NSA oddalił skargę ws. odmowy uznania aktu urodzenia, gdy rodzice są tej samej płci

NSA oddalił skargę kasacyjną rodziny małego Victora w sprawie transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia. Sąd stwierdził, że polskie prawo nie pozwala na taką transkrypcję w przypadku, gdy jako rodzice wpisane są osoby tej samej płci. "Tym samym skazał chłopca i inne dzieci, które mają dwie mamy lub dwóch ojców, na życie w niepewności" - przekonują działacze Kampanii Przeciw Homofobii.
Zobacz wideo

We wtorek przed Naczelnym Sądem Administracyjnym odbyła się rozprawa kasacyjna dotycząca transkrypcji (czyli przepisania) zagranicznego aktu urodzenia czteroletniego Wiktora do polskich ksiąg stanu cywilnego. Matka chłopca, który urodził się w Wielkiej Brytanii, walczy o to od chwili jego urodzenia. Bez takiej transkrypcji chłopiec nie może otrzymać numeru PESEL, paszportu ani żadnego innego polskiego dokumentu potwierdzającego jego tożsamość. W polskim prawie formalnie zatem nie istnieje.

"Na drodze do wydania Victorowi paszportu stanął Urząd Stanu Cywilnego. Kierownik USC odmówił rodzinie obowiązkowej transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia Victora, ponieważ są w nim wpisane dwie mamy. Kobiety zdecydowały się dochodzić sprawiedliwości przed sądem" - opisują przedstawiciele Kampanii Przeciw Homofobii, zaangażowani w tę sprawę.

Od decyzji USC kobiety złożyły odwołanie najpierw do wojewody, a potem do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. W obu przypadkach ich skarga została oddalona ze względu na zapisaną w dokumentach chłopca płeć rodziców. Ostatecznie sprawa trafiła więc do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ten również oddalił skargę kasacyjną matek Victora.

"Nasze przepisy nie dopuszczają transkrypcji"

- Skład siedmiu sędziów udzielił odpowiedzi na pytanie i podjął uchwałę, w której wyraźnie uznał, że nasze przepisy nie dopuszczają transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia dziecka, w którym jako rodzice wpisane są osoby tej samej płci. (...) Dla składu orzekającego dziś stanowisko wyrażone w tej uchwale jest wiążące - wskazała w uzasadnieniu wtorkowego wyroku NSA sędzia Małgorzata Masternak-Kubiak.

W kwietniu zeszłego roku NSA po raz pierwszy rozpoznając tę sprawę zadał pytanie prawne do składu siedmiu sędziów NSA. Na początku grudnia ub.r. skład siedmiorga sędziów podjął uchwałę, mówiącą, że nie jest możliwe wpisanie w polskim akcie stanu cywilnego zamiast ojca dziecka - rodzica, który nie jest mężczyzną; byłoby to sprzeczne z podstawowymi zasadami porządku prawnego w Polsce. Jednocześnie NSA podkreślił wtedy w uzasadnieniu uchwały, że nie można uzależniać nabycia obywatelstwa polskiego przez dziecko urodzone za granicą od uprzedniej czynności wpisania (transkrypcji) zagranicznego aktu urodzenia do polskich akt stanu cywilnego.

Zadowolenia z wtorkowej decyzji NSA nie krył Rzecznik Praw Dziecka. "Sędziów przekonały moje argumenty, że to precedens zagrażający systemowi prawnemu. Dziecko jest obywatelem polskim. Pomogę mu załatwić formalności" - napisał na Twitterze.

Zupełnie innego zdania są przedstawiciele Kampanii Przeciw Homofobii, którzy w komunikacie prasowym podkreślają, że decyzja sądu skazuje chłopca i jego rodzinę na dalsze życie w niepewności. Zaznaczają też, że sprawa nie jest jednostkowa. "Każdego roku rośnie liczba dzieci polskich rodziców urodzonych zagranicą, które w akcie urodzenia posiadają dwie mamy lub dwóch ojców. Pomimo tego, że Polska uznaje prawo krwi, swoją decyzją sąd stwierdził, że dzieci wychowywanych przez rodziców tej samej płci to nie dotyczy" - piszą.

Wyrok sądu ws. Victora jest prawomocny.  

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

DOSTĘP PREMIUM