Kamil Durczok nie trafi do aresztu. Ma wpłacić 200 tys. zł poręczenia

Podejrzany o oszustwo i sfałszowanie weksla dziennikarz Kamil Durczok będzie odpowiadał z wolnej stopy - zdecydował w środę Sąd Okręgowy w Katowicach.

Po zażaleniu prokuratury na wcześniejszą decyzję sądu rejonowego, który nie aresztował podejrzanego, sąd zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze. To: 200 tys. poręczenia majątkowego, dozór policji połączony z zakazem zbliżanie się kontaktowania ze świadkami oraz zakazem opuszczania kraju z zatrzymaniem paszportu.

Znany dziennikarz został zatrzymany 2 grudnia. Prokurator przedstawił mu zarzuty podrobienia dokumentów umożliwiających uzyskanie kredytu i przedłożenia ich w banku oraz doprowadzenia banku do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości. Może chodzić o kwotę nawet 3 milionów złotych. Śledztwo zostało wszczęte w sierpniu br. z zawiadomienia poręczyciela, a także banku, który również jest pokrzywdzony. Jak informowały w sierpniu br. media, bank wezwał byłą żonę dziennikarza do wykupu weksla z powodu nieuiszczenia należności przez kredytobiorcę. Kobieta zaprzeczyła, że złożyła na wekslu podpis. Oświadczyła, że został podrobiony, a jej nie było przy sporządzeniu weksla ani go nigdy nie widziała.

DOSTĘP PREMIUM