Minister sportu: Jeżeli ktoś nie zostanie Robertem Lewandowskim, to niech skorzystają na tym inne dysycpliny

Sport nauczył mnie systematyczności, ale także tego, jak przegrywać. Jestem nastawiona na sukces, ale wiem, że nie zawsze będzie z górki. Podniosę się po niepowodzeniach, choć wierzę, że ich nie będzie - przekonywała w TOK FM Dantua Dmowska-Andrzejuk, minister sportu w rządzie Mateusza Morawieckiego.
Zobacz wideo

Danuta Dmowska-Andrzejuk przekonywała w TOK FM, że "nie planowała być ministrem sportu". - Jednak jak pojawiła się propozycja, to w ogóle się nie wahałam. Trenowałam sporty walki i podjęłam tę rękawicę. Mam nadzieję, że nie będę żałowała – mówiła była mistrzyni świata w szermierce. Dmowska-Andrzejuk zastąpiła na stanowisku Witolda Bańkę, który awansował na szefa Światowej Agencji Antydopingowej WADA.

Bańka był jednym z najlepiej ocenianych ministrów w rządzie Mateusza Morawieckiego. Przemysław Iwańczyk pytał, czy nowa szefowa resortu sportu nie da się uwikłać w politykę. - Nigdy nie pchałam się do polityki, ale cieszę się, że premier zaufał mojemu doświadczeniu. W mojej codziennej pracy tematy krążą wokół sportu. Poza posiedzeniami Rady Ministrów mierzę się głównie z polityką sportową – mówiła.

Danuta Dmowska-Andrzejuk wskazała cele, jakie stawia sobie w roli ministra sportu. - Chciałabym rozwiązać problemy nie do końca dobrze funkcjonujących związków. Mam na myśli Polski Związek Kolarski, hokej na lodzie, hokej na trawie, curling. Zarządzanie pozostawia tam wiele do życzenia. Zamierzam zwrócić uwagę na sporty mniej medialne, niedoceniane. Nie potrzebują aż tak wielkiego wsparcia, by wrócić do lat świetności – przekonywała Dmowska-Andrzejuk.

Minister sportu chce przez piłkę nożną zachęcać do uprawiania sportu

Minister sportu przyznała, że ma też pomysł na to, jak wykorzystać bardziej popularne dyscypliny, do promocji tych mniej masowych. - Mierzyłam się z tą kwestią przez całą swoją karierę. Reprezentowałam Legię Warszawa i zawsze uważałam, że z piłką nie da się rywalizować, to najpopularniejszy sport. Z moimi dziećmi pierwsze, co robiłam, to kopałam piłkę. Masowość futbolu, ogromne zainteresowanie, które mu towarzyszy i to, że każdy chce teraz być Robertem Lewandowskim, to powód do dumy. Jednak właśnie przez piłkę możemy zachęcić dzieciaki do uprawiania sportu w ogóle. Jeśli im się tam nie powiedzie i Robertem Lewandowskim nie zostaną, niech skorzystają na tym inne sporty, gdzie specjalizacja zaczyna się w wieku np. 13 lat. Doceniajmy to, że piłką interesuje się tyle dzieci – podkreślała minister.

Jak mówiła, niezwykle ważnym wyzwaniem jest przekonanie młodych ludzi do większej aktywności sportowej. - Rodzice nie mają świadomości, ile sport wnosi do życia. Namawiają do nauki, ale nie do ruchu. Raczej ostrzegają - przed ryzykiem - niż zachęcają. Podoba mi się amerykański wzorzec, według którego można osiągnąć wiele w życiu właśnie poprzez sport, np. zapewnić sobie dobre studia - powiedziała min. Dmowska-Andrzejuk. 

Szefowa resortu sportu chciałaby stworzyć "sieć akademickich centrów olimpijskich". - Lokalizacje to duże miasta, gdzie można studiować i trenować, rozwijać się dwutorowo – wyjaśniała i dodała, że nie chce też stracić z oczu najmłodszych. - Jestem w trakcie rozmów z Ministerstwem Edukacji Narodowej w sprawie lekcji wychowania fizycznego dla najmłodszych, by prowadzili je nauczyciele tego przedmiotu. Wielu z nich to przecież byli sportowcy - podkreśliła w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem. - Na przykład program SKS-ów (Szkolnych Klubów Sportowych) realizujemy w szkołach, ale z naszych pieniędzy (resortu sportu). Dostałam już obietnice, że zakres tego programu zostanie zwiększony. Więc współpraca międzyresortowa już działa – przekonywała w TOK FM minister sportu.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (23)
Minister sportu: Jeżeli ktoś nie zostanie Robertem Lewandowskim, to niech skorzystają na tym inne dysycpliny
Zaloguj się
  • Jerzy Kowalczyk

    Oceniono 10 razy 4

    Jako mistrzyni ringu dla zachowania kondycji fizycznej powinna potrenować na sparing partnera - prezydencie, premierze I prezesie, poczekamy na wyniki.

  • pn-ski

    Oceniono 2 razy 2

    Pani minister wymyslila wlasnie system, który sie sprawdzal w NRD.

  • ml2403

    Oceniono 2 razy 0

    Nawet jak pani ma chęć coś zrobić i nawet ma do tego zapał to musi pani pamiętać, że jest pani kwiatkiem do kożucha pisowskiego rządu. Takie ministerstwa są tam nieważne, nikogo specjalnie nie interesują i można dać tam na szefa kogokolwiek by pokazać, że możemy też wybrać na ministra kogoś spoza naszego grona. Robi więc pani za kwiatek od kożucha i jeśli będzie trzeba pokazać, że robi się jakąś reorganizację rządu to pierwsza pani poleci oczywiście bez żadnego uzasadnienia. Mam nadzieję, że pani to rozumie.

  • oyayebye

    Oceniono 3 razy -1

    Szachy, szachy i już.

  • Dzbanski Andrzej

    Oceniono 2 razy -2

    Ktoś jej coś wmuwił, ona to kupiła i szkoda, że się zeszmaci w środowisku.
    Już kolejka stoi, bo na jałmużnę z ministerstwa też się trzeba zapisać.
    Tak jak w kulturze, wśrod artystów lepiej nie wchodzić do polityki - np.kukiz, tak i w sporcie.
    Lepiej było wziaśc leśnictwo, przynajmniej moglaby tlumaczyć, że nie wie co to okres ochronny.

  • omniscio

    Oceniono 2 razy -2

    ostatnio orlen oglosil ze wycofuje sie ze sponsorowania maratonu w warszawie, bo caly budzet poszedl na formule 1 i kubice. niech sie pani tym zajmie. i posze nie pokazywac srodkowego palca do monitora.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX