"Nieprzygotowany turysta może pójść co najwyżej do schroniska". Co warto wiedzieć przed zimowym wyjazdem w Tatry?

Kiedy w Tatrach leży śnieg i obowiązuje zagrożenie lawinowe, nieprzygotowany turysta może przejść co najwyżej do schroniska utartym i bezpiecznym szlakiem - przestrzegał przewodnik tatrzański Jan Krzeptowski-Sabała w TOK FM.
Zobacz wideo

Czy da się być odpowiedzialnym turystą w Tatrach? - zastanawiał się na antenie TOK FM Przemysław Iwańczyk. Jan Krzeptowski-Sabała z Tatrzańskiego Parku Narodowego wyjaśniał, że przed podróżą zawsze należy zapoznać się z zasadami, które obowiązują w miejscu, do którego się wybieramy. Podkreślał, że kiedy wybieramy się w góry, ważne jest odpowiednie planowanie trasy. - Należy dobrać ją do swojej kondycji, do swojego doświadczenia, odpowiednio się przygotować, spakować do plecaka wszystko, co będzie potrzebne.

Inaczej zachowują się samotni turyści czy turyści na nieuczęszczanych trasach, a inaczej tacy, którzy w góry wyruszają w grupie - wtedy często zapominają, że znajdują się w przestrzeni przyrodniczej. - Na niektórych szlakach w Tatrach, w Dolinie Kościeliskiej czy na drodze do Morskiego Oka czasem można iść w tłumie. Ale jednocześnie jesteśmy w środku ekosystemu górskiego, więc obowiązują nas te same zasady jak byśmy byli w pojedynkę - podkreślał przewodnik tatrzański.

Krzeptowski-Sabała przestrzegał, że od naszej kondycji i doświadczenia zależy, na ile możemy sobie pozwolić w trudnych warunkach w górach wysokich. - Teraz w Tatrach mamy ponad metr śniegu, mamy 3. stopień zagrożenia lawinowego. Taki nieprzygotowany turysta może pójść co najwyżej do schroniska przedeptanym najłatwiejszym szlakiem. Jeśli chcemy pójść wyżej, wymagana jest nie tylko kondycja, ale też posiadanie sprzętu zimowego, zestawu lawinowego i wiedza, jak go użyć w awaryjnej sytuacji - mówił gość TOK FM.

Przewodnik tatrzański przyznawał, że zimą, szczególnie w dłuższe weekendy, ratownicy muszą interweniować nawet kilka razy dziennie, co jest związane z większą liczbą ludzi, którzy często w górach znajdują się przypadkowo i nie są przygotowani na górskie wycieczki.

Na stronie TOPR możemy przeczytać opisy akcji ratunkowych, których zimą nie brakuje:

Rozmówca Przemysława Iwańczyka podkreślił też różnice między warunkami panującymi latem i zimą. - Zima bardzo weryfikuje doświadczenia turystów. Latem łatwiej jest nam się dostać gdzieś bez przygotowania, zimą jest to dużo trudniejsze - podkreślał i dodał, że spośród 4 mln turystów w Tatrach rocznie, większość to turyści letni, którzy przyjeżdżają od kwietnia do października.

Gość TOK FM przyznawał, że Zakopane w czasie "oblężenia turystów" jest bardzo zatłoczone, zakorkowane. Dlatego radził, aby rozważyć wyjazdy do miejscowości położonych w otoczeniu stolicy polskich Tatr takich jak Kościelisko, Bukowina, Murzasichle, które są dobrą bazą wypadową do wyjść w góry.

Krzeptowski-Sabała ubolewał, że ludzie w czasie wyjazdów mniej dbają o swoje otoczenie niż w domu. - Często jesteśmy mniej odpowiedzialni niż na co dzień. Dotyczy to nawet najprostszych spraw związanych z ekologią - mówił gość TOK FM, podając przykłady, że w domu segregujemy śmieci, a na wyjeździe nie przykładamy do tego wagi. - Kupujemy dużo jednorazowych opakowań, generujemy mnóstwo śmieci. Nasz ślad ekologiczny i przyrodniczy jest podczas wyjazdu dużo większy niż w czasie codziennego życia.

DOSTĘP PREMIUM