"Wyjrzałem przez okno i zobaczyłem, że z morza wychodzą Marsjanie". 13 grudnia 1981 w pięciu pasjonujących PODCASTACH

38 lat temu nie było "Teleranka", za to na ulicach pojawiły się czołgi, a w telewizji - wystąpienie Wojciecha Jaruzelskiego. Ale poza tymi powszechnie znanymi faktami toczyło się życie - opozycjonistów, działaczy, artystów, zwykłych ludzi. Przedstawiamy pięć świetnych podcastów, które opowiadają o nieznanej stronie dnia, w którym wprowadzono w Polsce stan wojenny.
Zobacz wideo

Jak Henryk Wujec coś przegapił...

Henryk Wujec, opozycjonista w czasach PRL oraz poseł na Sejm wielu kadencji, wspominał w TOK FM czas stanu wojennego. W rozmowie z Pawłem Sulikiem mówił o pewnym szczególe, który powinien był zwrócić wówczas jego uwagę.

 - Mieliśmy akurat 11 i 12 grudnia posiedzenie Komisji Krajowej NSZZ Solidarność w Stoczni Gdańskiej w sławnej sali BHP. Kończyło się ono 12 grudnia późno wieczorem, koło północy. Zwykle byliśmy zakwaterowani w jakimś Hotelu Gdańskim, a teraz zakwaterowano nas - i to było dziwne dosyć, to mogło być ostrzeżenie - w Grand Hotelu w Sopocie. On był całkowicie wyizolowany. Z jednej strony plaża, z drugiej strony łatwo go otoczyć - wspominał. 

"Element kontrrewolucji". Prof. Friszke o "procesie jedenastu" 

Gościem Karoliny Lewickiej był prof. Andrzej Friszke z Polskiej Akademii Nauk, autor książki "Sprawa jedenastu. Uwięzienie przywódców NSZZ "Solidarność" i KSS "KOR" 1981-1984".

- Władza po 13 grudnia pokonała Solidarność i chciała jej przywódców uwięzić na długo, żeby nie mogli dalej rozrabiać, a po drugie, żeby ich skompromitować i zniesławić, a także zemścić się za ten czas upokorzeń, za "karnawał Solidarności" - opowiadał. 

Sztuka w drugim obiegu

Anda Rottenberg i Anna Wacławik-Orpik wspominają, jak w stanie wojennym radzili sobie artyści. Jak mówiła krytyczka sztuki, większość artystów nie uczestniczyła w nowym porządku świata.  

- Artyści nie wiedzieli, co mają zrobić, ale Kościół wyciągnął wtedy pomocną dłoń. Powiedział: chodźcie tu do nas wszyscy - mówiła była dyrektorka Zachęty. 

W jaki sposób artyści współpracowali z Kościołem? W jaki sposób Kościół mógł im pomóc? Posłuchaj!

"Prawda nie jest ważna, ważne jest to, co ja chcę"

Piotr Najsztub, Tomasz Piątek i dr Sergiusz Kowalski zastanawiają się, dlaczego Prawo i Sprawiedliwość delegowało Stanisława Piotrowicza - prokuratora w stanie wojennym, a więc członka byłego aparatu represji - do przeprowadzania zmian w systemie prawnym. 

- Jarosław Kaczyński wie, co robi. On po prostu nam wszystkim mówi: prawda nie jest ważna. Nie jest ważne to, co było, ważne jest tylko to, co ja chcę. Jeśli ja wam powiem, że wy jesteście komuchami, a Piotrowicz jest katolickim aniołem, to tak będzie, choćbyście się zsikali - stwierdził Tomasz Piątek. 

"Nie mieliśmy pomysłu i sposobu na wybrnięcie z sytuacji"

- Pytanie było proste: czy moim zdaniem jest szansa na porozumienie? Ja jednoznacznie i kategorycznie, ze zmęczenia, ale i z powodów merytorycznych, odpowiedziałem: nie widzę takiej szansy, to zmierza do konfrontacji - tak Stanisław Ciosek wspominał efekty ostatnich - przed wprowadzeniem stanu wojennego - rozmów z Solidarnością. 

Prof. Karol Modzelewski i Stanisław Ciosek, w czasie stanu wojennego po dwóch stronach barykady, swego czasu spotkali się w jednym studiu, w TOK FM, w audycji Macieja Zakrockiego. Absolutnie niesamowita rozmowa i bardzo osobista dyskusja. 

Czytaj też: 13 grudnia 1981 - kto spał, kto bał się o rodziców, kto czekał na "Teleranek"? Politycy o pierwszym dniu stanu wojennego >>> 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM