Jak wielkie pieniądze rządzą piłką. "Targowisko próżności obrzydliwie bogatych ludzi"

- Dla mnie Liga Mistrzów przestała być prawdziwą ligą mistrzów. To targowisko próżności i obrotu kasą stojące na najwyższym możliwym poziomie sportowym - przyznał w TOK FM Mateusz Borek, komentator piłkarski Polsatu.
Zobacz wideo

Mateusz Borek, komentator piłkarski Polsatu, mówił w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem, że obecnie w piłce nożnej obraca się "obrzydliwie gigantycznymi" pieniędzmi. - Jest na świecie wielu ludzi tak bogatych, że nie mają już w co inwestować. Dlatego wchodzą do futbolu - przekonywał. Dlatego też w klubach na Zachodzie coraz częściej pojawiają się bogaci inwestorzy z krajów arabskich czy USA. - Nie pamiętam żadnego przypadku, żeby kibice protestowali po wejściu zagranicznego inwestora, gdy klub zaczął grać dobrze. Zdarza się to tylko wtedy, gdy za kasą nie idzie wynik sportowy - dodał gość TOK FM.

Mateusz Borek wspominał, że zagraniczny koncern interesował się też Legią Warszawa. - Były długie dyskusje i przymiarki do przejęcia "Wojskowych" przez Gazprom. Natomiast nie wiem, na ile była to skonkretyzowana oferta. Wejście Rosjan do takiego klubu jak Legia, z tradycjami, symboliką wojskową, nie byłoby łatwe, ale jestem dziwnie spokojny, że gdyby wiązało się to z regularną grą w Lidze Mistrzów, to sytuacja nie byłaby zbyt napięta - zastanawiał się ekspert.

Jak przyznawał gość TOK FM, z wiekiem przestał się "burzyć" na obecność tak wielkich pieniędzy w piłce. - W futbolu jak w biznesie płaci się tyle, ile ktoś jest w stanie zapłacić. Co więcej, ktoś na pewno policzył, że kupno Neymara czy Christiano Ronaldo za kilkaset milionów euro się opłaci. W liczbie sprzedanych koszulek czy w zyskach z wizerunku piłkarza. Nikt nie ma wrażenia, że płaci się tylko za kaprys - powiedział komentator Polsatu.

Dziennikarz zwrócił też uwagę na ogromne dysproporcje w zyskach z futbolu w Europie. - Niedawno Tottenham Hotspur otworzył w Londynie nowy stadion. Tam dochód z dnia meczowego, z samego jedzenia, wynosi milion funtów. Niektóre kluby w Ekstraklasie mają na sezon budżet od ośmiu do 10 milionów, ale złotych. Czyli podczas dwóch meczów Tottenham z samych bułek i piwa zarabia tyle, ile wynosi budżet klubu w Polsce na cały sezon – wyliczał Borek i dodawał: Dla mnie Liga Mistrzów przestała być prawdziwą ligą mistrzów. To targowisko próżności i obrotu kasą stojące na najwyższym możliwym poziomie sportowym.

Borek przyznawał, że ten system raczej nie upadnie. - Najbliższe lata przynoszą coraz większe gaże, budżety, sumy transferowe. Bogaci ludzie nie potrzebują większych pieniędzy, oni są uzależnieni od zarabiania kasy. Od niepoliczalnych historii z pierwiastkiem ryzyka. Od wprowadzania w życie nowych pomysłów. A futbol im to daje – podsumowywał gość TOK FM.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM