Radny z Tuchowa broni uchwały o "strefie wolnej od LGBT". "Będziemy się sprzeciwiać tej agresywnej homopropagandzie"

To jest stanowisko rady do tej homopropagandy wszędzie, gdziekolwiek by nie istniała - mówił na antenie TOK FM przewodniczący rady miasta Tuchowa, Stanisław Obrzut. Jednak nie potrafił podać sytuacji, w której w Tuchowie homopropaganda miałaby miejsce.
Zobacz wideo

Po 26 latach wspólnych działań partnerskich gmina Saint-Jean-de-Braye we Francji zawiesiła oficjalne stosunki z gminą Tuchów (woj. małopolskie). Taką informację podały w poniedziałek francuskie media. W jej ramach uczniowie z liceum we Francji i w Tuchowie wyjeżdżali np. na wymiany czy staże. Powód zerwania współpracy to uchwała o "strefie wolnej od LGBT", którą przyjęli radni tego miasteczka w maju 2019 roku. Burmistrz Tuchowa wyjaśniała w TOK FM, że była przeciwna takiemu stanowisku, ale nie miała większości w radzie i dlatego nie wiele mogła zrobić.

Natomiast przewodniczący rady miasta, Stanisław Obrzut z PiS, przekonywał w TOK FM, że partnerstwo z francuską gminą nie zostało do końca zerwane. - Ta sensacja to do tej pory medialna wiadomość. Przysięga bliźniacza jest dalej ważna. Rada miasta Saint-Jean-de-Braye prosi o wytłumaczenie, dlaczego głosowaliśmy uchwałę przeciwko LGBT i o jej usunięcie. W oczekiwaniu na odpowiedź oficjalne relacje między gminami będą zawieszone. Nie są zawieszone za to wymiany szkolne i szkolenia - przekonywał Obrzut i sam zaczął naciskać, aby prowadzący audycję Paweł Sulik zaprezentował fragmenty uchwały na antenie. Oto jej fragment:

"Radykałowie dążący do rewolucji kulturowej w Polsce atakują wolność słowa, niewinność dzieci, autorytet rodziny i szkoły oraz swobodę przedsiębiorców. Dlatego będziemy konsekwentnie bronić naszej wspólnoty samorządowej! Gmina Tuchów wolna od ideologii LGBT+ (ang. Lesbian, Gay, Bisexual, Transgender i inne). Dla dobra życia, rodziny i wolności deklarujemy, że samorząd, który reprezentujemy- zgodnie z naszą wielowiekową kulturą życia społecznego- nie będzie ingerować w prywatną sferę życia Polek i Polaków. Nie damy narzucić sobie wyolbrzymianych problemów i sztucznych konfliktów, które niesie ze sobą ideologia LGBT+.

1. Nie zgodzimy się na sprzeczne z prawem instalowanie funkcjonariuszy politycznej poprawności w szkołach (tzw. "latarników"). Będziemy strzegli prawa do wychowania dzieci zgodnego z przekonaniami rodziców!

2. Zrobimy wszystko, aby do szkół nie mieli wstępu gorszyciele zainteresowani wczesną seksualizacją polskich dzieci w myśl tzw. standardów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Będziemy chronili uczniów, dbając o to, aby rodzice z pomocą wychowawców mogli odpowiedzialnie przekazać im piękno ludzkiej miłości!

3. Nie pozwolimy wywierać administracyjnej presji na rzecz stosowania poprawności politycznej (słusznie zwanej niekiedy po prostu homopropagandą) w wybranych zawodach. Będziemy chronili m. in. nauczycieli i przedsiębiorców przed narzucaniem im nieprofesjonalnych kryteriów działania, np. w pracy wychowawczej, przy doborze pracowników czy kontrahentów!"

Radny w defensywie

Sulik dopytywał radnego z Tuchowa, kiedy w jego mieście została zaatakowana wolność słowa.  Stanisław Obrzut nie odpowiedział i odesłał prowadzącego i słuchaczy do uchwały. - Jasno trzeba stwierdzić, że została wywołana wojna ideologiczna, ogromne nasilenie było tej propagandy, były obawy mieszkańców i były oczekiwania, żeby podjąć uchwałę - przekonywał Obrzut i dodawał, że radni zrobili to "na żądanie" i "zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców". Prowadzący próbował uzyskać informację, jaki problem w gminie rozwiąże ta uchwała. - Wyrażamy wolę, że będziemy się sprzeciwiać tej propagandzie prowadzonej w sposób agresywny. To jest stanowisko rady do tej homopropagandy - wszędzie gdziekolwiek, by nie istniała - odpowiedział przewodniczący rady miasta Tuchowa.

Nie potrafił jednak podać sytuacji, w której Tuchowie homopropaganda miałaby miejsce, ale.... -  Na sytuację trzeba być przygotowanym i wyprzedzać. Nie można reagować, kiedy sytuacja już wystąpi - powiedział na antenie TOK FM. 

Tymczasem, jak donosi lubelska "Gazeta Wyborcza", na tę sytuację zareagował Wiesław Muszyński, burmistrz Włodawy na Lubelszczyźnie, który do władz Saint-Jean-de-Braye wysłał zaproszenie do współpracy. W liście napisał: "Jako Europejczyk i Polak chcę zatrzeć złe wrażenie związane z zaistniałą sytuacją i zapewnić, że nie wszystkie miasta w Polsce są homofobiczne".

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

DOSTĘP PREMIUM