Śląskie. Masówki w kopalniach Polskiej Grupy Górniczej. Związkowcy walczą o podwyżki

W kopalniach Polskiej Grupy Górniczej od rana trwają tzw. masówki, w trakcie których związkowcy rozmawiają z załogą o sytuacji w spółce. Pracownicy domagają się m.in. podwyżek. Ogłosili pogotowie strajkowe. Ostrzegają, że jeśli sytuacja się nie poprawi - będą protesty.
Zobacz wideo

Od piątku w kopalniach Polskiej Grupy Górniczej trwa pogotowie strajkowe, ogłoszone przez 13 central związkowych, działających w tej największej wydobywczej spółce. W poniedziałek (3 lutego) od rana związkowcy przedstawiają swoją ocenę sytuacji w firmie załogom kopalń. Masówki, o których związki zdecydowały po fiasku mediacji płacowych 30 stycznia, mają odbywać się przed każdą kolejną zmianą, do północy.

Związkowcy domagają się 12-procentowych podwyżek. Spór dotyczy także wysokości nagrody rocznej (czyli tzw. czternastej pensji). - Jest coraz gorzej. Wszystko drożeje, a nasze wypłaty niestety stoją, a nawet maleją. 14 pensja jest okrojona nawet o 85 procent - mówił w rozmowie z reporterką TOK FM Darią Klimzą jeden ze związkowców.

Górnicy wypominają przedstawicielom rządu m.in. to, że "sprowadza do kraju węgiel z Rosji, a dla polskiego nie ma zbytu". - Dla nas to jest katastrofa. (…). Będziemy protestować. Walczyć o swoje, jesteśmy gotowi jechać do Warszawy - mówią związkowcy.

Masówki w kopalniach. Jest oświadczenie spółki

Odnosząc się do organizowanych w poniedziałek masówek oraz postulatów płacowych, Polska Grupa Górnicza poinformowała, że w latach 2017-2019 przeznaczyła dodatkowo na wynagrodzenia i świadczenia dla pracowników 1,1 mld zł więcej niż planowano przy tworzeniu PGG. "Na podstawie porozumień ze stroną społeczną spółka wypłaciła świadczenia na rzecz pracowników, którzy korzystali z dobrych wyników, jakie spółka osiągnęła" - wyjaśnił rzecznik PGG Tomasz Głogowski.

"Dalsze rozmowy płacowe w PGG powinny uwzględniać realia ekonomiczne, trudne otoczenie rynkowe, w jakim znalazło się górnictwo - w tym m.in. znaczący spadek cen węgla oraz przede wszystkim fakt, że oczekiwania płacowe strony społecznej nie mogą generować spółce strat" - oświadczyła Polska Grupa Górnicza.

Przed tygodniem związkowcy z PGG powołali sztab protestacyjno-strajkowy, a w piątek ogłosili pogotowie strajkowe. Było to m.in. następstwo fiaska mediacji płacowych. Związki nie przyjęły propozycji zarządu przeznaczenia na wzrost płac dodatkowych 100 mln zł, pod warunkiem wypracowania w tym roku co najmniej 150 mln zł zysku.

>> Czytaj także: Druzgocący raport NIK o sytuacji w Polskiej Grupie Górniczej. Baca-Pogorzelska: PGG to studnia bez dna

DOSTĘP PREMIUM