Zdarzały się komentarze 'stare baby tańczą'. Dziś już tego nie ma. Tańczące emerytki zachęcają do aktywności

Nie wyobrażają sobie siebie na emeryturze wyłącznie przy garnkach, ze ścierką w dłoni czy w bujanym fotelu przed telewizorem. Dla domu i wnuków znajdują czas, ale mają też chwile dla siebie - na taniec i realizację własnej pasji. - Emerytura nie musi być nudna - podkreślają w rozmowie z TOK FM seniorki tańczące w lubelskiej grupie tańca "FLOW".
Zobacz wideo

Emerytki z zespołu "FLOW" nie należą do zamożnych. Gdy kilka lat temu nie miały pieniędzy na taneczne stroje, pani Danuta - szefowa grupy, która w zespole tańczy praktycznie od początku - wymyśliła, że założy stowarzyszenie, dzięki czemu będzie mogła starać się o pieniądze na działalność zespołu np. od miasta. Tak też się stało - środki udało się uzyskać, a dzięki nim powstały kostiumy dla wszystkich pań: kolorowe, szyte na miarę, m.in. do występów cheerleaderskich, bo takie też mają w swoim repertuarze.

"Zdarzały się komentarze 'stare baby tańczą'"

Małgorzata Pisarska, przed laty pracująca w biurowcu, w ogóle nie widzi siebie siedzącej przed telewizorem. - Muszę być w ruchu. W moim przypadku zaczęło się od Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Tam zaczęłam tańczyć, w innej grupie, a potem dołączyłam do "FLOW". Mam ogromną radość z tańca - podkreśla, ale przyznaje też, że nie zawsze jest łatwo: czasami bywa ciężko pod względem fizycznym, czasami przed pokazem pojawia się trema. Zapewnia jednak, że wszystkie trudy wynagradza jej towarzysząca występom energia i siła.  

- Po występach podchodzą do nas ludzie, gratulują, biją brawo. Wcześniej bywało różnie. Czasami zdarzały się komentarze, że "stare baby tańczą". Dziś tego już nie ma - mówi pani Danusia. Niejednokrotnie podbiegają do niej dzieci, które są na widowni. - Słyszę od nich: "O, moja babcia mogłaby też do was dołączyć. Albo moja mama". Jesteśmy otwarte. Zapraszamy. Trzeba mieć tylko chęć do tańca i poczucie rytmu - mówi Danuta Mazurek.

Od tańca do innych aktywności

Tancerek jest dwanaście. Bożena Stupak dołączyła jako jedna z ostatnich. Wiedziała, że chce tańczyć, ale... musiała wychować wnuczkę. Gdy ta podrosła, pani Bożena - wcześniej projektantka budowlana - dołączyła do grupy. Nie miała większych problemów z nauczeniem się kroków, bo w młodości brała udział w zajęciach z baletu. Poza tym, stara się regularnie ćwiczyć w domu.

Panie trenują co tydzień, pod okiem profesjonalnej trenerki tańca. - Jak to wśród kobiet, czasami są pogaduchy, ale pani Daria (trenerka - red.) przywołuje nas do porządku. Taniec przede wszystkim. Przynajmniej na próbach - opowiadają z pasją. Taniec wszystkie je zbliżył, dlatego spotykają się także poza salą prób. - Powstały takie taneczne przyjaźnie - nie kryje pani Bożena, która ma działkę nad jeziorem. Seniorki spotykają się tu latem, by wspólnie spędzić czas. Wyjeżdżają też razem np. do sanatorium i na zorganizowane występy: na olimpiadę dla seniorów czy konkursy taneczne. I niejednokrotnie wygrywają.

Seniorki są pomysłodawczyniami Lubelskiego Festiwalu Tańca "Taneczne pasje seniorów". Początkowo uczestniczyły w nim tylko grupy z Lubelszczyzny, teraz przyjeżdżają już zespoły z całej Polski. Z ostatnią edycję festiwalu pani Danusia została nawet nominowana do tytułu "Osobowość roku" w ramach plebiscytu "Kuriera Lubelskiego". - Nie wyobrażam sobie teraz, by nagle grupa miała przestać istnieć. Nie, po prostu nie. To byłaby ogromna pustka i straszna nuda - zgodnie mówią nasze rozmówczynie. 

Prócz tańca, chodzą też na zajęcia Uniwersytetu Trzeciego Wieku, a ostatnio też na wykłady i ćwiczenia zorganizowane - w ramach projektu - przez jedną z prywatnych szkół wyższych. Są m.in. zajęcia z wizażu, język angielski, komputery, basen. - Nie warto siedzieć w domu i rozmyślać, co mnie boli, gdzie mnie strzyka. Lepiej wyjść z domu, w coś się zaangażować - nie ma wątpliwości pani Małgosia.

Całej rozmowy posłuchasz wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM