Nagroda dla abp. Marka Jędraszewskiego od prawników KUL. I słowa arcybiskupa o "neomarksistowskich ideologiach"

Arcybiskup Marek Jędraszewski odebrał na KUL nagrodę im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego. To nagroda przyznawana przez Stowarzyszenie Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa.
Zobacz wideo

Arcybiskup Marek Jędraszewski od swoich słów o "tęczowej zarazie" często trafia do mediów. - Czerwona zaraza już nie chodzi po naszej ziemi, ale pojawiła się nowa, neomarksistowska, chcąca opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie czerwona, ale tęczowa - powiedział jakiś czas temu Jędraszewski. Z kolei w jednym z wywiadów telewizyjnych stwierdził, że "ideologia LGBT jest zaprzeczeniem wizji, jaką miał Bóg stwarzając człowieka na swoje podobieństwo". Przeciwko słowom arcybiskupa odbywały się protesty, m.in. przed krakowską kurią. To nie zniechęciło jednak stowarzyszenia do przyznania duchownemu nagrody.

Laudację na cześć arcybiskupa wygłosił ojciec prof. Dariusz Kowalczyk. Pojawiło się m.in. nawiązanie do słów arcybiskupa i do tego, że wiele osób jest z tego dumnych. - Sam arcybiskup prawdopodobnie nie mówiłby o odwadze, ale o tym, że są sytuacje, kiedy trzeba po prostu pójść pod prąd, a przede wszystkim trzeba myśleć, zmagać się o prawdę. Nie szukać wrogów, ale pokazywać nowe lub stare - ale ubrane w nowe szaty - ideologie, które są groźne dla człowieka i ludzkiej cywilizacji. Dlatego właśnie arcybiskup Krakowa konfrontuje się z różnego rodzaju neomarksistowskimi nurtami, proponującymi kolejne miraże nowego człowieka i lepszego świata - mówił ks. Kowalczyk.

W laudacji padło też odniesienie do ideologii gender i LGBT, które - jak udowadniał ksiądz - głoszą, że nie są "żadnymi ideologiami. Walkę o tolerancję i prawa człowieka porównał do idei Lenina i Stalina. - To trochę tak jakby Lenin i Stalin przekonywali, że nie szerzą żadnej ideologii, a jedynie domagają się poprawy losu uciemiężonych chłopów i robotników - mówił ks. Kowalczyk.

- Arcybiskup Jędraszewski przypomina nam, że nie wystarczy szermować słowem "otwartość". Trzeba wyjaśnić, na co i w jaki sposób chcemy być otwarci. Przypomina nam też, że na pewne idee i podszepty powinniśmy być nie otwarci, ale zamknięci i mamy strzec przed nimi innych, szczególnie dzieci i młodzież - mówił Kowalczyk.

Zderzenie z neomarksistowskimi ideologiami

Sam arcybiskup Marek Jędraszewski odbierając nagrodę wiele mówił o historii i o kardynale Stefanie Wyszyńskim. Nie nawiązał wprost do swoich wcześniejszych wypowiedzi o LGBT, choć pośrednio o nich wspomniał. - Dzisiaj także mamy czas ogromnej konfrontacji i zderzenia z neomarksitowskimi ideologiami, które pragną nam narzucić materialistyczną i ateistyczną wizję świata i człowieka. Znajdujemy się pod ogromną presją antykultury, która uderza w człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo boże - mówił arcybiskup. - W tej sytuacji nie wolno nam zapominać o sile bożej prawdy. Wszystko co się narodziło z Boga, zwycięża świat - podkreślił abp. Marek Jędraszewski.

Przed uroczystością na portalach społecznościowych pojawiło się wiele głosów krytyki wobec przyznania nagrody abp. Markowi Jędraszewskiemu. Na KUL pojawiła się grupa osób, które chciały zaprotestować podczas na uroczystości. Nie zostały na nią wpuszczone. Jak mówi nam jedna z protestujących, Patrycja Szczółko, symboliczny protest odbył się na zewnątrz, na uczelnianym parkingu, gdzie zawisł baner z napisem "Zarazą jest ten kto sieje nienawiść". - Uważamy, że Jędraszewski nie zasługuje na nagrodę. Nie zasługuje ze względu na swoje słowa m.in. o ekoterroryzmie i tęczowej zarazie - mówi Patrycja Szczółko.

Warto też odnotować, że jeszcze przed wręczeniem nagrody prowadzący uroczystość przewodniczący Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa KUL, ks. Mirosław Sitarz zaapelował do dziennikarzy. - Piszcie prawdę, nie piszcie alfabetem kłamstwa. Nie daje się kupić za cenę judaszowych srebrników - powiedział ks. Sitarz, nie wskazując jednak, kogo dokładnie ma na myśli.

DOSTĘP PREMIUM