Aktywiści alarmują: Będziemy odbierać zwłoki, a nie żywe zwierzęta. Chodzi o nowy pomysł posłów i... Renaty Beger

Grupa posłów proponuje zmiany w prawie utrudniające odbieranie zwierząt prywatnym właścicielom. Organizacje pozarządowe protestują. Przekonują, że to otwiera drogę zwierzęcym oprawcom. - Jeśli któraś z organizacji wtargnie na moją posesję, to nie ręczę za siebie - miała powiedzieć w trakcie posiedzenia sejmowej komisji Renata Beger.
Zobacz wideo

Parlamentarny zespół ds. ochrony zwierząt, praw właścicieli zwierząt oraz rozwoju polskiego rolnictwa zaproponował zmiany w przepisach gwarantujące - jak czytamy na stronie Sejmu - "skuteczne i szybkie przywracanie zwierząt właścicielom w przypadku ich uniewinnienia lub umorzenia postępowania". Projektowi zdecydowanie sprzeciwiają się przedstawiciele organizacji pozarządowych działających na rzecz zwierząt. Przekonują bowiem, że uniemożliwi on przeprowadzenie im jakichkolwiek interwencji w sytuacjach nagłych.

- Projekt zakłada, że organizacje społeczne będą całkowicie pozbawione możliwości odbierania zwierząt właścicielskich z posesji prywatnych, mieszkań, domów czy ogrodów - stwierdza w TOK FM mecenas Katarzyna Topczewska z Fundacji Viva!.

Przykłady interwencji, o jakich mówi prawniczka, często możemy obserwować w mediach społecznościowych. Organizacje pozarządowe podejmują je niemal każdego dnia, a zdjęcia i filmy wstawiają na swoje strony. Nieraz są one bardzo drastyczne. Pokazują np. dziesiątki psiaków poupychanych w ciasnych klatkach w stodole (w pseudohodowlach) lub poranione, wygłodniałe zwierzęta hodowlane, które potem miesiącami dochodzą do siebie. 

Aktywiści podkreślają, że jeśli proponowane przez posłów prawo weszłoby w życie - takie interwencje byłyby bardzo trudne, a często wręcz niemożliwe. - Nowelizacja przewiduje, że sama procedura odbioru [zwierząt] będzie musiała być konsultowana z Powiatowym Lekarzem Weterynarii, który jest urzędem pracującym od poniedziałku do piątku w godzinach 8-15. Więc wyłącza się wszystkie interwencje w weekendy czy wieczorami. Zwierzę może konać, wszyscy mają na to patrzeć i nie mogą nic zrobić - stwierdza Michał Kazimierczak z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.

Topczewska przypomina, że organizacje społeczne mają prawo interwencyjnego odbioru zwierząt od 1997 roku, na równi z policją oraz strażą miejską. Zaznacza jednak, że wspomniane służby "rzadko korzystają ze swoich uprawnień". - W 90 procentach są to organizacje społeczne, które odbierają rocznie około 3-4 tysięcy zwierząt - mówi.

Zdaniem Konrada Kuźmińskiego z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt, jeśli politykom uda się przeforsować proponowane zmiany, organizacje "nie będą odbierać żywych zwierząt, ale zwłoki". - Te zwierzęta nie doczekają się reakcji odpowiednich organów. Będą konać na oczach swoich oprawców - przekonuje.

Powrót Renaty Beger?

Parlamentarny zespół ds. ochrony zwierząt, praw właścicieli zwierząt oraz rozwoju polskiego rolnictwa liczy 27 osób. Są w nim przedstawiciel Koalicji Polskiej, Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji i dwie posłanki Lewicy (Paulina Matysiak i Anita Sowińska). Przewodniczącym jest Jarosław Sachajko z PSL-Kukiz’15.

Przed kilkoma dniami zespół ten spotkał się w Sejmie, aby dyskutować nad kontrowersyjnym projektem. Przekonywali, że sprzeciwiają się "tak zwanym organizacjom ekologicznym", które "deklarują działanie na rzecz dobrostanu zwierząt, lecz w istocie walczą z hodowcami".

- Obecnie można odebrać rolnikowi wszystkie zwierzęta, a on z tego żyje. To nie jest tak, że on trzyma je dla własnego hobby. I rolnicy upadają. Jak ktoś ma psa czy kota, jest z nim związany, odbiera się te zwierzęta. I wtedy zwierzęta cierpią i cierpią ich właściciele, a później latami tych zwierząt nie można odzyskać - argumentował poseł Jarosław Sachajko.

Jedną z aktywnych osób na posiedzeniu zespołu była dawna posłanka Samoobrony Renata Beger, która działa w Polskim Związku Zawodowym Rolnictwa. - Jeśli któraś z organizacji wtargnie na moją posesję, to nie ręczę za siebie - miała powiedzieć w trakcie dyskusji do aktywistów.

Przedstawiciele organizacji pozarządowych zapowiadają, że jeżeli prace nad projektem zaproponowanym przez posłów będą postępować - ich protesty także będą się nasilać.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM