Wiceminister sprawiedliwości: Wysłałem pismo do Belgii z prośbą o pomoc w ustaleniu stanu prawnego Ibrahima

We wtorek rano wysłałem pismo do ministra sprawiedliwości Belgii z prośbą o pomoc dotyczącą ustalenia stanu prawnego 10-letniego Ibrahima - poinformował we wtorek PAP wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

Wiceminister sprawiedliwości w rozmowie z PAP przytoczył fragment listu, który we wtorek przed południem został wysłany do ministra sprawiedliwości Belgii. "Jako Polski wiceminister sprawiedliwości jestem zaniepokojony całą sytuacją, którą potęgują sprzeczne informacje dotyczące praw rodziców do sprawowania opieki nad małoletnim" - napisał minister. - Jednocześnie Prokuratura Krajowa wystąpiła do swojego odpowiednika o przekazanie informacji o wszystkich orzeczeniach, którymi prokuratura belgijska dysponuje w tej sprawie, ponieważ na razie mamy tylko informacje medialne. A my musimy pracować na dokumentach - powiedział Michał Wójcik.

Wskazał również, że we wtorek z Ministerstwem Sprawiedliwości skontaktowała się matka 10-letniego Ibrahima. - Odbyło się między nami kilka rozmów telefonicznych, ponieważ musimy sobie dokładnie ustalić chronologię wszystkich wydarzeń - tłumaczył minister, który dodał, że z mamą Ibrahima rozmawiała dyrektor departamentu, czyli osoba, która bezpośrednio prowadzi tę sprawę.

- Mamy bardzo utrudnione pole działania, bo sprawa nie była nigdy w Ministerstwie Sprawiedliwości. Nigdy wcześniej matka nie zgłosiła się też z jakąkolwiek sprawą - podkreślił Wójcik. Podał też, że Ministerstwo Sprawiedliwości pozostaje z matką w ciągłym kontakcie.

- Musimy ustalić, jak to się stało przede wszystkim, że są dwa sprzeczne orzeczenia, które dotyczą tego, kto ma władzę rodzicielską nad dzieckiem, bo matka mówi o innym orzeczeniu, które - według mojej wiedzy - jest w posiadaniu prokuratury. Natomiast prokuratura belgijska mówi, że było jeszcze inne orzeczenie. Tego nie potrafimy za bardzo zrozumieć, jak to się mogło stać. Dlatego musimy sprawdzić dokładnie wszystkie dokumenty - podkreślił.

Minister przekazał, że rozmawiał również z konsulem w Belgii prosząc o to, aby udzielić matce 10-latka wszelką pomoc, jeżeli będzie takowej potrzebowała. - Chodzi nam o dobro tego dziecka. Sprawa konfliktu między matką, a ojcem chłopca jest dla nas drugorzędna. Chodzi o to, żeby się nic nie stało temu dziecku - dodał.

Sprzeczne wyroku sądu

Matka chłopca, Karolina Delkiewicz we wtorek przed południem stawiła się na policji w Antwerpii.- Policjanci powiedzieli mi, że nie będą zajmować się sprawą, bo według ostatniego wyroku z października 2018 r. władza rodzicielska jest przy obu rodzicach, ale sąd ustalił stały adres Ibrahima przy ojcu - powiedziała PAP kobieta. Taką informację podał już w poniedziałek wieczorem Polsat News. 

Zapowiedziała, że do sprawy przed belgijskim wymiarem sprawiedliwości dołączy materiały dotyczące usiłowania porwania z 2019 r. oraz pobicia i porwania z niedzieli. - Od poniedziałkowej rozmowy nie mam kontaktu z synem. Nie wiem, gdzie jest. Nie mam żadnego telefonu od mojego byłego partnera - dodała matka Ibrahima.

Kto złamał prawo?

W Polsce sprawą porwania zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Gdyni. - Prokuratura w Gdyni dysponuje wyrokiem Sądu w Antwerpii z października 2017 roku. Wyrokiem tym, sąd powierzył wykonywanie władzy rodzicielskiej nad małoletnim wyłącznie matce dziecka - tłumaczy rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.

- W związku z informacją, jaka pojawiła się w dniu wczorajszym, Prokuratura Okręgowa w Gdańsku skierowała wniosek do Prokuratury w Antwerpii o wszczęcie postępowania na terytorium Belgii celem niezwłocznego zabezpieczenia dobra dziecka. Jednocześnie, zwróciła się o zweryfikowanie stanu prawnego, celem wyjaśnienia któremu z rodziców przysługuje władza rodzicielska nad dzieckiem - dodała prokurator.

Ojciec Ibrahima odebrał go matce w niedzielę wieczorem. Kobieta zgłosiła sprawę jako porwanie, a w związku z tym został ogłoszony tzw. Child Alert.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Uprowadzenie 10-letniego Ibrahima. Polska strona pyta o stan prawny chłopca
Zaloguj się
  • awm10

    0

    Bez sensu zrobili raban na cały kraj,
    a teraz wycofują się rakiem.
    I kręcą.
    Strach pomyśleć że mógłby się tu zaplątać jakiś terrorysta.

  • polak_nieprawdziwy

    0

    Zaraz, zaraz.
    Najpierw zrobiono z ojca przestępcę, bo to pasowało (Polka - katoliczka kontra Marokańczyk - pewnie muzułmanin), a potem zaczęto sprawdzać, czy dziecko nie powinno czasem z ojcem mieszkać?
    Cotygodniowe odmóżdżanie w niedzielę powoduje takie skutki.
    Również u dziennikarzy, którzy tylko udają, że chodzą do kościoła.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX