Marsz Tysiąca Tóg. Tłum uczestników - także spoza Polski. "Robimy to nie dla siebie"

W Marszu Tysiąca Tóg, według wyliczeń stołecznego ratusza, udział wzięło nawet 30 tys. osób. W demonstracji uczestniczyli m.in. przedstawiciele środowisk sędziów z Belgii czy Niemiec. - To bezprecedensowa sytuacja. To pokazuje, jak ważne dla UE jest to, czy będziemy mieli niezawisłe sądy - mówił w TOK FM sędzia Bartłomiej Przymusiński.
Zobacz wideo

- Wzywamy pana, panie prezydencie, prosimy o dochowanie wierności konstytucji, a przez nią i przyjętym traktatom - apelował w wygłoszonym przed Pałacem Prezydenckim przemówieniu sędzia Waldemar Żurek. - My, sędziowie, jesteśmy tutaj w otoczeniu tysięcy obywateli, jesteśmy tu, ponieważ służymy wiernie Rzeczypospolitej i stoimy na straży prawa. Jesteśmy tutaj razem, aby upomnieć się po raz kolejny o dochowanie danego narodowi polskiemu słowa - mówił sędzia. 

Według informacji władz Warszawy, w proteście uczestniczyło ok. 15 tys. osób. 

- Frekwencja przerosła nasze oczekiwania – przyznała w rozmowie z TOK FM sędzia Olimpia Barańska-Małuszek z Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim. Jak podkreśliła, najważniejsze jest to, że sędziowie mają tak dużo poparcie ze strony obywateli. - To przecież dla nich protestujemy. To dla nich powtarzamy, że chcemy zmieniać wymiar sprawiedliwości na lepsze, ale według europejskich, a nie wschodnich - mówiła. - Wszyscy, z którymi dziś rozmawiałam, mówili jednym głosem: chcemy normalności - powiedziała w rozmowie z Filipem Kekuszem. 

Warto przypomnieć, że sędzia Barańska-Małuszek już kilka miesięcy temu znalazła się w gronie tych, którymi ze szczególną uwagą przygląda się rzecznik dyscyplinarny sędziów

Marsz Tysiąca Tóg. "Robimy to nie dla siebie"

- Rozmawiałem dziś z wieloma osobami, w tych rozmowach przewijało się to, że nawet jeśli teraz nic się nie zmieni, to robimy to dla naszych dzieci, które mają prawo żyć w kraju, który będzie bezpieczny dzięki członkostwu w Unii Europejskiej. A warunkiem przynależności do tej wspólnoty jest posiadanie sądownictwa, które nie jest podporządkowane politykom, gwarantujące sędziom niezawisłość - mówił w rozmowie z TOK FM. 

Ustawa, przeciwko której protestują sędziowie, czeka na rozpatrzenie przez Senat. Spodziewać się można, że senatorowie nie przyjmą zaakceptowanych przez sejmową większość rozwiązań. W Senacie, przypomnijmy, ma opozycja, która wielokrotnie krytykowała rozwiązania, które znalazły się w tzw. ustawie kagańcowej. Jeśli senacka większość zgłosi poprawki lub wnioskować będzie o odrzucenie projektu, to ustawa wróci do Sejmu. 

- Jeśli patrzeć na sytuację pod kątem arytmetyki sejmowej, to sprawa mogłaby się wydawać przegrana (to Zjednoczona Prawica ma większość - red.), ale cały czas wierzę, że to poszczególni posłowie zdecydują, jak zapiszą się w historii. Chcemy im dać dziś jasny sygnał: jeśli pozwolicie na uchwalenie tego drakońskiego prawa, to przyłożycie rękę do marginalizacji Polski w UE i jakiekolwiek opowieści, że działaliście dla dobra wspólnego, nie będą brzmiały wiarygodnie - uważa sędzia Przymusiński.  

Dziennikarka "Gazety Wyborczej" Ewa Ivanova mówiła w TOK FM, przed rozpoczęciem marszu, że może się okazać, że to wśród posłów Porozumienia Jarosława Gowina znajdą się tacy, którym zadrży ręka w czasie głosowania w Sejmie i dzięki temu ustawa kagańcowa może przepaść. 

- Nie chciałbym się wdawać w spekulacje polityczne, natomiast wierzę, że ostatecznie to pojedyncza osoba, która ma imię i nazwisko, podejmuje decyzję, czy podnieść rękę za tą ustawą, czy tego nie zrobić - komentował sędzia Przymusiński. 

Marsz Tysiąca Tóg. Zagraniczne wsparcie

Zdaniem rzecznika Iustitii niezwykle ważne jest to, że do Warszawy przyjechali sędziowie z różnych państw UE. - To bezprecedensowa sytuacja. To pokazuje, jak ważne dla UE jest to, czy będziemy mieli niezawisłe sądy - podkreślił. 

Jak mówił reporterowi TOK FM sędzia Michał Laskowski, rzecznik Sądu Najwyższego, do Warszawy przyjechało około 50 zagranicznych sędziów. To m.in. przedstawiciele Niemiec, Belgii.

- Ale dokładnej liczby nie znam. Dostaliśmy też mnóstwo listów poparcia z najróżniejszych stron Europy i świata. To oznacza, że sędziowie z innych państw uważają, że nasza walka ma sens, że walczymy o pewne wartości, które są wspólne w Unii Europejskiej - podkreślił sędzia Laskowski. 

W marszu prócz sędziów biorą też udział przedstawiciele innych zawodów prawniczych (prokuratorzy, adwokaci, radcy prawni), ale też przedstawiciele organizacji pozarządowych - takich jak Akcja Demokracja, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Komitet Obrony Demokracji, Obywateli RP,  Amnesty International.

Całej rozmowy z sędzią Bartłomiejem Przymusińskim wysłuchasz dzięki aplikacji TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM