Sędziowie z Olsztyna chcą ścigania prezesa Macieja Nawackiego. Nieoficjalnie: szykują zawiadomienie do prokuratury

Jak dowiaduje się TOK FM, sędziowie szykują zawiadomienie dotyczące tego, co wydarzyło się w miniony piątek. To wtedy prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie - w świetle kamer telewizyjnych - porwał uchwały Zgromadzenia Sędziów, które dotyczyły m.in. obrony sędziego Pawła Juszczyszyna.
Zobacz wideo

W zawiadomieniu, które ma trafić do prokuratury, jest mowa o tym, że sędzia Maciej Nawacki, prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie, a jednocześnie członek neo-KRS, mógł przekroczyć swoje uprawnienia. Mowa o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 231 Kodeksu Karnego: "Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3".

Sędziowie uznają też, że prezes mógł również naruszyć art. 276 KK, czyli zniszczył dokument, którym nie miał prawa rozporządzać, za co może grozić grzywna, a nawet 2 lata więzienia. Powołują się przy tym na to, że prezes zrobił to publicznie, na ich oczach oraz w świetle kamer - dziennikarzy zresztą sam na to zebranie w sądzie zaprosił. Złamanie tego przepisu w kontekście podarcia uchwał sugerował już w piątek w TOK FM Adam Szłapka z Nowoczesnej. 

A dziś (poniedziałek) w Sądzie Okręgowym w Olsztynie, czyli tym, gdzie sędzia Paweł Juszczyszyn był do niedawna delegowany, posiedzenie Kolegium sądu. Sędzia wciąż ma sprawy, które powinien dokończyć, tyle, że Izba Dyscyplinarna dla sędziów (czyli w myśl uchwały Sądu Najwyższego - izba, która nie jest sądem) zawiesiła go w czynnościach orzeczniczych. Kolegium prawdopodobnie podejmie decyzję, co dalej z tymi sprawami - czy przejmie je ktoś inny, czy też dokończy je sam sędzia Juszczyszyn.

W niedzielę przed sądem w Olsztynie odbył się protest w obronie sędziego pod hasłem "Murem za Juszczyszynem".

To właśnie Paweł Juszczyszyn powołał się na orzeczenie TSUE i zażądał - w prowadzonym przez siebie procesie w drugiej instancji - okazania mu list poparcia kandydatów do neoKRS. Chodziło o sprawdzenie, czy KRS została powołana zgodnie z prawem, bo to właśnie ta rada wskazała sędziego, który orzekał w I instancji. 

DOSTĘP PREMIUM