Były ksiądz Jacek Międlar zatrzymany przez ABW

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała Jacka Międlara, byłego księdza związanego ze środowiskiem narodowców - donosi wrocławska "Gazeta Wyborcza".
Zobacz wideo

"Jacek Międlar zatrzymamy dziś rano przez ABW" - napisał na Twitterze dziennikarz wrocławskiej "Gazety Wyborczej" Jacek Harłukowicz. 

Jacek Międlar został zatrzymany w domu pod Opolem, gdzie mieszka z konkubiną. Akcja ABW ma być związany z jednym z jego wpisów w internecie. - Wzywał w nim m.in. do walki z Żydami, mówił o konieczności zbrojenia się. Nawet jak na niego było to bardzo mocne. Na tyle, że niedługo później manifest został z sieci usunięty przez samego autora – relacjonuje informator "Wyborczej".

Według gazety Jacek Międlar najprawdopodobniej jutro usłysz zarzuty wzywania do nienawiści wobec Żydów. Najbliższą dobę ma spędzić w izbie zatrzymań. 

Jak poinformował PAP rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych, były ksiądz został zatrzymany "w związku z podejrzeniem publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych poprzez publikację w dniu 9 listopada 2019 r. na portalu internetowym artykułu pt. 'Polska w cieniu żydostwa. O masowej zdradzie i dywersji wobec odradzającego się Państwa, czyli skrywana prawda na stulecie odzyskania niepodległości'".

Kim jest Jacek Międlar?

Wiosną 2016 r. Międlar - wówczas ksiądz - został objęty zakazem aktywności w mediach. Zakaz wydano po tym, jak ksiądz wygłosił kazanie na nabożeństwie poprzedzającym marsz w ramach obchodów rocznicy ONR w Białymstoku. Kilka dni później Kuria Archidiecezjalna przeprosiła tych, którzy poczuli się dotknięci "zachowaniem członków ONR w katedrze białostockiej", a przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki wyraził "zdecydowaną dezaprobatę" wobec wykorzystywania świątyni do głoszenia poglądów obcych wierze chrześcijańskiej. Ostatecznie prokuratura w Białymstoku umorzyła dochodzenie związane z tymi obchodami oraz z kazaniem księdza.

We wrześniu 2016 r. podano, że ksiądz wystąpił ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy, co w praktyce oznacza odejście z kapłaństwa.

W lutym zeszłego roku sąd II instancji utrzymał wyrok skazujący Międlara na karę pół roku ograniczenia wolności polegającą na obowiązku nieodpłatnej pracy na cele społeczne za wpis na Twitterze. Sądy uznały, że b. ksiądz dopuścił się zniewagi posłanki Joanny Scheuring-Wielgus.

Międlar jest też jednym z organizatorów marszów narodowców we Wrocławiu, które odbywają się 11 listopada. Regularnie dochodzi na nich do starć uczestników z policją.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM