Cały system dyscyplinarny dla sędziów może zostać zamrożony - mówi TOK FM specjalista od prawa unijnego

Warunek jest jeden: ruch ze strony TSUE. Jeśli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej - tak jak chce tego Komisja Europejska - zawiesi działanie kontrowersyjnej Izby Dyscyplinarnej SN, to "zamrozi" izbę, ale nie tylko. Konsekwencji będzie więcej.
Zobacz wideo

Jak tłumaczy prof. Rafał Poździk, specjalista od prawa Unii Europejskiej, również tzw. „ustawa kagańcowa” ma ścisły związek z Izbą Dyscyplinarną. Chodzi o to, że zgodnie z tzw. ustawą kagańcową postępowania dyscyplinarne mogłyby grozić sędziom za określone działania, w tym np. za wydane takiego, a nie innego orzeczenia, zamieszczenie wpisu na portalu społecznościowym czy za niewłaściwą - w ocenie władzy - wypowiedź dla mediów. – Projekt tej ustawy zakłada nowe sankcje, nowe obowiązki dla sędziów. Jeśli ich nie będą respektować, to w konsekwencji grożą im postępowania dyscyplinarne, które będzie rozstrzygać ostatecznie ta Izba Dyscyplinarna. A jeśli jej działanie – po decyzji TSUE – będzie wstrzymane, to cały ten system dyscyplinarny będzie zamrożony – mówi profesor.

Izba Dyscyplinarna  przy SN to ostatnia instancja przy dyscyplinarkach. Bez niej system nie działa. Dlatego zdaniem naszego rozmówcy prace nad ustawą kagańcową powinny zostać wstrzymane. Tak się zapewne nie stanie, a to oznacza jedno. – Brnięcie dalej grozi tym, że Komisja Europejska zajmie się kolejną polską ustawą, tzw. ustawą kagańcową, bo nie będzie miała innego wyjścia. Mamy już opinię Komisji Weneckiej, mamy opinie wielu prawników o tym, że ustawa nie powinna być przyjęta, a to oznacza, że będzie kolejna skarga, kolejne postępowanie i to się nie skończy – mówi profesor. Chaos prawny w Polsce będzie się pogłębiał. Bez względu na to, co mówią rządzący.

Profesor podkreśla, że jeśli TSUE wprowadzi w życie decyzję o „zamrożeniu” działania Izby Dyscyplinarnej, rząd będzie się musiał do tego zastosować pod groźbą bardzo wysokich kar finansowych. – W przypadku wycinki w Puszczy było to 100 tysięcy euro dziennie. Nie będziemy teraz spekulować, jakie kwoty tym razem mogłyby wchodzić w grę, ale na pewno niemałe – mówi nasz rozmówca.

Rafał Poździk podkreśla, że w Unii Europejskiej nie było przypadku, by po wprowadzeniu tzw. środka zapobiegawczego przez TSUE – czyli po wstrzymaniu jakichś działań w danym państwie, czy jakiejś decyzji – ktoś się do tego nie zastosował i płacił. Polska odgrażała się, że nie zastosuje się do decyzji TSUE przy wycince w Puszczy Białkowskiej, ale ostatecznie wycinkę wstrzymano.

- Wiem, że jest ze strony rządzących w tej chwili ostra, mocna retoryka, że się nie zastosują, ale myślę, że są to tylko słowa. Przed nami niebawem kolejne wybory, to może mieć z tym związek. Ale prawo unijne na pewno jest władzy znane – dodaje profesor.

System prawny w krajach UE jest różny – przyznaje profesor – ale wartości są wspólne

Profesor dodaje, że Unia Europejska musi reagować na łamanie przez Polskę unijnych zasad. Przyznaje, że prawdą jest, że w krajach Unii każde państwo ma własny system prawny. – Oczywiście, nie wszędzie jest Krajowa Rada Sądownictwa, są różne uprawnienia poszczególnych organów, np. prezydenta, ale to co jest w tej sprawie kluczowe to pewne minimum zasad, które muszą być przestrzegane. Bo od tego zależy, czy prawo europejskie będzie skuteczne i efektywne. Dlatego Unia Europejska i jej organy nie mogą się cofnąć – mówi Rafał Poździk.

Jak podkreśla, jeszcze kilkanaście lat temu nikt w ogóle nie rozważał pewnych kwestii – dziś, m.in. „dzięki” Polsce to się dzieje. – Duch traktatów europejskich, wartości w nich zawartych, jest dziś odkrywany przez konkretne sprawy związane z działaniami czy zaniechaniami państw członkowskich – dodaje nasz rozmówca.

- Jeżeli Unia Europejska nie zareaguje, to kropla, która będzie drążyła, spowoduje, że cały system prawny się rozpadnie. Wszystko jest oparte na wzajemnym zaufaniu, na pewnej lojalności między Unią Europejską a Polską. Dlatego nie może być tak, jak chcą rządzący, by wskazywać unijnym instytucjom „nie wtrącajcie się” – tłumaczy prof. Rafał Poździk.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM