Metropolita przemyski odpowiada na apel ws. zmniejszenia liczby lekcji religii? "Troska o katechezę szkolną"

Burmistrz Ustrzyk Dolnych chciał zmniejszyć wydatki samorządu m.in. zmniejszając liczbę lekcji religii w szkole. Metropolita przemyski nie odpowiedział mu bezpośrednio, ale wystosował list do wiernych, który w bieszczadzkim mieście ma być obowiązkowo odczytany podczas niedzielnych mszy.
Zobacz wideo

Według wyliczeń Bartosza Romowicza, burmistrza Ustrzyk Dolnych, jeśli w przyszłym roku szkolnym w szkołach prowadzona byłaby jedna godzina religii zamiast dwóch, udałoby mu się zaoszczędzić 300 tys. złotych. Dla gminy to dużo, bo samorządowcy zmuszeni są szukać oszczędności wszędzie. Jak mówił już wcześniej w Analizach w TOK FM burmistrz Ustrzyk Dolnych, konieczność cięcia kosztów wynika głównie z polityki rządu, m.in. podniesienia płacy minimalnej.

Bartosz Romowicz tłumaczył, że jako samorządowiec musi szukać oszczędności wszędzie. Dlatego właśnie skierował prośbę do metropolity przemyskiego nie tylko o ograniczenie liczby lekcji religii, ale też o połączenie roczników, gdzie w klasach uczy się mniej niż 10 uczniów (wyłączając klasy trzecie i ósme, które przygotowują się kolejno do komunii i bierzmowania). Samorządowiec chciał także, by dla uczniów organizować zajęcia dodatkowe z religii, tak jak SKS-y, kółka dziennikarskie, robotykę itp.Takie zajęcia są realizowane przez nauczycieli nieodpłatnie.

Metropolita odpowiada listem do wiernych?

Burmistrz do dziś oficjalnej odpowiedzi nie dostał, ale na stronie kurii pojawił się list do wiernych, który ma być odczytywany w kościołach w niedzielę, 8 grudnia (z zastrzeżeniem, że w kościołach i kaplicach dekanatu Ustrzyki Dolne ma zostać odczytany obowiązkowo, a w pozostałych miejscach fakultatywnie). I choć formalnie w liście nie ma odniesienia do apelu burmistrza, można je znaleźć "między wierszami".
- Myślę, że wiele stwierdzeń użytych przez arcybiskupa dotyczy mojego wniosku i dotyczy reakcji na ten wniosek - jak wierni powinni na to zareagować - mówi w rozmowie z TOK FM Bartosz Romowicz.

W liście czytamy m.in. o próbach wyprowadzania religii ze szkół. Pismo metropolity przemyskiego, Adama Szala nosi tytuł "Troska o katechezę szkolną".

"Od prawie trzydziestu lat, poznawanie prawdziwej nauki Bożej dokonuje się również w szkole, na lekcjach religii. Katecheza została bezprawnie usunięta stamtąd przez komunistów w 1961 r., powróciła zaś do szkół w 1990 r. Zdecydowana większość Polaków przyjęła ten fakt z radością i zadowoleniem" - pisze arcybiskup. Dowodzi przy tym, że dziś "jesteśmy świadkami negatywnych działań, których celem są dzieci i młodzież pochodzące z katolickich rodzin, a które mają zmienić myślenie i zburzyć ewangeliczną hierarchię wartości".

Adam Szal podkreśla również, że obecnie można obserwować coraz "nachalniejsze próby wchodzenia do  szkół ludzi, którzy propagują ideologie sprzeczne nie tylko z wiarą katolicką, ale godzące również w ogólnie przyjęte normy społeczne i wartości narodowe".

Według duchownego "jednym z celów, jaki najwyraźniej postawili przed sobą orędownicy postępującej laicyzacji, jest ograniczenie, a następnie wyrugowanie nauczania religii ze szkół. Uzasadniają to rzekomym poszanowaniem demokracji i wolą społeczeństwa" - alarmuje metropolita przemyski. Dowodzi, że nauczanie religii m.in. "kształtuje sumienia dzieci i młodzieży, uczy odróżniania dobra od zła" czy "w niezastąpiony sposób pomaga rodzinie i szkole w procesie wychowania".

Gminie brakuje 6 mln złotych 

Burmistrz nie zgadza się z tezami zawartymi w liście arcybiskupa. Jak mówi, nigdy nie chciał usuwania religii ze szkół. - Proponuję jedynie ograniczenie lekcji religii do jednej godziny w tygodniu. Jednocześnie zaznaczam, że jeśli katecheci, księża czy siostry zakonne będą chcieli, to możemy zorganizować drugą lekcję jako zajęcia dodatkowe, niepłatne. My udostępnimy sale lekcyjne. Nawet możemy te zajęcia wpisać w planie lekcji, ale z taką różnicą, że po prostu za nie nie zapłacimy - wyjaśnia.

Samorządowiec tłumaczy, że z powodu wzrostu płacy minimalnej, podwyżek dla nauczycieli czy wzrostu cen energii elektrycznej samorządy są w trudnej sytuacji finansowej, a zwłaszcza z powodu wydatków na oświatę. - Gmina Ustrzyki Dolne w przyszłym roku z własnych środków musi zabezpieczyć w budżecie blisko 18 milionów zł, podczas gdy w tym roku ta kwota to niewiele ponad 12 milionów zł. Ta różnica będzie musiała być pokryta z innych wydatków i właśnie dlatego szukamy oszczędności - tłumaczy Bartosz Romowicz. I dodaje, że oszczędności to nie tylko lekcje religii, ale też ograniczenie etatów pracowników obsługi czy likwidacja zajęć pozalekcyjnych.

"Szkoła jest instytucją formacyjną, a więc nauczanie religii, jako obszar gdzie pielęgnuje się duszę, jest naturalnym uzupełnieniem procesu wychowawczego, jeżeli ma on być integralny. W czasach oszalałej konsumpcji, trzeba tym głośniej przypominać o tym, że wartości materialne nie są w życiu najważniejsze" - napisał w swoim liście metropolita przemyski. 

Aplikacja TOK FM. Słuchaj i testuj przez dwa tygodnie.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM