Koalicja Polska odcina się od "lex Sachajko". Co dalej ze zmianami dotyczącymi ochrony zwierząt?

- Nie było żadnego takiego projektu i na pewno nie będziemy go składać - tak o planowanych przez parlamentarny zespół Jarosława Sachajki zmianach w ustawie o ochronie zwierząt mówi prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Sam poseł Sachajko, w rozmowie z TOK FM przekonuje, że chce praw zwierząt bronić, a "organizacjom społecznym dać wsparcie merytoryczne".

Ponad 180 tysięcy osób [dane na 23 stycznia] podpisało się pod internetową petycją sprzeciwiającą się pomysłom Parlamentarnego zespołu ds. ochrony zwierząt, praw właścicieli zwierząt oraz rozwoju polskiego rolnictwa, na czele którego stoi Jarosław Sachajko, poseł Kukiz'15. Tak duża liczba podpisów zebrana w tak krótkim czasie wcale nie zdarza się często, a sama petycja jest obecnie najpopularniejszym dokumentem w serwisie Petycjeonline.com.

Poseł Sachajko w rozmowie z TOK FM przekonuje, że to, co zostało w niej napisane to "doniesienia oparte na kłamstwie i manipulacji". - Bo jeśli się mówi, że ja chcę pogorszyć warunki organizacjom pozarządowym czy zostawić zwierzęta w rękach oprawców, to jest to ogromna nieprawda. Po prostu trzeba najpierw przeczytać tę propozycje i sprawdzić osobiście - stwierdza.

Zaglądamy zatem do dokumentu

Projekt zaproponowany przez parlamentarny zespół posła Sachajki zakłada liczne korekty w Ustawie o ochronie zwierząt, z których największe kontrowersje budzą zmiany w artykule 7.3.

Obecnie zakłada on, że w przypadkach "niecierpiących zwłoki", kiedy zwierzę jest katowane przez swojego właściciela, a jego dalszego pozostawanie u jego boku grozi utratą zdrowia lub nawet życia - policjant, strażnik gminny lub przedstawiciel organizacji społecznej może mu to zwierzę odebrać. Natomiast projekt zespołu kierowanego przez posła Sachajkę zakłada, że takie odebranie zwierzęcia byłoby możliwie tylko po uzyskaniu "opinii powiatowego lekarza weterynarii odnośnie istnienia podstaw do dokonania odbioru". Opinia ta jest - jak czytamy w dokumencie - obligatoryjna i wiążąca.

Projekt wskazuje również, że "w przypadku, gdy zwierzę (…) znajduje się poza obszarem ogólnie dostępnym, czyli na terenie prywatnym, odbioru dokonuje funkcjonariusz policji lub straży gminnej z zachowaniem obowiązku uzyskania opinii [powiatowego lekarza weterynarii]". Co oznacza, że organizacje społeczne nie miałyby prawa samodzielnego odbioru zwierząt od właścicieli prywatnych.

>> Cały dokument znajdziesz tutaj <<

Poseł Sachajko, w rozmowie z TOK FM przekonuje, że parlamentarny zespół, którym kieruje chce "pomóc zwierzętom i organizacjom pozarządowym dając im wsparcie merytoryczne". - Bo jeśli nawet organizacje pozarządowe mówią, że miały rację w 80 procentach [odbierając właścicielom zwierzęta - red.], to jednak w 20 procentach tej racji nie miały. Spowodowały tragedie starszych osób, którym odebrane jest kochane zwierzę, a często jedyny towarzysz życia. Tego nie można bagatelizować - stwierdza.

Organizacje pozarządowe zwracają jednak uwagę na inny problem. Przekonują, że uzależnianie interwencji od opinii powiatowego lekarza weterynarii sprawi, że do wielu zwierząt zwyczajnie nie zdąży się z pomocą. Powiatowy weterynarz - jak większość urzędników - pracuje bowiem do godziny 15 lub 16, co uniemożliwiałoby interwencję chociażby w weekend. - Jeśli politykom uda się przeforsować proponowane zmiany, organizacje nie będą odbierać żywych zwierząt, ale zwłoki - mówił niedawno na naszej antenie Konrad Kuźmiński z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.

Poseł Sachajko, pytany czy jego zdaniem powiatowy lekarz weterynarii będzie w stanie zareagować o każdej porze dnia i nocy - odpowiada: "A policja przyjeżdża na każde wezwanie? Tak, bo państwo jest od tego, żeby było skuteczne". Dodaje też, że jeden z wiceministrów zapewniał niedawno, że "na ukończeniu jest projekt znacząco wzmacniający weterynarię - dający jej dużo więcej pieniędzy i dużo więcej kompetencji". - Moim zdaniem tak powinno być, dążmy do tego, żeby państwo było skuteczne i sprawiedliwe - stwierdza.

Wśród zarzutów stawianych przez organizacje pozarządowe pojawia się jeszcze jedna ważna kwestia. Społecznicy przekonują, że w pracach zespołu parlamentarnego posła Sachajki uczestniczą osoby, które w przeszłości były skazywane za znęcanie się nad zwierzętami. Pytany o tę kwestię poseł odpowiada, że nie miał możliwości ani narzędzi sprawdzenia uczestników dyskusji, która odbyła się w trakcie posiedzenia zespołu. - Na salę mogli wejść wszyscy zainteresowani, którzy mieli coś do powiedzenia. Rozmawiamy przy kamerach, żeby zobaczyć, kto jakie ma intencje. A część organizacji wykorzystuje to, że przyszedł ktoś, kto potencjalnie ma wyrok, bo ja nie wiem czy on ten wyrok rzeczywiście ma - mówi.

Władysław Kosiniak-Kamysz: Projektu nie ma i nie będzie

Poseł Jarosław Sachajko należy do klubu Koalicji Polskiej (PSL i Kukiz'15), którego szef - Władysław Kosiniak-Kamysz zdecydowanie odcina się od całej sprawy. - Nie było żadnego takiego projektu i na pewno nie będziemy go składać. Odbyliśmy rozmowę na klubie, która jasno i wyraźnie to potwierdza. Jesteśmy i zawsze będziemy za wspieraniem organizacji pozarządowych - mówi nam prezes PSL. Podobne oświadczenie zostało zamieszczone na Twitterze Polskiego Stronnictwa Ludowego. Czytamy w nim, że: "Klub parlamentarny #KoalicjaPolska nie pracuje nad żadnymi zmianami w ustawie o ochronie zwierząt. Nie poprzemy przepisów pogarszających los zwierząt. Przeciwnie, uważamy, że należy wzmocnić rolę organizacji pozarządowych".

Poseł Sachajko - pytany o to oświadczenie - odpowiada krótko: "jest jak najbardziej prawdziwe". - Cała ta dyskusja dzieje się w ramach Parlamentarnego zespołu ds. ochrony zwierząt, praw właścicieli zwierząt oraz rozwoju polskiego rolnictwa, a nie w ramach klubu Koalicji Polskiej - mówi. Zaznacza też, że nie należy mówić jeszcze o żadnym "projekcie ustawy", bo takiego nie ma. - To są na razie dopiero pomysły do dyskusji do której zapraszam wszystkich Polaków - stwierdza.

Parlamentarny zespół ds. ochrony zwierząt, praw właścicieli zwierząt oraz rozwoju polskiego rolnictwa liczy 27 osób. Są w nim przedstawiciel Koalicji Polskiej, Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji i dwie posłanki Lewicy (Paulina Matysiak i Anita Sowińska). Ostatnio zespół ten spotkał się w Sejmie 10 stycznia i właśnie wtedy debatował nad zmianami w ustawie o ochronie zwierząt. W dyskusji licznie reprezentowane były środowiska rolników, hodowców i właścicieli zwierząt, którzy w dość ostrych słowach odnosili się do przedstawicieli organizacji pozarządowych. Przekonywali, że organizacje te "deklarują działanie na rzecz dobrostanu zwierząt, lecz w istocie walczą z hodowcami".

Warto jednak przypomnieć, że każde odebranie zwierzęcia przez organizację społeczną musi być później zatwierdzone przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. I jak wynika z raportu "Filantropi czy złodzieje" przygotowanego przez Fundację "Czarna Owca Pan Kota", w zdecydowanej większości interwencje te okazują się uzasadnione. "Gminy co do zasady potwierdzały decyzją administracyjną zasadność dokonanego przez organizację pozarządową odbioru zwierząt (86,6 proc. w 2018 r.)" - czytamy w dokumencie.

Raport wskazuje też, że większość (58,3 proc.) postępowań administracyjnych o czasowe odbieranie zwierząt jest podejmowana właśnie przez organizacje pozarządowe. Policja odpowiada za inicjowanie 25 proc. tego rodzaju spraw, inspekcja weterynaryjna - za 11,1 proc., a straż gminna - za 5,6 proc.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (8)
Lex Sachajko
Zaloguj się
  • zmora68

    Oceniono 2 razy 2

    Teraz sie wycofuje, jasne. Skąd tacy ludzie jak Sachajko w ogóle biorą sie w polityce? Psychopatia często chodzi pod krawatem.

  • Tomasz Wilkowski

    Oceniono 2 razy 2

    "Chłop ze wsi wyjdzie...".
    Nie wierzę "ludowcom" za grosz. To są ludzie prości, prymitywni wręcz, pomimo swoich dyplomów. Bowiem jedynie prymitywni ludzie hodują zwierzęta dla futer, a strzelają dla poroża.

  • uszatek_2

    Oceniono 1 raz 1

    Przy okazji tworzenia ustawodawstwa dotyczącego ochrony zwierząt, dobrze by było gdyby zajęto się także ustawami o OCHRONIE CZŁOWIEKA PRZED ZWIERZĘTAMI ! W moim bloku jest 20 mieszkań i... 13 psów w tym 6 psów DUŻYCH . Hałas jest nie do zniesienia już od piątej rano.... a wrażliwość właścicieli czworonogów jest na poziomie wrażliwości lokomotywy lub lodołamacza..... - a przepisów skutecznie powstrzymujących samowolkę "miłośników" swoich pupilów NIE MA !

  • grazyna_55

    Oceniono 1 raz 1

    Sachajko kłamie tuaj mówi "Społecznicy przekonują, że w pracach zespołu parlamentarnego posła Sachajki uczestniczą osoby, które w przeszłości były skazywane za znęcanie się nad zwierzętami. Pytany o tę kwestię poseł odpowiada, że nie miał możliwości ani narzędzi sprawdzenia uczestników dyskusji, która odbyła się w trakcie posiedzenia zespołu. - Na salę mogli wejść wszyscy zainteresowani, którzy mieli coś do powiedzenia. " a dla Faktów TVN powiedział ze te osoby mają wiedzę i warto z tej wiedzy skorzystać. Jest zwykłym krętaczem działającym dla lobby futrzarskiego itp sadystów. Nie ma hodowli zwierząt futerkowych zeby nie było tam sadyzmu, bestialstwa. Temu chciał służyc ten pożal się Boże poseł

  • Jan Kowalski

    Oceniono 1 raz 1

    Ciężki temat! Z jednej strony, trzeba z miejsca odebrać sadyście zwierzaka, a z drugie są firmy, które "polują" na zlecenie, aby odebrać zwierzaka i go sprzedać. Był o tym program.

  • dar61

    0

    Nie widzę powodu takiego ograniczania możliwości ochrony zwierząt przed znęcaniem się nad nimi.
    Warto, by na posiedzeniach tejże kręcącej w swych intencjach komisji sejmowej pojawiali się też lobbyści z organizacji pozarządowych.

    ****
    '...Sachajko, w rozmowie z TOK FM przekonuje, że...' [PRZECINKOZA]
    >>> ...Sachajko w rozmowie... [BEZ PRZECINKA]

    '...zespół, którym kieruje chce...' [BRAK DOKOŃCZENIA ZDANIA WTRĄCONEGO]
    >>> ...kieruje, [PRZECINEK] chce...

    '...poseł Sachajko, w rozmowie z TOK FM przekonuje, że...'
    >>> ...poseł Sachajko w rozmowie z... [BEZ PRZECINKA]
    >>> ...poseł Sachajko, w rozmowie z TOK FM, [PRZECINEK] przekonuje...
    Tertium non datur, Redakcjo.

    '...to, co zostało w niej napisane to...' [BRAK DOKOŃCZENIA ZDANIA WTRĄCONEGO]
    >>> ...napisane, [PRZECINEK] to...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX