Prezes sądu próbował zablokować wyjazd sędziego Juszczyszyna do Sejmu. Spóźnił się, więc zainterweniował w Kancelarii Sejmu

Prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie, Maciej Nawacki cofnął decyzję swojego zastępcy, który wyraził zgodę na wyjazd sędziego Pawła Juszczyszyna do Warszawy. Sędzia w Sejmie chciał zobaczyć listy poparcia do Krajowej Rady Sądownictwa. Juszczyn do Warszawy przyjechał, bo decyzja Nawackiego pojawiła się zbyt późno.
Zobacz wideo

Prezes olsztyńskiego sądu rejonowego od początku robił wiele, by do wyjazdu Juszczyszyna nie doszło. Nie wydał zgody na delegację. Jak tłumaczył na Twitterze "nie będzie płacił z publicznych pieniędzy za łamanie prawa", a wyjazd do Sejmu nazwał  "wycieczką do Kancelarii Sejmu".

Ostatecznie zgodę na delegacje podpisał jego zastępca Krzysztof Krygielski i sędzia Paweł Juszczyszyn przyjechał do Warszawy

Ale okazuje się, że rano Maciej Nawacki próbował wyjazd uniemożliwić - cofnął decyzję swojego zastępcy

Jednak pismo prezesa Nawackiego trafiło do Sądu Okręgowego za późno, w momencie kiedy sędzia Juszczyn był już w Warszawie

Jednak, jak ujawnił Andrzej Grzegrzółka z Kancelarii Sejmu, pismo z decyzją o cofnięciu zgody na delegację trafiło też do Warszawy. I sędzia z Olsztyna żadnych dokumentów nie zobaczył. - Spotkanie odbyło się z naszej inicjatywy i miało być formą zadośćuczynienia prośbie sędziego. Jednak rano okoliczności znacznie się zmieniły - mówił Grzegrzółka. Jak podkreślił, pismo od sędziego Nawackiego wpłynęły bezpośrednio przed przybyciem sędziego Juszczyszyna. 

'Cofnięcie delegacji" nie ma wpływu na działanie sędziego

Rzecznik Sądu Okregowego w Olsztynie, poinformował, że sędzia Juszczyszyn wykonywał w Warszawie  " czynności o charakterze orzeczniczym". "Dlatego nawet cofnięcie mu delegacji na przejazd służbowy w żaden sposób nie może wpływać na ważność i legalność czynności procesowej Sądu. Zarządzenie prezesa Sądu w żaden sposób nie może wpływać na czynności orzecznicze Sądu, bo stanowiłoby to przekroczenie kompetencji prezesa Sądu w zakresie nadzoru administracyjnego, a tym samym naruszałoby niezawisłość sędziowską w zakresie podejmowania decyzji orzeczniczych" - czytamy w stanowisku opublikowanym przez sędziego Olgierda Dąbrowskiego-Żegalskiego. 

Ile osób poparło sędziego Nawackiego?

Sędzia Nawacki jest osobiście zainteresowany sprawą podpisów pod listami poparcia dla kandydatów do KRS-u. Bo znalazł się w radzie po jej upolitycznieniu przez obecne władze. 

Anna Pałasz i Katarzyna Zabuska z Sądu Rejonowego w Olsztynie są wśród osób, które podpisały się pod listą poparcia Macieja Nawackiego do Krajowej Rady Sądownictwa. Po kilku godzinach zmieniły zdanie i chciały wykreślić swoje podpisy. Jak mówiły w rozmowie z TVN - ich oświadczenie o cofnięciu poparcia nie zostało uwzględnione.

Nie są one jedynymi, które zdecydowały się na cofnięcie poparcia. A to może oznaczać, że gdyby sędzia Nawacki wykreślił podpisy wszystkich tych osób, to nie miałby pod swoją kandydaturą do KRS wymaganej liczby osób popierających (25). 

Kancelaria Sejmu w ewentualny spór między Nawacki a Juszczyszynem nie wnika.- Te kwestie personalne to sprawa tylko tego, co można przeczytać w mediach -  tłumaczył szef centrum informacyjnego Andrzej Grzegrzółka. 

Dlatego w tej sprawie Kancelaria głosu nie zabiera, ale bez problemu jednostronnie orzeka, że postępowanie przed Urzędem Ochrony Danych Osobowych jest ważniejsze niż prawomocny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Będzie śledztwo?

Do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie wpłynęło we wtorek zawiadomienie osoby prywatnej o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie Macieja Nawackiego. To drugie tego rodzaju zawiadomienie, podobną sprawę od miesiąca bada też Prokuratura Krajowa.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny poinformował PAP, że we wtorek do tej jednostki osoba prywatna złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie Macieja Nawackiego. - Zdaniem osoby składającej to zawiadomienie do przekroczenia uprawnień przez prezesa Nawackiego miało dojść w związku z odmową wyjazdu Pawła Juszczyszyna do Kancelarii Sejmu - poinformował PAP Stodolny. Dodał, że zdaniem osoby zawiadamiającej (Stodolny nie ujawnił personaliów tej osoby - PAP) Nawacki swoim postępowaniem działał na szkodę interesu publicznego. - Zawiadomienie to jest teraz wnikliwie analizowane - dodał Stodolny.

W grudniu, gdy Nawacki zawiesił na miesiąc w orzekaniu Pawła Juszczyszyna za to, że ten poprosił Sejm o listy poparcia do KRS w nowym składzie, podobne zawiadomienie złożył do prokuratury emerytowany olsztyński adwokat Ryszard Afeltowicz.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM