O co w tym roku pokłócimy się przy świątecznym stole? Posłuchaj podcastów TOK FM

W naszym kraju panuje zgoda co do tego, że jest on głęboko podzielony konfliktami politycznymi. Członkowie rodzin, którzy mają różne poglądy polityczne, a z okazji świąt spotkają się przy jednym stole, mają świadomość, że jeżeli rozmowa zejdzie na któryś z szczególnie kontrowersyjnych tematów, może się zrobić gorąco. Które to tematy?

Symetryzm

Symetrystom obrywa się od uczestników wszystkich stron politycznego sporu. W czasach, gdy debatę polityczną określa się jako "wojnę plemion", komentatorzy, którzy nie chcą ustawić się jednoznacznie po jednej ze stron, nie mogą liczyć na wyrozumiałość. Tematem na kolejny spór jest definicja symetrysty. Jest ich wiele, własną ma też Grzegorz Sroczyński, autor podcastu "Sabat symetrystów". Jak tłumaczy, to "ci autorzy, których teksty i komentarze w morzu przewidywalnej publicystyki są ciekawe, inne, i dające do myślenia".

Greta Thunberg

Jeżeli przy świątecznym stole powiecie coś dobrego na temat Grety Thunberg, klimat (świąteczny) może popsuć się w jednej chwili.

Szwedzka aktywistka, która namawia do powszechnej mobilizacji w walce z nadciągającą katastrofą klimatyczną, z jakiegoś powodu doprowadza do szału część opinii publicznej. Wojciech Orliński w naszym przedwyborczym podcaście scharakteryzował tę grupę  jako "chór wujów". Warto posłuchać, jak odnosi się on do do argumentów przeciwników Thunberg. 

Klimat

Dyskusja na temat Grety Thunberg może płynnie przejść w spór dotyczący przedmiotu jej działań, czyli katastrofy klimatycznej. Część z nas, powołując się na jednoznaczne ustalenia naukowców, nie ma wątpliwości, że sytuacja jest bardzo poważna. Inni, powołując się na wewnętrzne przekonanie, które traktują znacznie poważniej niż jakąś tam naukę, twierdzą, że nie ma powodu do wpadania w panikę. Tym z was, którzy w dyskusji zamierzają użyć argumentów, polecamy podcast.

Olga Tokarczuk

Jak śpiewał noblista Bob Dylan, “we live in a political world”. Dlatego kiedy do grona noblistów dołączyła w tym roku Olga Tokarczuk, poszło niemal na noże. Pisarka jest solą w oku prawicowego komentariatu ze względu na wypowiedzi namawiające do wegetarianizmu, wspierające osoby LGBT, prodemokratyczne i proekologiczne. I jeszcze na koniec wsparła WOŚP. Dlaczego środowiska krytykujące Tokarczuk nie doczekały się własnych twórców, którzy dostaliby Nobla, albo jakąś inną znaczącą nagrodę? O tym ponownie Wojciech Orliński. 

Edukacja seksualna

"Tu chodzi o dobro naszych dzieci" - takiego argumentu używają obie strony konfliktu na temat edukacji seksualnej w szkołach. Jedni to dobro rozumieją jako ochronę dzieci i nastolatków przed przemocą seksualną, niechcianymi ciążami, chorobami wenerycznymi, destrukcyjnym wpływem pornografii na psychikę czy problemami wynikającymi z niezrozumienia i nieakceptowania własnej seksualności. Inni dobro dziecka rozumieją jako ochronę dziecka przed "nauką masturbacji w przedszkolach". Nie dogadają się szybko. 

LGBT

Z tematem "uczenia dzieci masturbacji" udało się - za pośrednictwem obrzydliwych kłamstw i manipulacji - połączyć osoby LGBT. Połączono je zresztą w tym roku chyba z całym złem tego świata. Na potrzeby nagonki na osoby LGBT, która urosła do przerażająco dużych rozmiarów, wymyślono nawet nieistniejącą "ideologię LGBT". 

Dzieci w restauracji

Dobro dzieci leży na sercu wszystkim. Ale to jeszcze nie znaczy, że wszyscy akceptują stykanie się z nimi na co dzień. Części z nas obecność dzieci przeszkadza szczególnie w restauracjach. Dlatego znani przecież z nieskazitelnych manier dorośli, popierają zakaz przebywania dzieci w restauracjach. Coraz więcej lokali zakłada z góry, że dziecka nie wpuści. Nawet jeżeli przy stole może się ono popisać manierami brytyjskiego lorda. Ryzyko, że dziecko będzie się zachowywało jak dziecko, jest po prostu za duże.

Żeńskie końcówki

Najlepsze na koniec. Wiele tematów w tym roku sprawiło, że wszyscy rzucili się do komentowania, ale o feminatywy kłóciliśmy się najmocniej. Wojna o żeńskie końcówki była też o tyle wyjątkowa, że nie przebiegała wzdłuż klasycznych linii politycznego podziału. Znana dziennikarka (dziennikarz?) przekonywała, że chociaż jest feministką, to uważa żeńskie końcówki za szkodliwą fanaberię.

Przerażenie feminatywami, które szybko zdążyły w oczach niektórych urosnąć do zagrożenia na miarę najstraszliwszych reżimów totalitarnych, próbowała ostudzić Rada Języka Polskiego. W swoim oświadczeniu tłumaczyła, że odmiana wyrazów to nic błędnego, nic nowego i można wyluzować. Czy faktycznie tak się stanie? Przekonamy się podczas kolacji wigilijnej.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (3)
Święta 2019. O czym będziemy rozmawiać przy świątecznym stole?
Zaloguj się
  • 2bxornot2b

    Oceniono 3 razy 1

    Jak wy na tej czerskiej nienawidzicie tych swiat i powiem tak od siebie znajac was, wcale wam sie nie dziwie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX