Otylia Jędrzejczak o swojej książce i życiu pływaczki: Pisałam harlequiny, wiersze, wymyślałam teksty piosenek

Otylia Jędrzejczak prawdopodobnie przepłynęła w swoim życiu 40 tys. km. - Ta woda mnie ukształtowała. Nauczyła mnie wygrywać i przegrywać, ale przede wszystkim ukształtowała to, co we mnie jest najmocniejsze. Ja zawsze chciałam być najlepsza we wszystkim - mówiła w TOK FM.
Zobacz wideo

Mistrzyni olimpijska, dwukrotna mistrzyni świata i wielokrotna mistrzyni Europy w pływaniu, Otylia Jędrzejczyk, opowiadała w TOK FM o karierze, o tym co sport dał jej w życiu oraz o opublikowanej niedawno autobiografii pt. "Otylia. Moja historia". 

Jak mówiła, książką zamyka pewne tematy, do których nie ma zamiaru już wracać. - Myślę, że już żaden z nich mi nie ciąży. Przerobiłam je wszystkie, aby móc ją napisać - wyznała.  

Jędrzejczak pierwszą propozycję napisania książki otrzymała już w 2004 roku, ale uznała wówczas, że jest na to jeszcze zbyt młoda, "nie ma jeszcze historii do opowiedzenia". - Później wydarzył się najgorszy dzień w moim życiu i każda propozycja napisania książki wiązała się z tym, że będę musiała wrócić także do tematu wypadku, bo jest to część mojego życia. Biografia bez tego nie mogłaby być opublikowana, bo nie byłaby szczera. Nie byłam na to gotowa. Teraz jestem. Mam swoją rodzinę, dwójkę dzieci, swoje plany - wyjaśniała. 

W jej ocenie książka "Otylia" jest motywująca. - Ma być inspiracją dla innych, ma pokazać, że z każdej sytuacji w życiu można wyjść, że porażka to przystanek na drodze do sukcesu, jak brzmi jedno z moich mott życiowych - przekonywała gościni Przemysława Iwańczyka. 

Otylia Jędrzejczak. Życie pływaka to cztery ściany i dno?

Jędrzejczak w swoim życiu prawdopodobnie przepłynęła już 40 tys. kilometrów, czyli tyle, ile wynosi obwód Ziemi. Co można robić podczas wielu godzin treningów na pływalni, kiedy sportowiec zamknięty jest w czterech ścianach basenu? 

- Ktoś mi kiedyś powiedział, że pływanie jest dla inteligentnych osób, dlatego że potrafią wykorzystać ten czas. To też jest w tej książce ujęte: o czym myśli pływak. Ja pisałam harlequiny, wiersze, wymyślałam teksty piosenek. Rzeczywiście pływanie dla wielu osób bywa nudne, ale jeśli potrafimy wyrzucić śmieci z głowy i pływać z tym, co jest dla nas istotne, to wcale takie nie jest - przekonywała pływaczka, opowiadając, że czasami wychodziła z wody, aby zapisać niektóre z przychodzących podczas treningu do głowy pomysłów. 

"Zawsze chciałam być najlepsza we wszystkim"

Pływaczka nie żałuje ani jednego dnia spędzonego na pływalni i w wodzie.- Ta woda mnie ukształtowała. Nauczyła mnie wygrywać i przegrywać, ale przede wszystkim ukształtowała to, co we mnie jest najmocniejsze. Ja zawsze chciałam być najlepsza we wszystkim. Woda pozwalała mi być najlepszą. Dzisiaj, kiedy coś realizuję, to też staram się to realizować jak najlepiej potrafię - podkreśliła Jędrzejczak, dodając, że przegrywać nie lubiła nawet podczas treningów. - Jeżeli trenowałam z koleżankami i z nimi przegrywałam, to wychodziłam z wody zła - opowiadała. 

Medalistka igrzysk olimpijskich na pływalnię zaczęła chodzić już w wieku sześciu lat. - To sport mnie ukształtował, bo to w sporcie tak naprawdę najwięcej przeżyłam. Tutaj spotykałam się z negatywną lub pozytywną opinią. To sport pomógł mi też przejść przez moje ciężkie sytuacje w życiu. Kiedy było mi ciężko, wracałam do wody, na pływalnię, tam czułam się najbezpieczniej - mówiła Jędrzejczak, tłumacząc, że w razie potrzeby mogła się przecież w wodzie wykrzyczeć albo wypłakać, tak żeby nikt nie widział. 

Całej rozmowy posłuchasz też wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM. Dowiesz się m.in. czy Otylia Jędrzejczak otrzymała propozycję zostania ministrem sportu oraz czy chciałaby, aby jej dzieci uprawiały wyczynowo sport. Sportsmenka mówiła także, czy czuje się ikoną sportu. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM