Sami wybierają, co chcą robić i z kim. W Warszawie powstał pierwszy klub dla osób ze spektrum autyzmu

To będzie klub, nie terapia. - Nasz klub to miejsce spotkań towarzyskich rówieśników. Miejsce, gdzie będą chcieli razem spędzać czas, działaś wspólnie, brać udział w różnych aktywnościach. To nie jest i nie będzie terapia - tłumaczy Ola Smereczyńska, pomysłodawczyni.
Zobacz wideo

Kasia* kocha zwierzęta. M.in. dla niej, ale też dla innych uczestników już w pierwszym dniu działalności klubu odbyło się spotkanie z Adamem Wajrakiem, dziennikarzem, który o zwierzętach wie niemal wszystko. Opowiadał o wilkach. - Wszyscy byli zasłuchani. Były pytania - mówią opiekunowie. Teraz Kasia zorganizowała zbiórkę darów na rzecz schroniska dla zwierząt. Pojawiły się plakaty z apelem o wsparcie dla bezpańskich czworonogów.

Gdy okazało się, że Jola chciałaby się nauczyć robić profesjonalny make up, by wiedzieć, jak "zrobić oko" czy pomalować usta, zorganizowano spotkanie z wizażystką. - Bo to są przecież dorosłe dziewczyny. Też mają swoje potrzeby, też chcą ładnie wyglądać, czasami się umalować, uczesać - mówi jedna z pomysłodawczyń powstania klubu, Ola Smereczyńska. Pani Ola do tej pory prowadziła głównie Klubokawiarnię "Żyje jest fajne" - teraz przy klubokawiarni na ul. Grójeckiej zaczął też działać klub.

"Pomysł pojawił się nie bez przyczyny"

Jednym z pomysłodawców był Zbigniew Worony, tata dorosłego Macieja. - Mój syn, który skończył edukację pięć lat temu, nie mógł nigdzie znaleźć miejsca. Próbowaliśmy w Środowiskowym Domu Samopomocy, ale była to próba nieudana, nawet traumatyczna dla mojego syna. Przez to był częściowo izolowany, to odbijało się na jego psychice. Wiedział, że coś niepokojącego się dzieje. Ten klub jest dla niego wybawieniem, czekał na otwarcie. Przychodzi bardzo chętnie - opowiada pan Zbyszek.

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

W klubie jest tak, że jedni chcą iść na basen, inni do parku na spacer; ktoś chciałby spotkać się z żołnierzem, ktoś inny ze znaną aktorką. Oczekiwań, marzeń, aspiracji jest mnóstwo. - Chcemy jak najwięcej z nimi wychodzić - tam, gdzie oni będą chcieli - mówi Ola Smereczyńska. I apeluje do właścicieli kawiarni, kin, teatrów, do organizatorów wystaw i innych przedsięwzięć kulturalnych o wsparcie. - Przyjdziemy wszędzie tam, gdzie zostaniemy zaproszeni. Nie mamy pieniędzy na bilety, ale chcemy, by ci młodzi ludzie też mieli okazję gdzieś wyjść, coś zobaczyć. Bardzo nam na tym zależy - mówi.

Są też zajęcia artystyczne - na apel o przynoszenie wszelkiego rodzaju kartonów, bibuł, koralików, wstążek i innych materiałów plastyczno-technicznych odpowiedziało tyle osób, że art terapia mogła ruszyć pełną parą.

Otwarcie klubu było możliwe dzięki wsparciu władz Warszawy

To władze Warszawy sfinansowały 3-letni projekt. - Udało nam się przekonać, by taki projekt stworzyć, dedykowany osobom ze spektrum autyzmu. Trochę te nasze zabiegi trwały, ale się udało - cieszy się tata Macieja. Podkreśla, że gdy osoba z autyzmem kończy edukację (w wieku 24 lat) - najczęściej nikt jej nie chce. Ośrodki dla niepełnosprawnych boją się autyzmu i związanych z nim tzw. zachowań trudnych (np. krzyk, płacz, czasami agresja). - Po skończeniu edukacji dorosłe osoby z autyzmem, przebywając cały czas w domu ze swoimi rodzicami, zrastają się z nimi jak huba z drzewem. Stają się zupełnie bierne - mówi Worony.

- Nasz klub to  miejsce spotkań towarzyskich rówieśników. Miejsce, gdzie będą chcieli razem spędzać czas, działaś wspólnie, brać udział w różnych aktywnościach. To nie jest i nie będzie terapia - tłumaczy Ola Smereczyńska. W klubie jest dziesięć osób - same mają sobie organizować czas - My dajemy im przestrzeń - mówi pan Zbyszek.

- Ważne jest też to, żeby wiedzieli, że mogą powiedzieć "nie". Bo na razie mam wrażenie, że jak się im coś proponuje, to wychodzą z założenia, że muszą się na to godzić. A chcielibyśmy, by wypowiadali swoje zdanie, by mówili "nie", jeśli im się coś nie podoba czy mają inne oczekiwania. Bo to ma być ich miejsce - dodaje pani Ola.

*Imiona uczestników zostały zmienione

DOSTĘP PREMIUM