Koronawirus. Kolejni polscy studenci wrócili z Wuhan. Ministerstwo zdrowia nie widzi powodu do powołania sztabu kryzysowego

Kolejne dwie osoby - z 20-osobowej grupy studentów Politechniki Rzeszowskiej - wróciły do Polski z chińskiego miasta Wuhan. Aglomeracja to epicentrum nowego koronawirusa, który zabił już 81 osób. W rozmowie z TOK FM rzecznik rzeszowskiej uczelni zapewnia, że z pozostałymi w Chinach studentami jest w stałym kontakcie.
Zobacz wideo

Do kraju wróciło już 12 studentów, którzy w chińskim Wuhan byli w ramach wymiany między uczelniami. Trzech z nich zostało skierowanych na obserwację do warszawskiego szpitala zakaźnego. Według nieoficjalnych informacji dwóch z nich powinno zostać wypisanych jeszcze dzisiaj.

W Wuhan zostało jeszcze ośmiu członków studenckiej grupy. Jak zapewnia rzecznik Politechniki Rzeszowskiej, Jan Rybak, uczelnia jest z nimi w stałym kontakcie. - Studenci w chwili obecnej nie mogą opuścić chińskiego miasta. Co więcej, nie wolno im opuszczać kampusu. W zasadzie na co dzień dostajemy relację o ich stanie zdrowia. Studenci czują się dobrze. Nie mamy jakichkolwiek informacji o jakichkolwiek objawach, które byłyby charakterystyczne dla wirusa - uspokajał w rozmowie z TOK FM rzecznik PR.  

Według informacji przekazanych przez Jana Rybaka, w drodze do Polski jest jeszcze dwóch studentów, którym udało się wydostać z Wuhan tuż przed ogłoszeniem blokady miasta. 

Sztab kryzysowy? Ministerstwo nie widzi potrzeby

W Chinach odnotowano już 81 zgonów spowodowanych nowym wirusem, a blisko trzy tysiące osób jest zakażonych. W ciągu ostatnich 24 godzin potwierdzono 769 nowych przypadków zachorowań - poinformowała w poniedziałek chińska Narodowa Komisja Zdrowia. Przypadki zachorowania na koronawirusa potwierdzono już także w Tajlandii, na Tajwanie, w Japonii, Korei Południowej, USA, Wietnamie, Singapurze, Malezji, Nepalu, Francji, Australii, Hongkongu, Makao.

W niedzielę o pierwszym przypadku zachorowania poinformowała Kanada.

Polskie służby sanitarne stosują się do specjalnych wytycznych, ale - jak zastrzegają epidemiolodzy - pojawienie nowego wirusa w Polsce jest tylko kwestią czasu. Mimo to, resort zdrowia nie widzi na razie potrzeby zwołania sztabu kryzysowego. 

Wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński uspokajał w TOK FM, że służby trzymają rękę na pulsie. - Przez cały weekend służby sanitarne funkcjonowały, działały. Współpracujemy też ze służbami konsularnymi w Azji, tak żeby mieć pełną informację na temat tego, kto mógł z tych zagrożonych epidemią rejonów do Polski przybyć. Natomiast na ten moment nie ma jakichkolwiek powodów do obaw - zapewniał wiceminister.

Główny Inspektorat Sanitarny także zapewnia, że sytuacja związana z epidemią koronawirusa jest monitorowana i do tej pory nie ma żadnej informacji o jakiejkolwiek zarażonej osobie z polskim obywatelstwem. Inspektorat przypomina też, że w związku z niepokojącą sytuacją na świecie instrukcje wydano nie tylko dla personelu medycznego, ale także dla turystów i pracowników transportu lotniczego. 

Według GIS większym zagrożeniem niż koronawirus z Chin jest dla polskiej populacji wirus grypy. Od początku roku zachorowało już około 400 tys. osób. 

Koronawirus. Objawy 

Choroba, którą wywołuje nowy koronawirus, przypomina zapalenie płuc. Jej objawy to m.in. gorączka i problemy z oddychaniem.

Infekcja rozpoczyna się wysoką temperaturą, do której dołącza na ogół biegunka, suchy kaszel, bóle mięśni i stawów, zawroty głowy oraz kłopoty z oddychaniem. U pewnej grupy pacjentów duszności mogą rozwinąć się w kierunku niewydolności oddechowej, której konsekwencją może być śmierć pacjenta. 

Mongolia zamyka drogowe przejścia graniczne

W związku z rozprzestrzenianiem się nowego koranawirusa w Chinach władze sąsiedniej Mongolii zamknęły drogowe przejścia graniczne z tym krajem oraz wszystkie uczelnie i instytucje edukacyjne. Placówki edukacyjne będą zamknięte do 2 marca. Według AFP zamknięte są też szkoły.

Rząd w Ułan Bator wezwał też do odwołania wszystkich zgromadzeń publicznych w kraju.

Oficjalna mongolska agencja prasowa Moncame poinformowała, powołując się na władze, że przejścia graniczne dla ruchu samochodowego i pieszego będą zamknięte od poniedziałku. Nie wiadomo do kiedy będą obowiązywać te ograniczenia.

Mongolia to pierwszy sąsiadujący z Chinami kraj, który zdecydował się na częściowe zamknięcie granic. Działają jeszcze połączenia kolejowe i lotnicze. 

Rosja rozpoczyna prace nad stworzenia szczepionki

Wiceszef Stowarzyszenia Operatorów Turystycznych Rosji (ATOR) Dmitrij Gorin poinformował 27 stycznia, że rosyjskie linie lotnicze realizują połączenia tylko z Chin, zabierając turystów. "Od dnia dzisiejszego wszystkie rejsy do Chin będą realizowane tylko przy zapełnieniu w jedną stronę. Wczoraj takie loty zaczęto wykonywać do niektórych miast rosyjskich" - powiedział Gorin. Jak wyjaśnił, podjęto decyzję, by "nie zawozić już turystów do Chin, a realizować tylko ich planowy powrót".

24 stycznia rosyjski przewoźnik Aeroflot zaproponował klientom, by zwracali bilety do Chin lub zmienili daty podróży. Agencja RIA Nowosti podała, że dotąd tylko jedno z rosyjskich biur podróży zaczęło przedterminowo zabierać z Chin turystów. Dwa inne biura przestały natomiast realizować wycieczki do Chin.

Do 31 grudnia 2019 roku na obecność koronawirusa przebadano w Rosji pond 1,3 mln osób. Przypadków zakażenia jak dotąd nie odnotowano. 

Wiceminister zdrowia Rosji Siergiej Krajewoj powiadomił, że jego resort rozpoczął prace nad stworzeniem szczepionki. Trwają rozmowy ze stroną chińską o możliwości otrzymania potrzebnego materiału biologicznego.

Aplikacja TOK FM. Słuchaj i testuj przez dwa tygodnie.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (1)
Koronawirus. Kolejni polscy studenci wrócili z Wuhan. Ministerstwo zdrowia nie widzi powodu do powołania sztabu kryzysowego
Zaloguj się
  • Aleksandra Łożyńska

    Oceniono 1 raz 1

    Zapewnienia? Reczysz Pan swoją głową? A gdzie kwarantanna? Ile jeszcze wody musi uplynac, żeby nasz piękny kraj doczekał się wyższych standardów? Szkoda Cię Polsko...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX