Ważne słowa Mariana Turskiego. "Bez konkretnych nawiązań, ale kto chciał, ten odnalazł"

Od rana trwają obchody 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. Organizatorem uroczystości jest Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. W ramach uroczystości przemawiał m.in. prezydent.
Zobacz wideo

- Andrzej Duda mówił niedługo i na miłych emocjach. Powiedział też, że Armia Czerwona wyzwoliła Auschwitz, to bardzo ważne - komentowała w TOK FM dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz z UW.

Zauważyła jednak, że podczas uroczystości głos oddano przede wszystkim ocalałym z Auschwitz. Zwróciła szczególnie uwagę na słowa historyka Mariana Turskiego. 

“Kiedy widzicie, że przeszłość jest naciągana do aktualnych potrzeb polityki. Nie bądźcie obojętni, kiedy jakakolwiek mniejszość jest dyskryminowana. Istotą demokracji jest to, że większość rządzi, ale prawa mniejszości muszą być chronione. Nie bądźcie obojętni kiedy jakakolwiek władza narusza prawa już istniejące. Nie bądźcie obojętni, bo nawet się nie obejrzycie, jak na was, na waszych potomków, "jakiś Auschwitz", nagle spadnie z nieba” - przestrzegał Turski. 

Zdaniem dr Ewy Pietrzyk-Zieniewicz, w tych słowach doszukać się można odniesień do bieżącej polityki. 

- Bardzo ładnie i bez konkretnych nawiązań, ale kto chciał ten odnalazł - mówiła wskazując na kwestię poszanowania Konstytucji. 

W swoim wystąpieniu Marian Turski zwrócił też uwagę, że Holokaust nie wydarzył się nagle, ale prowadziły do niego liczne mniejsze wydarzenia - wspomniał, że Żydom zakazywano siadania na ławkach, wchodzenia na basen. “I tak powolutku, stopniowo, dzień za dniem, ludzie zaczynają się oswajać z tym i ofiary i oprawcy i widzowie, świadkowie” - tłumaczył. 

Przytoczył też słowa ocalałego z Auschwitz, pisarza, włoskiego Żyda Primo Levi'ego: "to się wydarzyło to znaczy, że się może wydarzyć, to znaczy, że się może wydarzyć wszędzie, na całej ziemi".

O takim zagrożeniu, komentując wystąpienie Turskiego, mówił w TOK FM dr hab. Tomasz Słomka z Katedry Systemów Politycznych UW.

- Są czasy, które sprzyjają pewnym procesom. Czasy kryzysu, zagrożenia, poczucia braku bezpieczeństwa. Okres lat 20, 30-tych to czasy ogromnego kryzysu, zagubienia społecznego.  Przecież obecne czasy też sprzyjają takim problemom. Kryzysy gospodarcze, kryzys migracyjny, walący się liberalny porządek Zachodu. To wszystko sprzyja przyzwoleniom dla władzy, która proponuje bardzo proste rozwiązania - mówił.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM