"Przetrwali noc w śnieżnej jamie". Dwie trudne akcje ratowników TOPR

Ratownicy TOPR dotarli do czwórki turystów, którzy noc spędzili w śnieżnej jamie w rejonie Suchych Czub Kondrackich. Innej ekipie ratowników udało się odnaleźć mężczyznę, który noc z piątku na sobotę spędził nad Zmarzłym Stawem w Tatrach.
Zobacz wideo

Jak informuje dyżurny Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, czwórka turystów jest w dobrej kondycji i o własnych siłach w asyście ratowników idą na dół.  - Ratownicy ogrzali ich gorącą herbatą i sprowadzają do schroniska w Dolinie Kondratowej – dodał.

O kłopotach czwórki turystów, których w górach zastała śnieżyca, poinformowała w piątek wieczorem zaniepokojona rodzina. Poszkodowani nie mieli zasięgu sieci komórkowej. Już w nocy po poszkodowanych wyruszyła grupa ratowników, ale z uwagi na rosnące zagrożenia lawinowe i bardzo trudne warunki, grupa się wycofała. Poszkodowani wykopali jamę w śniegu i bezpiecznie spędzili tam noc. Rano ratownicy wznowili wyprawę i udało się im nawiązać kontakt telefoniczny z poszkodowanymi.

Sukcesem zakończyła się też druga dzisiejsza akcja tatrzańskich ratowników. Dotarli oni do mężczyzny, który spędził nad Zmarzłym Stawem i próbują go ogrzać. Jest w dobrej kondycji. Ratownicy sprowadzą go do schroniska na Hali Gąsienicowej – poinformował dyżurny TOPR-u. 

- O godz. 4:50 otrzymaliśmy informację z numeru 112, że tam znajduje się turysta, który ze względu na bardzo złe warunki nie jest w stanie kontynuować schodzenia. W ten rejon udało się trzech ratowników - relacjonował w rozmowie z TOK FM Tomasz Wojciechowski, ratownik dyżurny Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Trudne warunki w górach 

Ratownicy TOPR ogłosili w Tatrach trzeci, znaczny stopień zagrożenia lawinowego. Ratownicy apelują o to, by nie wychodzić w wyższe partie gór, na szlaki powyżej schronisk.

Na Kasprowym Wierchu leży już 135 cm śniegu, a temperatura na szczycie spadła do -12 st. C. Dodatkowo w górach wieje silny wiatr, osiągający w porywach prędkość do 80 km na godzinę.

Trzeci stopień zagrożenia lawinowego oznacza, że wyzwolenie lawiny jest możliwe nawet przy małym obciążeniu dodatkowym, w szczególności na stromych stokach. Możliwe jest także samoistne schodzenie dużych lawin.

Także w Bieszczadach panują trudne warunki. Z prędkością ponad 70 km/godz. wieje wiatr powyżej górnej granicy lasu. W górnych partiach obowiązuje także pierwszy stopień zagrożenia lawinowego w pięciostopniowej, rosnącej skali.

- Rano na Połoninie Wetlińskiej było osiem stopni mrozu. Leży tam średnio pół metra śniegu, z czego 15 cm spadło w ciągu ostatniej doby – powiedział PAP ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR - Jarosław Makutynowicz. Dodał, że "silny wiatr powoduje zawieje i zamiecie śnieżne". - Widoczność w górnych partiach gór nie przekracza 50 metrów – zaznaczył Makutynowicz.

Śniegu przybyło też w Beskidach. Na Babiej Górze spadło go 18 cm, na Pilsku 20 cm, a na Klimczoku 10 cm. Szlaki są przysypane. Widoczność jest ograniczona do 100 m. W sobotę rano było kilka stopni mrozu. Na Babiej Górze i Pilsku mogą zejść lawiny – poinformowali goprowcy.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
Tatry. Ratownicy TOPR prowadzą dwie akcje ratunkowe
Zaloguj się
  • Anna Skowron

    Oceniono 1 raz 1

    Niech zapłacą ze 20tysięcy wiedziele jaka pogoda może w końcu to rozdawanie się skończy.
    Niech się w końcu nie należy za darmo

  • Polak

    0

    Dosyć ze powinni pokryć całkowite koszty akcji ratunkowej to jeszcze ukarać za głupotę po 5000 zl. na osobę niech poniosą konsekwencje swojej głupoty. Wtedy inni by sie 10 razy zastanowili czy iść w góry przy takiej pogodzie.

  • marudna.maruda

    0

    Nic nowego. Ratownicy ostrzegają, media krzyczą o zagrożeniach i włączeniu rozsądku, ale zawsze znajdą się tacy "bohaterowie", którzy wiedzą lepiej. A później lament i wzywanie pomocy.
    Po sprowadzeniu na dół GOPR powinien sprawdzać, jak też ci turyści byli przygotowani do wyjścia w góry i jeżeli ich ekwipunek przypominał ten na lipcowy spacer Chochołowską- serwować kary za narażanie na niebezpieczeństwo innych, więc ratowników. Muszą być wprowadzane konkretne zasady korzystania z uroków gór, a do januszów najlepiej dotrze, jeżeli ich nie przestrzeganie odczują w swoim portfelu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX