Strajk włoski strażników miejskich w Katowicach. Skarżą się na głodowe pensje. "Dostajemy na rękę 2,2 tys. zł"

Straż Miejska w Katowicach prowadzi strajk włoski. Związkowcy skarżą się na brak rąk do pracy i domagają się podwyżek.
Zobacz wideo

Strażnicy pracują, jednak swoje obowiązki wykonują bardzo skrupulatnie, co wydłuża interwencje. Część z nich nie wystawia również mandatów. Mariusz Machała, związkowiec ze straży miejskiej w Katowicach mówi, że magistrat nie interesuje się problemami funkcjonariuszy. - Generalnie chodzi nam o lekceważący ton urzędników. Nie odpisują na nasze pisma - mówi związkowiec. 

Strażnicy wyliczają, ile zarabia osoba przyjęta do służby. - Na rękę to raptem 2200 zł - przyznają. 

Brak rąk do pracy

Kolejny problem to braki kadrowe. Jak mówił Machała, przy interwencjach na ulicach Katowic pracuje niespełna 50 strażników, potrzeby są zaś dwukrotnie większe. Brak pracowników powoduje, że interwencje są realizowane z opóźnieniem. - Wiadomo, jak trudnym problemem jest kwestia smogu, tymczasem wobec tak małej obsady interwencje są realizowane po kilku dniach. Jaki sens ma taka interwencja po telefonie mieszkańca, który zgłasza, że sąsiad pali śmieci, kiedy po 2-3 dniach wszystko jest już spalone? To się mija z celem - tłumaczył sekretarz międzyzakładowej organizacji związkowej starszy strażnik Damian Nawara.

Miasto chce rozmów

Maciej Stachura z UM w Katowicach odpowiada, że strażnicy miejscy, podobnie jak inni pracownicy samorządowi, otrzymali podwyżki w 2019 roku. Dodaje też, że wkrótce powinno dojść do spotkania przedstawicieli magistratu z protestującymi strażnikami. Jak poinformował, w Straży Miejskiej są 123 etaty, z czego tylko 5 wakatów. Spośród tych 5 wakatów 3 są nieobsadzone ze względu na toczące się postępowania przed sądem pracy. W 2019 r. zatrudniono w katowickiej Straży Miejskiej 12 osób. - Zarobki strażników miejskich w Katowicach, na tle innych miast wojewódzkich, plasują się w połowie stawki. Są miasta wojewódzkie, w których zarobki są wyższe, są też takie, w których są niższe. Będziemy pilnie przyglądać się akcji protestacyjnej. Na pewno nie będziemy tolerować działań, które odbiją się negatywnie na jakości życia mieszkańców - powiedział PAP Maciej Stachura.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM