Polskie dzieci chorują od nadmiaru cukru. "Jego szokujące ilości są w produktach, które rodzice uważają za zdrowe"

Co drugi trzylatek w Polsce ma próchnicę, a już co trzeci ośmiolatek - nadwagę. Głównym powodem takiej sytuacji jest cukier, który w dużych ilościach trafia do większości produktów spożywczych. Nawet tych pozornie "zdrowych" jak kaszki dla niemowląt czy soki.
Zobacz wideo

Według naukowców z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego pomóc może tzw. reformulacja, czyli obowiązkowe lub dobrowolne zmiany w składach produktów. Ten proces co prawda już trwa, ale jest bardzo powolny. A stawką w tym wyścigu jest zdrowie dzieci. Badacze alarmują, że o ile edukacja jest bardzo ważna, to w tym przypadku sama nie pomoże.

Gorzkie skutki słodkiego 

Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia w codziennej diecie człowieka z cukrów powinno pochodzić nie więcej niż 10 proc. dostarczanej mu energii. - W praktyce oznacza to, że dzieci do 3. roku życia mogą spożywać około 5 łyżeczek cukru dziennie. Starsze, już po przedszkolu, maksymalnie 10 łyżeczek. Jednocześnie eksperci dodają, że jeśli jest taka możliwość, te ilości powinny być zmniejszane w codziennej diecie nawet o połowę - podkreśla w rozmowie z reporterem TOK FM członkini Polskiego Towarzystwa Dietetyki i pracowniczka Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego Anna Taraszewska.

Z pozoru wszystko wygląda w porządku. Problemy pojawiają się jednak po dokładnej analizie składu wielu produktów spożywczych, które trafiają do dzieci. - Szokujące ilości cukru występują w produktach, które rodzice często uważają za zdrowe. Na przykład w jogurtach owocowych. Na rynku są dostępne takie, które zawierają nawet 4 łyżeczki cukru w zaledwie 100 gramach. To oznacza, że małe opakowanie jogurtu to aż 8 łyżeczek cukru - przytacza dane ekspertka, dodając, że przecież rodzice podają dziecku taki produkt, wierząc, że będzie dla niego dobry. - W końcu zawiera np. wapń, który przysłuży się dziecięcym kościom. Jednocześnie jednak serwuje dziecku tak dużą ilość cukru, która w sumie przekracza dzienne dopuszczalne normy - przekonuje. 

Takich produktów na rynku jest o wiele więcej. Weźmy choćby płatki śniadaniowe. - Takie “czekoladowe kuleczki” albo “cynamonowe kwadraciki” mogą zawierać od 5 do 6 łyżeczek cukru w 100 gramach - mówi specjalistka. I choć przyznaje, że w tym przypadku producent zaznacza na opakowaniu, że sugerowana porcja do spożycia to zaledwie 30 gramów, stawia kluczowe w tym przypadku pytanie: czy ktoś zwraca na to uwagę, przygotowując posiłek. 

Szkodliwe mogą okazać się też wody smakowe (nawet 5 łyżeczek cukru w półlitrowej butelce) lub ketchup (niektóre zawierają 6 łyżeczek cukru w 100 gramach). Za jeden z największych “grzechów” producentów żywności, dietetycy uważają dodawanie cukru do kaszek dla niemowląt. Na rynku są dostępne takie, które zawierają nawet 18 kostek cukru w prawie 200-gramowej paczce.  

Konsekwencje nadmiernego spożycia cukru są poważne. - Cukier to składnik wybitnie sprzyjający zmianom próchnicowym. Wiemy już, że co drugi trzylatek w Polsce ma próchnicę. Z wiekiem robi się jeszcze gorzej, bo ponad 90 proc. kilkulatków ma zmiany próchnicze. Mówimy też o nadwadze i otyłości. Z tym mamy ogromny problem, bo właściwie co trzeci ośmiolatek ma nadwagę. Ten problem dotyczy też co piątego polskiego nastolatka - wylicza Taraszewska, wymieniając tez inne dolegliwości: insulinooporność, zespół metaboliczny, niealkoholowe stłuszczenie wątroby, zaburzenia lipidowe, które mogą prowadzić do rozwoju chorób sercowo-naczyniowego.

Nadmierne słodzenie produktów przeznaczonych dla małych dzieci - według niektórych ekspertów - może mieć drugie dno. Noworodki mają naturalną skłonność do słodkiego smaku. Powodem jest mleko matki, które ze względu na słodki smak zachęca niemowlęta do jedzenia. W przeciwieństwie do niektórych produktów dostępnych na rynku, mleko matki zawiera jednak mnóstwo składników odżywczych niezbędnych w rozwoju dziecka. - Rolą dorosłych jest to, żeby nie utrwalać tej naturalnej preferencji u starszych dzieci - zaznacza dietetyczka i dodaje - Powinniśmy dążyć do tego, żeby dzieciom do pierwszego roku życia w ogóle nie podawać słodkich produktów, a dostarczać takich, które są jak najmniej przetworzone. Co prawda w nich też będą jakieś ilości cukru, ale w tym przypadku występującego naturalnie - podsumowuje. 

Wysoka stawka

Taraszewska przyznaje, że sytuacja jest alarmująca. - Na pewno trzeba podejmować działania systemowe - przekonuje dietetyczka, wskazując, że dobrym tego przykładem jest rozporządzenie ministra zdrowia ws. produktów, które mogą być sprzedawane w sklepikach szkolnych.

Według naukowców Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego sytuacja zaszła już na tyle daleko, że samo edukowanie bowiem nie pomoże. Wśród propozycji zmian systemowych wymieniana jest przede wszystkim reformulacja, czyli zmiany w składach produktów spożywczych. Ta może być dobrowolna, wprowadzana przez samych producentów. - Co prawda ten proces już się toczy, ale niestety bardzo powoli. Też ze względu na przyzwyczajenia konsumentów i koszty producentów. Tak było w przypadku zawartości soli w produktach spożywczych - wskazuje specjalistka.

To oznacza, że skuteczniejszym rozwiązaniem może okazać się obowiązkowa reformulacja, narzucona przez państwo. Do tego potrzebne są jednak nowe przepisy i konsultacje z branżą i ekspertami z zakresu żywienia. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego chciałby włączyć się w ten proces. - Jako osoby zajmujące się sposobem żywienia Polaków bardzo gorąco apelujemy o przyspieszenie reformulacji. Im szybciej to zrobimy, tym szybciej będziemy mogli mówić o zdrowym społeczeństwie. Jest o co walczyć - podkreśla Taraszewska.

Szkodliwe mogą być też reklamy 

Problem reklam niezdrowych produktów adresowanych do dzieci zauważono już kilka lat temu. Przyjęto wówczas samoregulację branży nadawców telewizyjnych opracowaną we współpracy z Polską Federacją Producentów Żywności, Związkiem Stowarzyszeń Rada Reklamy oraz Krajową Radą Radiofonii i Telewizji. Porozumienie w tej sprawie zakłada, że audycjom telewizyjnym skierowanym do dzieci, nie mogą towarzyszyć reklamy produktów zawierających m.in. cukier i produkty na bazie cukru, jak czekolady czy dżemy. Według najnowszej analizy dotyczącej realizacji samoregulacji wyniki są zadowalające. Podsumowanie obejmuje pierwsze półrocze 2018 roku i drugie 2019 roku. Przeprowadzone badanie pozwala na stwierdzenie, że nadawcy programów dla dzieci podjęli przyjęte zobowiązanie, rezygnując z emisji reklam słodyczy, napojów i słonych przekąsek. "Mniej optymistycznie sprawa wygląda w przypadku reklam towarzyszących audycjom dla dzieci nadawanych w programach uniwersalnych. Pojawiły się tam reklamy produktów objętych zakazem, w szczególności słodyczy i napojów bezalkoholowych" - czytamy w oficjalnym komunikacie. 

Samoregulacja dotyczy jednak tylko reklam w czasie programów przeznaczonych dla dzieci. Zachęty do kupna produktów z nadmierną ilością cukru pojawiają się jednak w innym czasie. Często ich adresatami nie są same dzieci, ale rodzice, którzy o niezdrowych produktach słyszą same pozytywy. Potwierdza to Anna Taraszewska z NIZP - To, że ograniczamy liczbę reklam produktów zawierających duże ilości cukru przy programach dla dzieci, oceniam jako dobry krok. Ale zauważam dużą dysproporcję w reklamowaniu takich produktów w innym czasie. Można wymienić kilka przykładów. Jeden z nich to popularny napój gazowany, o którym wiemy, że przy dużym spożyciu ma zły wpływ na zdrowie. Tymczasem ukazuje się go, jako produkt obowiązkowy przy każdym posiłku, a do tego spajający więzy rodzinne. Myślę, że to nie powinno mieć miejsca - mówi dietetyczka. 

Dodajmy do tego przykład reklam, które jawnie wprowadzają konsumentów w błąd, wprost sugerując “zdrowotne” właściwości niezdrowych produktów. Jak z tym walczyć? Reporter TOK FM zapytał o to prezeskę Związku Stowarzyszeń Rada Reklamy Agnieszkę Kępińską-Sadowską.
- Jeśli rodzic widzi taki spot reklamowy i ma wątpliwości, to zawsze może zgłosić skargę przez naszą stronę internetową. Mamy 30 arbitrów, którzy mogą się wypowiedzieć, czy dany spot narusza Kodeks Etyki Reklamy. Bardzo zachęcamy, żeby w razie wątpliwości takie skargi składać. Są przypadki korekty zgłoszonych spotów  - odpowiada prezeska. Wiceprezes Zarządu i Dyrektor Generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności Andrzej Gantner dodaje, że Producent, który w “wątpliwy” sposób podaje właściwości swojego produktu, może być sprawdzony i upomniany z wielu stron. - Zarówno ze strony etycznej przez Radę Etyki Reklamy, ale również bardzo twardo przez Główny Inspektorat Sanitarny. Tam przewidziane są konkretne kary - kwituje. 

Zastrzeżenia dotyczące takich reklam można zgłaszać także do prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. 

Aplikacja TOK FM. Słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (68)
Cukier. Ile jest cukru w produktach, które uważamy za zdrowe?
Zaloguj się
  • ola ola

    Oceniono 12 razy 8

    Pamiętam kłótnie z teściową o jogurciki znanego koncernu.
    Potrafiła dać mojej córce 2/3dziennie.
    Dowiedziałam się też że jestem złą matka bo nie kupuje dziecku "soków" tylko daje wodę.

    Na szczęście ten problem mam tylko przez parę dni wakacji i u babci.

  • bezpieczna123

    Oceniono 6 razy 6

    Czego oczekiwac skoro wiekszosc Polakow wiedze na temat zywienia czerpie z reklam. A w reklamach syf kila i mogila i tabletki na wszystko. Swiadomosc rodzicow jest na poziomie kamienia lupanego. Gdy probowano wycofac slodycze ze sklepikow szkolnych uznano to jako atak na "wolnosc". W innych krajach nauczyciel w przedszkolu lub podstawowce ma prawo sprawdzic co dziecko przynioslo ze soba do szkoly czy przedszkola na lunch. Jest zakaz dawania do picia czegokowiek innego niz woda. 'Zakaz slodyczy. I ludzie sie ciesza ze dba sie o zdrowie ich dzieci i uczy zdrowych nawykow. A u nas bylby lament ze zabiera sie dzieciom wolnosc, a panstwo kontroluje nadmiernie. Jaka mentalnosc w temacie takie efekty. Wszystko jest dla ludzi tylko nie umiar niestety.

  • kierowca.bombowca

    Oceniono 8 razy 6

    Koncepcja obłożenia podatkiem produktów z cukrem jest słuszna, ale musi być kompleksowa. Musi objąć wszystkie produkty. Tymczasem rząd chce objąć podatkiem jedynie napoje. Produkty mleczne będą z tego zwolnione co jest absurdem ponieważ producenci potrafią nawet dosładzać jogurt naturalny. Niektóre produkty "mleczne" potrafią mieć więcej cukru niż cola. Idąc za ciosem jeśli rządowi zależy na naszym zdrowiu podatkiem powinny być objęte również produkty z tłuszczem palmowym i tłuszczami trans które są bardzo niezdrowe dla naszych organizmów. Koncepcja słuszna jednak wykonanie jak zwykle do bani.

  • barbiepink

    Oceniono 11 razy 5

    "... to zaledwie 30 gram" Naprawdę? 30 gram? Ach, ci dziennikarze... może niech przeprowadzą dziennikarskie śledztwo i dowiedzą się, że słowo "gram" odmienia się. 30 to jest gramów a nie gram...

  • student_zebrak

    Oceniono 4 razy 4

    Samoregulacja niczego nie zalatwi. Podatek od cukru powinien byc wyzszy. Sklad, o ile nie jest konieczny, powinien byc ograniczony do naturalnej zawartosci. Dzemy, konfitury z natury maja 50-60% cukrow, mozna tylko apelowac o umiarkowanie w jedzeniu. Natomiast sosy pomidorowe, ketchupy, BBQ maja od ok. 10 do ponad 60% cukrow. Tu powinna wejsc wladza i nakazac nalepki z wielkim ostrzezeniem - zawartosc cukrow xx%, nie zaleca sie dla dzieci. Podobnie platki sniadaniowe, jogurty i odzywki dla dzieci. I yebac producentow. Podobnie z sokami i napojami. Naturalny sok jablkowy czy pomaranczowy, to 9-10% cukrow. Nie ma potrzeby dosladzac. Napoje "chemiczne" powinny miec limit kilku procent i to glukozy, a nie sacharozy = syrop.

  • mjuhbun

    Oceniono 3 razy 3

    Kto bogatemu zabroni żywić się w MC.Donal-dzie

  • zelenyles

    Oceniono 4 razy 2

    artykuł pro PIS-owski podatek na cukier ! tutaj pisowcom chodzi tylko o to żeby naharatać kasy z Polków o nic więcej bo i tak innego efektu nie będzie !

  • sylwia.domaszewska

    Oceniono 1 raz 1

    Niestety ale duża w tym zasługa rodziców którzy kupują pociechom słodzone napoje, słodycze i fast foody. Moja mała jest od maleńkości nauczona picia cisowianki nie żadnych wód smakowych które notabene zawierają tyle cukru co oranżady.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX