Olsztyn. Sędziowie wezwali Nawackiego, aby nie utrudniał pracy Juszczyszynowi. Ten podarł uchwały

Nietypowa sytuacja na zebraniu sędziów w Olsztynie. Prezes tamtejszego Sądu Rejonowego podarł uchwały innych sędziów wspierajacą zawieszonego Pawła Juszczyszyna.
Zobacz wideo

W olsztyńskim Sądzie Rejonowym odbyło się zebranie, na którym sędziowie nie przyjęli sprawozdania rocznego z prac sądu w 2019 roku. Wezwali też prezesa sądu, Macieja Nawackiego, by nie utrudniał pracy zawieszonego w obowiązkach Pawła Juszczyszyna.  - My, sędziowie Sądu Rejonowego w Olsztynie, wzywamy prezesa Nawackiego do natychmiastowego zaniechania wszelkich działań utrudniających sędziemu Pawłowi Juszczyszynowi wykonywanie obowiązków służbowych, w tym do uchylenia zarządzenia wstrzymującego przydział spraw oraz zniesienia wszystkich nałożonych na niego ograniczeń - głosiła treść pierwszego projektu. Podkreślono w nim jednocześnie, że sędziowie uznają tego rodzaju działania za bezprawne oraz że podzielają stanowisko wyrażone w uchwale trzech połączonych Izb SN z 23 stycznia, zgodnie z którym Izba Dyscyplinarna nie jest niezawisłym sądem.

W drugim projekcie uchwały mowa była o krytycznym stanowisku wobec nowelizacji ustaw sądowych. Zdaniem sędziów narusza ona traktatowe zobowiązania Polski, marginalizuje znaczenie samorządu sędziowskiego oraz podporządkowuje wymiar sprawiedliwości władzy politycznej. "Sędziowie, którzy będą takie prawo stosować, staną się narzędziami polityków ze szkodą dla obywateli" - zaznaczono.

Trzeci z dokumentów dotyczył przesłania treści obu uchwał m.in. I prezes SN, prezesowi Sądu Okręgowego w Olsztynie, marszałkom Senatu oraz Sejmu, premierowi, ministrowi sprawiedliwości oraz przewodniczącemu KRS.

Prezes Sądu Rejonowego, członek KRS Maciej Nawacki ocenił, że wszystkie trzy projekty wykraczają poza zakres kompetencji zebrania. "To jest niedopuszczalny zakres kompetencji zebrania. W tym momencie, skoro nikt nie chce zająć głosu, zamykam zebranie" - odparł prezes Nowacki i ostentacyjnie je podarł. 

- Mamy do czynienia z hucpą polityczną w wykonaniu sędziów. (...) Nie ma bardziej niezależnego sądu niż Izba Dyscyplinarna. Za mną stoją obywatele - mówił w TVN24 Nawacki.

Sprawa sędziego Pawła Juszczyszyna

Kłopoty sędziego z Olsztyna zaczęły się pod koniec 2019 roku, gdy zainteresował się listami poparcia kandydatów do nowej KRS - Paweł Juszczyszyn poprosił Kancelarię Sejmu o te dokumenty. W grudniu 2019 został po raz pierwszy zawieszony przez prezesa sądu Macieja Nawackiego, który sam zasiada w nowej KRS.  

Juszczyszyn nie zrezygnował z zainteresowania listami. By je zobaczyć, zdecydował się jechać do Warszawy, ale nawet w siedzibie Sejmu list nie obejrzał (choć ich ujawnienie nakazał sąd administracyjny). Pracownicy Kancelarii Sejmu tłumaczyli, że list nie pokazali, bo dostali pismo od przełożonego sędziego Juszczyszyna - sędziego Nawackiego - który cofnął mu delegację do Warszawy. 

Sędzia z Olsztyna wezwał do stawienia się w sądzie szefową sejmowej kancelarii. Ale Agnieszka Kaczmarska do sądu nie pojechała - wybrała uczestnictwo w posiedzeniu jednej z sejmowych komisji. Sędzia Juszczyszyn zdecydował, że szefowa Kancelarii Sejmu ma zapłacić dwie grzywny po 3 tysiące złotych za to, że nie ujawniła list poparcia do KRS. I wezwał do sądu ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę. 

A sam Juszczyn w tym tygodniu po raz drugi został zawieszony przez Izbę Dyscyplinarną SN. Odebrano mu część uposażenia. 

DOSTĘP PREMIUM