Prokuratura potwierdza: Wybuch gazu w Szczyrku miał związek z pracami budowlanymi

Wybuch gazu w domu jednorodzinnym w Szczyrku, w którym zginęło osiem osób ma związek z pracami budowlanym informuje Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej. Potwierdza zatem, że powodem katastrofy było uszkodzenie gazociągu w trakcie przewiertu.
Zobacz wideo

Rzeczniczka prokuratury okręgowej Agnieszka Michulec potwierdziła, że oględziny ujawniły miejsce przerwania gazociągu. - To ustalenie potwierdza nasze domniemanie, że pomiędzy wybuchem w budynku a pracami prowadzonymi pod ulicą Leszczyńską w Szczyrku istnieje związek. To domniemanie bowiem stało się zatem faktem - powiedziała Michulec. Prokurator Michulec poinformowała w poniedziałek, że podczas oględzin georadarem zostało ujawnione miejsce przerwania gazociągu. Później zostało one odsłonięte. Jak dodała, prokuratura nie chce go ujawniać, ponieważ mogłoby to zaszkodzić dobru śledztwa.

Prokuratorzy czekają obecnie na wyniki sekcji zwłok osób, które zginęły w wybuchu. Przeprowadzane są one w Zakładzie Medycyny Sądowej w Katowicach.

- Zgodnie z zapewnieniem biegłych - w ciągu dwóch, trzech dni od pobrania materiału porównawczego genetycznego zostanie wydana opinia ustalająca tożsamość tych osób - wyjaśnia Michulec.

Prokuratura poinformowała również , że zgoda na pochówek ofiar możliwa będzie po oficjalnym ustaleniu ich tożsamości.

4 grudnia wieczorem, około godz. 18.30, doszło do wybuchu gazu w domu jednorodzinnym w Szczyrku. Zginęło osiem osób, w tym czworo dzieci. Polska Spółka Gazownictwa (PSG) poinformowała, że "najbardziej prawdopodobną przyczyną katastrofy w Szczyrku było uszkodzenie gazociągu średniego ciśnienia podczas robót wykonywanych przez firmę AQUA System".

Postępowanie jest prowadzone pod kątem art. 163 i 155 Kodeksu karnego. Chodzi o sprowadzenie katastrofy skutkującej śmiercią ludzi oraz nieumyślne spowodowanie śmierci.

Prokuratura prowadzi obecnie śledztwo w sprawie, a nie przeciwko komuś. Dotyczy ono sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach. Na pytanie, czy ktoś został zatrzymany, Agnieszka Michulec odparła, że obecnie trwają prace nad ustaleniem osób odpowiedzialnych i zakresu ich odpowiedzialności.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM