Były szef CBA: Jeśli to, co mówi Kaczmarek, jest prawdą, to mamy do czynienia z aferą na miarę Watergate

Były szef CBA Paweł Wojtunik ocenił w TOK FM, że jest wysoce prawdopodobne, iż to, co Tomasz Kaczmarek mówił ostatnio na temat tzw. willi Kwaśniewskich i nacisków szefów służb specjalnych, jest prawdą.
Zobacz wideo

Tomasz Kaczmarek - czyli słynny dawny agent Tomek - przyznał w "Superwizjerze" TVN, że przy okazji operacji dotyczącej tzw. willi Kwaśniewskich składał nieprawdziwe notatki służbowe. Kaczmarek powiedział, że działał na polecenie przełożonych - Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Podkreślał, że miał "wytworzyć przeświadczenie, że dom w Kazimierzu Dolnym należy do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich".

Na antenie TOK FM były szef CBA Paweł Wojtunik powiedział, że jeśli to, co mówi agent Tomek, jest prawdą, to "mamy do czynienia z taką polską aferą na miarę Watergate". Politycy Prawa i Sprawiedliwości - na czele z Kamińskim i Wąsikiem przekonują, że Kaczmarek nie jest wiarygodny, a to, co mówi, jest po prostu przyjętą przez niego linią obrony. Wojtunik przypomniał, że wiarygodność agenta można zweryfikować bardzo prostymi narzędziami procesowymi. - To po pierwsze przesłuchanie świadka pod rygorem odpowiedzialności karnej. Po drugie - konfrontacja świadków i wreszcie badanie tak zwanym wyrywaczem kłamstw - wyliczał. Jak dodał, prokuratura powinna już dawno się tym zająć, bo o doniesieniach Kaczmarka wie już od grudnia.

"Jest wysoce prawdopodobne, że Tomasz Kaczmarek mówi prawdę"

Paweł Wojtunik mówił, że "nie siedzi w głowie agenta Tomka" i nigdy nie uczestniczył w imprezach z ministrami Wąsikiem i Kamińskim. Podkreślił jednak, że to, na ile zna osobowość Kaczmarka, sytuację w CBA i akta tej konkretnej operacji służb (ws. willi w Kazimierzu) - pozwala mu wysnuć tezę, że agent Tomek "nie jest typem patologicznego kłamcy". - Oczywiście nie pochwalam jego sposobu funkcjonowania, wykonywania zadań i tego, że popełnił wiele błędów, bo wszystkie operacje, w których występował były po prostu nieprofesjonalne. Natomiast wszystkie okoliczności wskazują na to, że jest wysoce prawdopodobne, że Tomasz Kaczmarek mówi prawdę - stwierdził w TOK FM Paweł Wojtunik.

Były szef CBA odniósł się też do słów premiera Mateusza Morawieckiego, który stwierdził wczoraj, iż "zeznania byłego agenta CBA Tomasza Kaczmarka są kompletnie niewiarygodne". Wojtunik nie krył zdziwienia tym, że premier "w ciągu jednej minuty rozstrzygnąć o prawdomówności agenta Tomka". Podobnie jak wielu publicystów, którzy dezawuują jego wersje zdarzeń i bronią obecnych szefów służb. Zdaniem gościa TOK FM - to duży błąd.

- Ja nie jestem jakimś wielkim entuzjastą i fanem agenta Tomka, ale przy ocenie źródła dowodowego nie można kierować się emocjami i żadnymi osobistymi uprzedzeniami. Gdyby iść tropem premiera Morawieckiego, (…) to można podważyć wiarygodność kilkuset, jeśli nie kilku tysięcy dużych i małych świadków koronnych, dzięki którym polska policja i prokuratura od wielu lat rozbija różne grupy przestępcze - powiedział Wojtunik. - Bo wszyscy świadkowie koronni mieli zarzuty i to raczej nie były osoby krystalicznie czyste, tylko po prostu bandyci - dodał.

Gość TOK FM podkreślił, że wiarygodność informacji powinno się oceniać, nie tylko patrząc na osobowość źródła, ale też na szereg innych okoliczności.

Wojtunik popiera pomysł likwidacji CBA

Prowadzący audycję redaktor Mikołaj Lizut pytał swojego gościa także o ogólną ocenę działalności CBA. Przypomnijmy - Wojtunik kierował tą służbą przez sześć lat, od 2009 do 2015 roku. Dziś, w jego ocenie, Biuro "dość wybiórczo traktuje zwalczanie przestępczości" i jest po prostu "zawłaszczone politycznie".

- Mamy system bezpieczeństwa, którym kieruje patron i jego kumple, niektórzy z organizacji partyjnej, niektórzy od kieliszka czy od spotkań towarzyskich. Niektórzy zaufani jeszcze z dawnych lat. To powoduje, że za chwilę już nikt nie będzie w stanie rozwikłać poważnych zagadek kryminalistycznych - przestrzegał. Przypomnijmy, szefem CBA od 2016 roku jest Ernest Bejda - wieloletni bliski współpracownik Mariusza Kamińskiego, bezskutecznie startujący w wyborach parlamentarnych w 2011 z list PiS.   

Redaktor Lizut przypomniał, że niektórzy politycy (na przykład Robert Biedroń) mówi o konieczności likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Zdaniem Wojtunika, takie postulaty "jawią się jako jedyne słuszne".

- Zastałem w 2009 roku służbę rozpolitykowaną, rozedrganą, z masą znajomych ze straży miejskiej czy innych instytucji, nie do końca kompetentną. Ja i cała kadra, która ze mną przyszła, próbowaliśmy z tego zrobić prawdziwą porządną policję antykorupcyjną i raczej nikt nie wykaże, że popełniliśmy  jakieś błędy operacyjne przez ten czas, kiedy nią kierowałem. (…) Po tym, jak Bejda przestawił wajchę w CBA na działania polityczne, już chyba nie ma dla niej szansy - ocenił gość TOK FM.

- Polska spadła w rankingach antykorupcyjnych na 41 miejsce. Osoby, które oceniają nasz kraj wiedzą o nepotyzmie, upolitycznieniu i tym wszystkim, co się wokół CBA dzieje. (…)  Komunikaty CBA są jak przedrukowywane komunikaty propagandowe rządu. To jest coś strasznego - mówił dalej Wojtunik.

Podsumowując stwierdził, że należałoby zlikwidować Centralne Biuro Antykorupcyjne i stworzyć nową, zupełnie niezależną od polityków jednostkę antykorupcyjną.

Posłuchaj całej rozmowy - w Aplikacji TOK FM możesz to zrobić na telefonie!

DOSTĘP PREMIUM