Dr Riad Haidar nie rozumie krytyków Owsiaka i Orkiestry. "Gdyby zabrakło sprzętu od WOŚP, do kogo mieć pretensje?"

- Gdyby nie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, polska służba zdrowia nie wyglądałaby tak, jak wygląda - mówi TOK FM dr Riad Haidar, pediatra-neonatolog z Białej Podlaskiej, który też od wielu lat angażuje się w akcje na rzecz WOŚP. Wspomina, że gdy zaczynał pracę w szpitalu, to na oddziale był tylko jeden respirator. - Gdy był włączony, huczał tak, jakby w pobliżu latał helikopter - opowiada lekarz.
Zobacz wideo

Riad Haidar to pochodzący z Syrii pediatra - neonatolog, który przez 30 lat był ordynatorem oddziału neonatologii w szpitalu w Białej Podlaskiej. Stworzonego przez siebie oddziału, który nosi imię Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Od kilkunastu dni dr Haidar nie jest już jednak pracownikiem szpitala - odszedł 1 stycznia po tym, jak nowy - związany ze Zjednoczoną Prawicą dyrektor placówki nie przedłużył mu kontraktu na stanowisku ordynatora. Nie brakowało pacjentów, którzy za lekarzem stanęli murem, organizując manifestacje.

Od lat gra z WOŚP

Dr Haidar od 20 lat stoi na czele sztabu WOŚP w Białej Podlaskiej. Nie inaczej jest i tym razem. Podczas niedzielnego finału doktor również będzie angażował się w zbiórkę na rzecz Orkiestry. Jak mówi, gdyby nie WOŚP, polska służba zdrowia nie wyglądałaby tak, jak wygląda. - Na oddziale, którego byłem ordynatorem, praktycznie 100 procent sprzętu jest sfinansowane przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy - podkreśla.

Przypomina, że gdy zaczynał pracę w szpitalu - na oddziale był tylko jeden respirator. - Gdy był włączony, huczał tak, jakby w pobliżu latał helikopter. To było straszne - śmieje się. I dodaje: "Dziś jest zupełnie inaczej".

- Dzięki WOŚP jest cały zestaw nowoczesnego sprzętu: respiratory, inkubatory, w tym te przystosowane do wykonywania zabiegów u noworodków, kardiomonitory, pulsoksymetry, pompy infuzyjne, aparaty do monitorowania funkcji życiowych noworodka. Jest tego tak dużo, że aż trudno wymienić - mówi.

Dzięki nowoczesnemu sprzętowi udaje się ratować mnóstwo dzieci - nawet tych najmniejszych i najsłabszych, które po urodzeniu dostają ledwie jeden bądź dwa punkty w 10-stopniowej skali Apgar. - Takich przypadków było mnóstwo - podkreśla doktor Haidar i zaznacza, że doskonale pamięta każdy z nich. W rozmowie z TOK FM przytacza historię dwóch chłopców.

- Jeden był praktycznie bez oznak życia. Reanimacja trwała ponad 40 minut. Udało się go uratować. Dziś jest już po studiach, pracuje - mówi. Doktor dobrze pamięta też Kacperka, który w chwili urodzenia ważył zaledwie 390 gramów. - Dzięki sprzętowi od Wielkiej Orkiestry, dzięki szkoleniom, jak ten sprzęt obsługiwać, jesteśmy w stanie być na takim poziomie, na jakim jesteśmy. Kacperek żyje, bardzo dobrze się rozwija, nie ma żadnych problemów - podkreśla lekarz.

"Owsiak to wielki dyrygent"

- Szkoda, że Jurka Owsiaka nie da się sklonować - żartuje Haidar. - To jest wielki dyrygent WOŚP i dzięki niemu ta akcja się rozwija, a liczba osób zaangażowanych jest coraz większa. Dlatego chylę czoła i kłaniam się im wszystkim nisko - mówi.

Wspomina, że gdy zaczynał swoją przygodę z WOŚP, wolontariusze siedzieli niemal do białego rana, licząc zebrany bilon i banknoty. - Wysypywaliśmy pieniądze z puszek i w zamkniętym pokoju wszystko przeliczaliśmy. Potem w środku nocy wsiadaliśmy w samochód i jechaliśmy, by dowieźć te pieniądze do sztabu do Warszawy - opowiada nasz rozmówca.

- Gdyby nie WOŚP nie bylibyśmy w neonatologii tu, gdzie jesteśmy. Neonatologia to dziś bardzo rozwinięta dziedzina nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Oczywiście, WOŚP nigdy nie zastąpi i nie może zastąpić państwa w finansowaniu służby zdrowia, ale jest ogromnym wsparciem. A krytycy Orkiestry i Jurka Owsiaka? Nie rozumiem ich i proponuję, by się zastanowili. Gdyby zabrakło sprzętu od WOŚP, do kogo mieć wtedy pretensje? - pyta dr Riad Haidar.

Posłuchaj całej rozmowy z dr Haidarem - znajdziesz ją w Aplikacji TOK FM

DOSTĘP PREMIUM