, 5 grudnia) sąd odwoławczy utrzymał w mocy to rozstrzygnięcie. Wyrok jest zatem prawomocny.

- Nie ulega wątpliwości, że sformułowanie o promowaniu homoseksualizmu i pedofilii ze strony oskarżonego pana Tomasza Pituchy padło. Kwestią oceny było to, czy te słowa to zniesławienie i czy wyczerpują znamiona występku określonego w art. 212 paragraf 2 Kodeksu karnego. Sąd na takie pytanie odpowiedział twierdząco - uzasadniał sędzia Wiesław Pastuszka. 

Organizator Marszu Równości w Lublinie Bartosz Staszewski nie krył zadowolenia z prawomocnego już orzeczenia. - Pieniądze, które wpłaci pan Pitucha, pójdą na organizację kolejnego marszu, na szerzenie szacunku do drugiego człowieka i tolerancji. Jestem zadowolony, że w końcu to się udało - mówił po wyjściu z sali rozpraw. Dziękował też adwokatowi, Bartoszowi Przeciechowskiemu, który od początku reprezentował go pro bono.

Radny PiS zastanawia się nad kasacją

- Złożę wniosek o uzasadnienie wyroku sądu i wtedy, wspólnie z moim obrońcą, zastanowię się nad możliwością złożenia kasacji do Sądu Najwyższego - powiedział skazany Tomasz Pitucha. - Trzeba być może przegrać wiele procesów, by powstrzymać to zło, które się dzieje przez promocję homoseksualizmu w Polsce. Przyjmuję wyrok z pokorą, na tym etapie. Swojego zdania co do szkodliwości marszów nie zmieniam - podkreślił radny z PiS.

Pełnomocnik Staszewskiego mec. Bartosz Przeciechowski podkreślił z kolei, że sprawy nigdy nie powinno być, bo nigdy nie powinny paść wypowiedziane przez radnego słowa. - Takich słów nie można używać w przestrzeni publicznej, słów fałszywie pomawiających innych o zachowanie niegodne, o promowanie pedofilii. Jest to lekcja, jaką otrzymał pan radny. To prosta lekcja - nie używa się języka nienawiści. Nie można antagonizować i dzielić społeczeństwa, bo w tym społeczeństwie ludzie są różni: wysocy i niscy, kędzierzawi i łysi, hetero i homoseksualni - podkreślił pełnomocnik.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM