Agent Tomek będzie mógł wyjść z aresztu. Sąd wyznaczył wysoką kaucję

Sąd Okręgowy w Białymstoku zdecydował we wtorek, że były agent Tomek i były poseł PiS, podejrzany w śledztwie dotyczącym działalności stowarzyszenia Helper, będzie mógł wyjść z aresztu, jeśli do końca kwietnia wpłaci 500 tys. zł poręczenia majątkowego. Tym samym zmienił postanowienie pierwszej instancji o 3-miesięcznym areszcie podejrzanego.
Zobacz wideo

Sprawa była rozpoznawana na posiedzeniu niejawnym, bez udziału podejrzanego. Postanowienie jest prawomocne.

20 lutego białostocki sąd rejonowy uwzględnił wniosek Prokuratury Regionalnej w Białymstoku i aresztował Tomasza Kaczmarka na trzy miesiące. Dzień wcześniej śledczy postawili mu dodatkowe zarzuty dotyczące tzw. prania brudnych pieniędzy. Obrońca byłego agenta CBA złożył zażalenie na decyzję dotyczącą aresztu. We wtorek Sąd Okręgowy rozpatrywał to zażalenie i zmienił postanowienie pierwszej instancji o 3-miesięcznym areszcie.

Sąd zdecydował, że były agent Tomek będzie mógł wyjść z aresztu, jeśli wpłaci 500 tys. zł poręczenia majątkowego. Na wpłacenie kaucji ma czas do 30 kwietnia.

Kaucja za areszt

Jak wynika z komunikatu przesłanego PAP przez biuro rzecznika Sądu Okręgowego w Białymstoku, sąd nie zgodził się z sugestiami obrony, że powodem stosowania wobec Tomasza Kaczmarka środków zapobiegawczych były "inne względy, aniżeli dążenie do zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania".

"Oceniając z kolei realność i nasilenie zagrożeń dla toczącego się śledztwa, zwłaszcza w kontekście charakteru zachowań opisanych w postawionych podejrzanemu zarzutach, wynikającą z tych zapisów skalę działalności, rozmiar szkody oraz specyfikę działania w tzw. zorganizowanej grupie, sąd opowiedział się po stronie racji prokuratury, aprobując tym samym analogiczne w tym aspekcie stanowisko Sądu Rejonowego w Białymstoku" - głosi komunikat.

Sąd odwoławczy ocenił przy tym, że nie ma błędu w rozumowaniu sądu pierwszej instancji, który "opowiedział się za koniecznością zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, stosując wobec Tomasza K. najdotkliwszy ze środków zapobiegawczych" (czyli tymczasowy areszt). Ale jednocześnie uznał, że w tej sprawie prawidłowy bieg czynności procesowych można zagwarantować, sięgając - w sposób skuteczny - po środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym.

Takim zabezpieczeniem, z jednej strony udziału podejrzanego w prowadzonym śledztwie, z drugiej powstrzymania się przez niego od godzących w jego cel i interes zachowań, będzie poręczenie majątkowe, ale też i inne środki zapobiegawcze, których stosowanie - na tę chwilę - pozostaje w gestii prokuratora. Niebezpieczeństwo utraty odpowiednio dużej sumy pieniężnej, uznać trzeba za właściwy czynnik motywujący stronę procesową do zaniechania podejmowania działań destabilizujących bieg śledztwa i kolidujących z celami prowadzonego postępowania" - uznał sąd odwoławczy.

Zaznaczył, że jeżeli wskazana kwota 500 tys. zł poręczenia majątkowego nie zostanie wpłacona do 30 kwietnia, areszt tymczasowy będzie środkiem obowiązującym do daty ustalonej przez sąd rejonowy (czyli do 19 maja).

Przypomnijmy, sędzia Beata Wołosik z Sądu Rejonowego, która zdecydowała o 3-miesięcznym areszcie,  przyznała, że sąd rozważał tzw. wolnościowe środki zapobiegawcze, ale wziął pod uwagę, iż zastosowane już wcześniej wobec byłego agenta CBA poręczenie majątkowe w kwocie 500 tys. zł, nawet w części nie zostało przez niego wpłacone. - A zdaniem sądu, ten fakt świadczy o tym, że wolnościowe środki zapobiegawcze nie będą zabezpieczały prawidłowego toku śledztwa - mówiła sędzia Wołosik.

Tomasz Kaczmarek jest podejrzany w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w działalności stowarzyszenia Helper. Prokuratura Regionalna w Białymstoku zarzuca mu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i przywłaszczenie - wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami - ok. 10 mln zł. Ponadto zarzuty dotyczą oszustw w związku z nienależnym przyznaniem ponad 39 mln zł dotacji, a także tzw. prania pieniędzy. To w tym ostatnim wątku 19 lutego zarzuty Tomaszowi Kaczmarkowi rozszerzono o kolejne i w związku z nimi skierowano wniosek o areszt, który dzień później zastosował białostocki sąd rejonowy.

Sprawa willi w Kazimierzu

O Tomaszu Kaczmarku zrobiło się niedawno głośno po materiale "Superwizjera" TVN. Agent Tomek opowiadał dziennikarzom o kulisach postępowania dotyczącego tzw. willi Kwaśniewskich w Kazimierzu. Były agent - który brał udział w tej operacji - mówił dziennikarzom, że składał nieprawdziwe notatki służbowe. Przekonywał, że działał na polecenie przełożonych - Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM