Rzucił pracę, by zająć się schorowanymi rodzicami. "Opiekunowie często sami muszą przyjmować leki antydepresyjne"

- Zaczyna się od niespania. Kiedy się nie wysypiamy, otwieramy drzwi depresji i wypaleniu. Jeżeli nie jesteśmy w stanie spać, nie jesteśmy w stanie dobrze opiekować się naszymi podopiecznymi - mówił Marcel Andino Velez, były wicedyrektor Muzeum Sztuki Współczesnej w Warszawie, który rzucił pracę, by zaopiekować się rodzicami chorymi na Alzheimera i depresję.

"Polska dla seniorów" to specjalna akcja TOK FM, na którą składają się audycje, ekskluzywne podcasty oraz specjalne materiały dostępne na tokfm.pl. Oddajemy głos seniorom - pytamy, jak im się żyje w Polsce, jakie mają oczekiwania, jakie problemy i wyzwania widzą. Rozmawiamy z ekspertami i praktykami o tym, jak zabezpieczyć przyszłość starszych ludzi, a tym samym nas wszystkich.

Marcel Andino Velez zrezygnował ze stanowiska wicedyrektora Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, by zająć się swoimi chorymi rodzicami. Jego tata ma chorobę Alzheimera, cukrzycę i niewydolność serca, mama cierpi na głęboką depresję i od 40 lat zmaga się z chorobą afektywną dwubiegunową.

Marcel Andino Velez opowiedział w rozmowie z Małgorzatą Wołczyńską, co skłoniło go do takiej decyzji. - Miałem bardzo angażującą, satysfakcjonującą pracę przez wiele lat w Muzeum Sztuki Nowoczesnej, które od pół roku buduje się na Placu Defilad. Uznałem, że dwóch rzeczy robić nie mogę, bo moi rodzice mają wymagające coraz większej opieki choroby. Praca w muzeum budującym się, od lat powstającym, czyli w procesie rozwoju była bardzo angażująca. Z czegoś musiałem zrezygnować, a opieki nad rodzicami nie dało się powierzyć w czyjeś ręce - mówił Velez.

Jak podkreślał gość TOK FM, opieka kojarzy nam się z czynnościami pielęgnacyjnymi, ale to też zarządzanie zdrowiem, dobrostanem osoby chorującej czy osoby starszej - planowanie wizyt lekarskich, rehabilitacji, konsultacji. - Musiałem ocenić, co jest dla mnie ważniejsze. Czy jestem w stanie robić te rzeczy naraz? Nie byłem. Czy jestem w stanie zrezygnować z pracy, poświęcić się zarządzaniu i opiece nad rodzicami i zrozumiałem, że mogę też zarządzać opieką nad innymi ludźmi, bo wiem, jak to się robi, nauczyłem się tego, zrozumiałem, że jest to zawód i nowa usługa - mówił Velez, który założył firmę "Młodszy brat", oferującą nieznaną dotąd na polskim rynku usługę rodzinnej koordynacji opieki geriatrycznej. Jak mówił, wzorował się na amerykańskiej usłudze Geriatric management, czyli zarządzanie opieką geriatryczną. 

- Gdybym mógł zacząć swoje życie na nowo, chciałbym zostać lekarzem geriatrą, ale na to jest już za późno - stwierdził.

Marcel Andino Velez podkreślał, że decyzję o opiece nad członkiem rodziny podejmują setki osób codziennie, tylko bardzo mało się o tym mówi.- Czasem, kiedy jesteśmy zajęci własnym życiem, własnymi dziećmi, dzwonią ze szpitala, że mama czy tata są po udarze i nasze życie zmienia się w ciągu kilku minut. To jest zaskakujące jak społeczeństwo, edukacja, media, kultura masowa w ogóle nas do tego nie przygotowują - mówił gość TOK FM.

- Przygotowują nas do roli rodziców, ale o tym, że będziemy opiekować się rodzicami, nie mówi się prawie wcale - dodał.

Jak wygląda opieka nad chorymi rodzicami

Gość TOK FM opowiedział, na czym polega w tym momencie jego opieka nad rodzicami. Tata, który choruje na Alzheimera, do niedawna był osobą chodzącą, ale teraz leży już w łóżku i wymaga opieki pielęgnacyjnej właściwie 24 godziny na dobę. - Zmiany związane z otępieniem sprawiają, że ta osoba nie może funkcjonować samodzielnie, ale nie jest świadoma, że dzieje się z nią coś złego. Trzeba chronić tę osobę przed nią samą - mówił Velez.

- Moja mama od lat choruje na chorobę dwubiegunową. Choroba dwubiegunowa powinna być tematem jakiejś kampanii medialnej, bo tych osób jest dużo. I to jest nie tylko depresja, o której dużo się mówi, ale ta choroba ma też drugą stronę, czyli manię, o której mówi się rzadko, bo jest czasem wstydliwa. Chory w manii jest dużo bardziej uciążliwy, przykry, trudny - opowiadał gość Małgorzaty Wołczyńskiej, dodając, że mama choruje od ponad 40 lat, ale miała dobrze wyregulowane leki i przez 20 ostatnich lat choroba nie była uciążliwa. Dopiero kiedy u taty zaczęły występować sygnały otępienia, choroba mamy się reaktywowała i od ponad roku jest w głębokiej depresji.

Ważne jest dbanie o podmiotowość ludzi starszych

Marcel Andino Velez przestrzegał, aby nie traktować seniorów, którymi się opiekujemy, jak dzieci. - To są ludzie, którzy mają już swoje życie za sobą. To są ludzie, którzy mają swoje osobowości już mocno ukształtowane - mówił. Podkreślił, jak ważne jest dbanie o podmiotowość ludzi starszych. - Dużo czasu spędzam w szpitalach, domach opieki i ciągle słyszę zdrobnienia, taką infantylizację, na krawędzi uprzedmiotowienia - mówił Velez. 

- Spróbuj tę osobę, która zapomina, która jest zdezorientowana co do miejsca i czasu, traktować tak, jak ty byś się czuł, gdybyś nie wiedział, co się z tobą dzieje - mówił Velez, tłumacząc, że chodzi np. o niezadawanie kompromitujących pytań typu "Która jest godzina?", "Jaki mamy rok?", bo chorzy mogą tego nie wiedzieć i reagować atakiem oraz złymi emocjami.

Brak wsparcia, pomocy, informacji...

Marcel Andino Velez mówił o braku wsparcia i informacji dla osób opiekujących się chorymi. Według niego ważne jest, by przekazywać opiekunom wiedzę, dlaczego chorzy mogą być agresywni czy dlaczego się obrażają.

Gość TOK FM opowiadał, że sam szukał informacji w internecie, w bibliotekach, rozmawiał z osobami ze stowarzyszeń oferujących wsparcie dla bliskich chorujących na Alzheimera, a w końcu zaczął kurs opiekuna medycznego. Mówił też o tym, że istnieją bardzo pomocne grupy wsparcia na Facebooku, gdzie opiekunowie - głównie kobiety - dzielą się swoimi doświadczeniami.

Podkreślił, jak ważne jest wsparcie dla opiekunów, którzy są poddani tak ogromnemu obciążeniu, że sami muszą przyjmować leki przeciwdepresyjne. - Zaczyna się od niespania. Kiedy się nie wysypiamy, otwieramy drzwi depresji i wypaleniu. Jeżeli nie jesteśmy w stanie spać, nie jesteśmy w stanie dobrze opiekować się naszymi podopiecznymi - mówił Marcel Andino Velez.

Rozmówca Małgorzaty Wołczyńskiej podkreślał też, że ważne jest szukanie pomocy. - Pamiętajmy, że trzeba prosić o pomoc. Bliskich, sąsiadów, znajomych. Wyznaczać im proste zadania: przyjdź, posiedź, pojedź, załatw - przekonywał. 

Velez mówił też o tym, jak ważna jest rola opieki społecznej przy wsparciu opiekunów. Według niego powinniśmy odczarować pojęcie "opieki społecznej" kojarzonej ze wspieraniem najsłabszych rodzin patologicznych. - Tak jak polska inteligencja szydziła z programu 500+, tak samo szydzi się z opieki społecznej, że to jest dla rodzin patologicznych. A pomoc społeczna to jest coś, czego wszyscy potrzebujemy w którymś momencie - podkreślał.

Stary człowiek to nie tylko choroby

Jak podkreślał, na starszych ludzi nie wolno patrzeć tylko przez pryzmat ich chorób, bo tacy ludzie są dla nas wielką wartością. - Ja czas spędzony w chorobie z moim tatą czy moją mamą ogromnie doceniam. Bardzo lubię siedzieć przy łóżku mojego taty i nawet jeśli on majaczy, mówi bez sensu, to jest to dla mnie fajne - opowiadał gość TOK FM.

- Starość jest otoczona lękiem. Mamy w głowie stereotypy gderliwych emerytek, złośliwych staruszków. Często jest tak, że są złośliwi, bo ich nie rozumiemy, boimy się czy ich lekceważymy - mówił Velez.

Zapytany, czy rozważa oddanie rodziców do domu opieki, powiedział, że tak i dodał, że nie powinno się nigdy zapewniać, że na coś się nie zdecydujemy, bo nigdy nie wiemy, co nas czeka.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM