Incydent na stołecznej "patelni", zatrzymano 16-latka. "W grę wchodzi propagowanie ustroju nazistowskiego"

Jedna osoba została zatrzymana, druga jest zidentyfikowana, a kolejna jest poszukiwana - to efekt incydentu na stołecznej "patelni", czyli przy wejściu do stacji metra Centrum. Zaatakowani zostali tam członkowie organizacji rozdającej pomoc bezdomnym.

Według relacji świadków, troje młodych ludzi zaatakowało członków organizacji Food Not Bombs, którzy rozdawali jedzenie bezdomnym i potrzebującym. Do zdarzenia doszło przy wejściu do stacji metra Centrum.

Policjanci ze Śródmieścia przyjęli zgłoszenie o szarpaninie i agresywnych wyzwiskach. - Została zatrzymana jedna osoba, mężczyzna w wieku 16 lat. Kolejna osoba została zidentyfikowana - wiemy, kim jest ten mężczyzna, pozostaje tylko kwestia jego zatrzymania. I poszukujemy trzeciej osoby. Z pewnością wchodzi w grę propagowanie ustroju nazistowskiego -  mówi w rozmowie z TOK FM Robert Szumiata ze stołecznej policji. Do tej pory policja nie dostała zawiadomienia od pokrzywdzonych osób.

Organizacja Food Not Bombs zamieściła na swoim koncie na Facebooku krótki film, który - wedle opisu - miała nagrać przechodząca dziewczyna. Widać na nim trzech mężczyzn, którzy podchodzą do stoiska organizacji i niszczą rozstawiony tam baner. "Oblano nas gazem, poszarpano oraz zwyzywano. Dlaczego? Chłopcy agresywnie mówili, że pomagamy nieorbom i nieudacznikom oraz, że oni kochają wojnę i hitlera (sic!) dlatego są przeciwni naszej akcji. Następnie przeszli do czynów. Zaatakowani zostali również przypadkowi przechodnie. Pobity i zagazowany został mężczyzna, który zareagował na to jak neo-naziści zaczepiali ludzi i hajlowali w metrze" - czytamy w facebookowym wpisie na koncie organizacji Food Not Bombs (pisownia oryginalna). 

DOSTĘP PREMIUM