Minął rok od śmierci Pawła Adamowicza. Basil Kerski: Jesteśmy na początku drogi

Basil Kerski opowiadał w TOK FM, co po śmierci prezydenta Gdańska zaskoczyło go najbardziej. - To było uznanie i szacunek też ze strony tych, którzy mówili: nigdy go nie szanowałem, nie wybierałem, ale dzisiaj się tego wstydzę. Bo to był jednak porządny, odważny człowiek - mówił szef Europejskiego Centrum Solidarności.
Zobacz wideo

Paweł Adamowicz został zaatakowany podczas ubiegłorocznego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W wyniku odniesionych ran zmarł dzień później. Rok po tragedii prezydenta Gdańska wspominał w TOK FM Basil Kerski, dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności. 

Paweł Adamowicz był ofiarą hejtu mediów państwowych, przeciwników, obywateli w związku z jego niebywałą, niespotykaną w Polsce w ostatnich latach otwartością na takie tematy jak integracja różnych mniejszości, otwartość na migrantów, na Europę - mówił gość Przemysława Iwańczyka, zwracając jednocześnie uwagę, że prezydent Gdańska pochodził z głęboko wierzącej, katolickiej rodziny. 

Według niego Adamowicz stał się symbolem otwartości. - Był politykiem, który miał odwagę stawiać na nowe wyzwania, nowe tematy, nowe, niezbyt popularne rozwiązania. Nie słuchał się sondaży - podkreślił. 

"Jesteśmy na początku drogi"

Dziennikarz zastanawiał się, co zmieniło się w Polsce w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Basil Kerski - jak przyznał - zaraz po tragedii należał do osób, które miały nadzieję, że w kraju nastąpią zmiany. Jak mówił, gorzko się rozczarował. - Pamiętamy ataki na nową panią prezydent Gdańska Aleksandrę Dulkiewicz, na Gdańsk. Pamiętamy atmosferę wszystkich kampanii wyborczych - przypomniał. 

Mimo wszystko dyrektor ECS nie traci optymizmu. Jego zdaniem doświadczenie ostatniego roku może zmienić Polskę w dłuższej perspektywie zmienić Polskę.

- Mimo tego, że mam niestety wrażenie, iż po roku bardzo mało się zmieniło, jeśli chodzi o naszą kulturę sporu politycznego, to wydaje mi się, że może jesteśmy na początku pewnej drogi. Bo demokracja to spór. Dlatego trzeba pamiętać o klasie, o poziomie, o szanowaniu drugiego człowieka, bo odkrywanie różnic jest esencją demokrakcji - wyjaśniał, dodając, że to, co zaskoczyło go najbardziej rok temu, to niesamowita fala uznania dla Pawła Adamowicza. - A było to uznanie i szacunek też ze strony tych, którzy podchodzili i mówili: nigdy go nie szanowałem, nie wybierałem, ale dzisiaj się tego wstydzę, bo to był jednak porządny, odważny człowiek. Dwadzieścia lat pracował dla tego miasta - opowiadał gość TOK FM.

Według Basila Kerskiego "dzieło Adamowicza", a w szczególności jego postawa, pozostaną w pamięci Polaków. - W Gdańsku, na Pomorzu są punktem odniesienia i takim poziomem, który musimy osiągnąć, dlatego wierzę w bardzo pozytywny potencjał tych wydarzeń. To będzie źródło nowego etapu rozwoju - podsumował szef Europejskiego Centrum Solidarności. 

Całej rozmowy posłuchasz wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM