"Rzeczy magicznie nie znikają, kiedy wrzucimy je do kosza". Co każdy z nas może zrobić dla Ziemi?

Areta Szpura, która jeszcze niedawno robiła karierę w przemyśle modowym, zmieniła kierunek swoich działań i skupiła się na poszukiwaniu sposobów na ratowanie planety. Wydała książkę "Jak uratować świat, czyli co dobrego możesz zrobić dla planety". W TOK FM opowiedziała, co możemy zmienić we własnym otoczeniu dla dobra Ziemi.

Co przyczyniło się do przełomu w życiu odnoszącej sukces projektantki ubrań, która nagle postanowiła ratować planetę? Okazuje się, że książka znaleziona w księgarni w dziale modowym otworzyła Arecie Szpurze oczy na biznes, w którym działała od 10 lat. - Zaczęłam czytać o tym, jak ta cała machina jest skonstruowana. Kiedyś były dwa sezony w ciągu roku, kiedy wypuszczało się nowe rzeczy, a w tym momencie nową kolekcję dostajemy raz na tydzień - mówiła Areta Szpura w rozmowie z Anną Wacławik-Orpik, dodając, że nadprodukcja ubrań jest jednym z poważnych zagrożeń ekologicznych. Jak podkreślała, szczególnie chodzi o tanie ubrania z sieciówek, które kupujemy, nie zastanawiając się, czy dobrze na nas leżą, z czego są zrobione, czy po dwóch praniach nie będą się nadawały do wyrzucenia.

Wkrótce po przeczytaniu książki rzuciła przemysł modowy i zaczęła myśleć, co zrobić, aby ratować planetę. Sama też napisała poradnik dotyczący ekologii.

- Przyjęliśmy taki model biznesowy "kup - załóż kilka razy - wyrzuć" i nie myślimy o tym, co się z tymi rzeczami wydarzy, jak wylądują na wysypisku - mówiła Szpura, dodając, że nawet recykling nie jest odpowiedzią na problemy, bo na świecie recyklingowanych jest jedynie 9 proc. śmieci.

Aneta Szpura podkreślała, że jedną z najważniejszych rzeczy, które zmieniają nasze podejście do ekologii i problemów planety, jest świadomość. - Większość naszego złego działania wywodzi się z niewiedzy. Ja sama nie miałam pojęcia 3 lata temu, że picie przez plastikową słomkę może wyrządzać komuś szkodę. A teraz słomki stały się symbolem walki z tym jednorazowym plastikiem - mówiła

Autorka książki "Jak uratować świat" twierdzi, że w Polsce możemy zaobserwować wzrost świadomości ekologicznej. - To jest najbardziej pozytywny efekt kuli śniegowej, jaki zaobserwowałam. Ja nie wyrosłam w ekologicznie świadomej rodzinie, ale dzięki latom spędzonym w marketingu mogę teraz robić PR dla matki Ziemi - mówiła Szpura, zaznaczając, jak ważne jest przekazanie wiedzy naukowców dotyczących klimatu czy środowiska zwykłym ludziom, którzy codziennymi wyborami, zachowaniami czy zakupami mają wpływ na swoje najbliższe otoczenie.

- Ważne w tym momencie jest to, żebyśmy zdali sobie sprawę, że klimat i pogoda to są dwie różne rzeczy. I to nie chodzi o misia polarnego na topiącej się krze, ale chodzi o nas w Polsce tu i teraz. Doświadczamy, chociażby tego, że każdy kolejny rok jest cieplejszy - mówiła aktywistka.

Areta Szpura mówiła też o problemie dotyczącym wyczerpujących się zapasów wody. W Polsce mamy zapas wody na 20 lat, a dla porównania wyprodukowanie jednej koszulki pochłania 3 tys. litrów wody, czyli zapas na kilka lat dla jednej osoby

Areta Szpura upatruje szansy na zmianę nawyków w wykształceniu mody na ekologię wśród najbliższego otoczenia przez pojedyncze osoby, czy to w społecznościach internetowych, czy wśród ludzi wokół siebie.

- Niech każdy z nas, nieważne, czy ma jednego followersa, czy miliony, czy w ogóle nie ma social mediów, działa. Każdy jest influencerem w swoim środowisku. My sobie nie zdajemy sprawy, ile mamy mocy - aktywistka zachęcała do promowania zachowań ekologicznych

Pomysł na zniechęcenie do używania plastiku kolegów w pracy:

Gościni TOK FM wyliczała, co możemy zrobić sami: Czy to będzie chodzenie na zakupy z własnymi woreczkami, chodzenie na kawę z własnym kubkiem, z własną butelką na wodę, czy przerzucenie się na rower to ma znaczenie i zaraża innych dookoła - mówiła.

Autorka książki "Jak uratować świat" podkreślała, że ekologia to nie jest hobby bogatych osób. - Nie chodzi o kupowanie organicznych produktów, chodzi o to, żeby kupować lokalnie, we własnym warzywniaku, z własnymi siatkami, z własną butelką na wodę - mówiła, dodając, że ekologiczne podejście często jest tańsze. - Niekupowanie wody w plastikowych butelkach jest tańsze niż kupowanie, a 97 proc. wody z kranu w naszym kraju jest zdatna do picia i ma często lepszy skład niż ta kupowana - opowiadała Areta Szpura. Wymieniła też niekupowanie plastikowych torebek czy używanie do sprzątania domu  naturalnych składników takich jak ocet, soda, kwasek cytrynowy zamiast sklepowych detergentów.

- Ludziom wydaje się, że wszystko musimy kupić. Tak nam wmówili, a tych najcenniejszych rzeczy nie kupimy - tłumaczyła ekolożka.

Areta Szpura poruszyła też temat śmieciowy. - Nie zadajemy sobie pytania, co się dzieje z tymi rzeczami, po tym, jak wyrzucimy je do kosza. Wydaje nam się, że magicznie zniknęły. Musimy pamiętać, że recykling nie jest ratunkiem, a plastik w 90 proc. można zastąpić wielorazową lub szklaną butelką - zachęcała.

Gościni TOK FM przekonywała też, że warto pisać maile do firm czy posty w mediach społecznościowych. - Jeśli widzimy gdzieś bezsensownie zapakowane warzywo w plastik, to róbmy zdjęcie i piszmy, bo naprawdę oni się nas słuchają. Coraz więcej sieci spożywczych wprowadza działy zero waste, działy bez opakowań. To jest odpowiedź na zapotrzebowanie klientów. Ten nasz telefon w kieszeni jest czasami największą bronią.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM