Pacjenci stoją #MuremZaHaidarem, a dyrektor szpitala mówi krótko: Wróci na stanowisko ordynatora, jeżeli wygra konkurs

Chodzi o dr Riada Haidara, wieloletniego ordynatora Oddziału Neonatologii w szpitalu w Białej Podlaskiej. Człowieka, który stworzył ten oddział od podstaw i który od lat aktywnie włącza się w Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Po 30 latach bycia ordynatorem - jak mówi - nie usłyszał nawet "dziękuję". - Chciano mnie poniżyć - dodaje.
Zobacz wideo

Riad Haidar trafił do Polski wiele lat temu, w 1972 roku, na studia. Miał trafić na fizykę jądrową, bo takie dostał stypendium. Ale od małego marzył, by być lekarzem. - Postanowiłem, że wybiorę marzenia. Dotarłem do Łodzi, do studium języka polskiego dla obcokrajowców. W ciągu pół roku zacząłem już w miarę dobrze mówić po polsku - opowiadał w TOK FM.

Po kursie językowym trafił na studia do Lublina, a po ich zakończeniu - do szpitala w Białej Podlaskiej. Jak sam przyznaje, myślał o powrocie do ojczystego kraju, ale w Polsce poznał miłość. - W czasie studiów poznałem przyszłą żonę, która też jest lekarką, wyśmienitym człowiekiem. Miłość, ślub, dzieci, a gdzie twoja rodzina to jest twój dom. I zostałem - mówi Riad Hiadar. Od wielu lat ma też polskie obywatelstwo.

Trzydzieści lat temu od podstaw tworzył oddział neonatologii

- Pamiętam jak wszystkiego doglądał, sprawdzał, był niezwykle dokładny. Widać było, że bardzo mu na tym oddziale zależało - opowiada Stanisław Dembowski, który - jako specjalista od budownictwa - uczestniczył w przygotowywaniu oddziału do użytku. Sam Riad Haidar mówi o oddziale jako o swoim najmłodszym dziecku.

Gdy tuż przed świętami poprosił nowego dyrektora o aneksowanie umowy (kontrakt ordynatorski wygasał mu z dniem 31 grudnia 2019 roku) nie spodziewał się, że sprawa zakończy się jego odejściem ze szpitala i wielkim protestem w jego obronie. Liczył, że bez problemu - tak jak wcześniej - będzie mógł kontynuować swoją misję. Wiedział co prawda, że od listopada jest nowy dyrektor - działacz Zjednoczonej Prawicy - ale nie spodziewał się, że to może mieć wpływ na jego pracę.

W Wigilię przedstawiono mu do podpisu nową umowę

Bardzo dobre warunki finansowe, dobre warunki pracy, tyle, że jako lekarz - nie jako ordynator. - Byłem tym zaskoczony i zasmucony - mówi lekarz. Jak podkreśla, nie spodziewał się takiego potraktowania po tylu latach pracy. - Chciano mi zagrać na nosie. Chciano mnie upokorzyć i poniżyć - tłumaczy.

Wiąże to z tym, że od kilku miesięcy jest posłem Koalicji Obywatelskiej (wcześniej przez lata był związany z SLD), co mogło się nie podobać nowemu, związanemu z PiS dyrektorowi.

Riad Haidar nowych warunków pracy nie przyjął. Od 1 stycznia w szpitalu już nie pracuje. - Dla mnie w życiu liczy się honor - mówi i dodaje, że nie zasłużył sobie na takie potraktowanie.

W obronie lekarza stanął tłum pacjentów. Dyrektor: "Przywieziono ich"

W czwartek przed szpitalem pojawiło się około tysiąca osób. Głównie rodziny z dziećmi, ale też babcie i dziadkowie, personel szpitala. W ramach hasła #MuremZaHaidarem. Wszyscy opowiadali o tym, jak bardzo im pomógł, jak wielkie serce okazał, jak ratował ich wcześniaki.

Syn pani Anny, dziś 8-letni zdrowy Szymon urodził się w 24 tygodniu ciąży. - Przeżył dzięki Riadowi Haidarowi. Jego poświęceniu i trosce. Moje dziecko po urodzeniu dostało zaledwie 3 punkty w skali Apgar. A dziś chodzi do szkoły, biega, gra w piłkę. Jak mam nie płakać, jak teraz doktora tak się traktuje? - mówiła przez łzy nasza rozmówczyni. - Jak tak można niszczyć człowieka? - pytali inni.

W piątek, dzień po proteście przed szpitalem, z dziennikarzami w Urzędzie Marszalkowskim spotkał się dyrektor szpitala, Adam Chodziński. Przekonywał, że bardzo ceni Riada Haidara i bardzo chce, by pracował w jego szpitalu. Dowodził, że doktor może wystartować w konkursie, który ma zostać ogłoszony w najbliższych tygodniach. Na razie jednak - zgodnie ze stanowiskiem dyrektora - Riad Haidar nie może być ordynatorem, choć do końca nie wyjaśnił dlaczego. Powtarzał jedynie, że skończył się kontrakt.

Komu zabrakło empatii? Dyrektor zna odpowiedź

Pytany, czy nie można było tego załatwić inaczej, godniej, empatyczniej dyrektor odpowiedział: "Empatii i zrozumienia zabrakło przede wszystkim tym, którzy zamieszczają na Facebooku różnego rodzaju półprawdy. Nawet są to pracownicy szpitala, którzy dopiero po rozmowie ze mną dowiedzieli się, że umowa pani doktorowi skończyła się 31 grudnia, że zaproponowaliśmy mu współpracę na warunkach, jakich nie ma żaden lekarz w naszym szpitalu. A jeżeli nie zależy panu Haidarowi na pieniądzach, a na dobru dzieci i ich rodziców - tym bardziej jestem zażenowany, że nie podjął decyzji i nie podpisał umowy, aby dalej pracować w szpitalu".

Dyrektor odniósł się też do protestu przed szpitalem - protestu, w którym uczestniczył tłum. - Byli pacjenci doktora Haidara, ale było też wiele osób, które były przywiezione tam specjalnie na tą demonstrację. Ta demonstracja była przygotowana. Były baloniki, inne rzeczy, i tak dalej. Uważam, że wszyscy powinni protestować, ale w inną stronę - by pan doktor podpisał umowę i dalej pracował w szpitalu - stwierdził Adam Chodziński.

Na pytanie, czy wyciągnie dłoń i podejmie rozmowę, odpowiedział, że zaprasza Riada Haidara, ale... za pośrednictwem mediów.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (7)
Pacjenci stoją #MuremZaHaidarem, a dyrektor szpitala mówi krótko: Wróci na stanowisko ordynatora, jeżeli wygra konkurs
Zaloguj się
  • zbag19

    Oceniono 4 razy 4

    czy każdy, który zwiąże się z PIS-em musi zarażać się wirusem nienawiści, pogardy dla innych, braku tolerancji i empatii. Znałem wielu miłych i porządnych ludzi, z chwilą gdy z różnych przyczyn stali się zwolennikami lub aktywistami PIS-u , odmienili się całkowicie.

  • Roman Lenarski

    Oceniono 1 raz 1

    Tak psi pisowski ekskrement niszczy porządnego specjalistę. Karma wróci do tego wymoczka.

  • handzia55

    Oceniono 1 raz 1

    Dyrektorze, wez blaszkę i puknij się w czaszkę, tak jak radziła Bernardetta Krynicka, była posłanka PiS.

  • lese_majeste

    0

    pis-dzielec jak nie popsuje to boi się, że kaczor mu nie przyzna nagrody np. w formie zezwolenia na oszustwa, kradzieże, vide banaś czy kaczyński biorący łapówkę, co prawda mówi, że nie dla siebie, ale to nie zmienia sprawy, że wziął

  • wawxx

    0

    mam cichą nadzieję, ze pan dyrektor wyleci za to, że przez kilka tygodni pozbawił szpital ordynatora. Ten pan powinien najpierw ogłosić konkurs, a dopiero wtedy ewentualnie zwolnić ordynatora, a nie tak jak jest teraz.

  • krytek-7

    Oceniono 1 raz -1

    Dyrektor jest katolik a ten Haidar nie dosyc,ze ciapaty to jeszcze napewno islamista.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX