Zakaz zgromadzeń powyżej 50 osób. Dotyczy to także mszy. Kościół: "Dostosujemy się"

Mateusz Morawiecki ogłosił zakaz zgromadzeń powyżej 50 osób. Dodał, że zakaz dotyczy "także uroczystości religijnych". Kościół zapowiedział, że dostosuje się do rozporządzenia.
Zobacz wideo

- Ograniczenie dotyczy – jak powiedział premier – marszów, demonstracji, uroczystości religijnych i wszelkich zgromadzeń wiążących się z działalnością instytucji centralnych, samorządowych i osób prywatnych.

- Ograniczenie dotyczy tych wszystkich miejsc, gdzie ludzie mogliby się gromadzić i stwarzać dla siebie nawzajem niebezpieczeństwo – powiedział Morawiecki.

Podkreślił, że o ograniczeniach on i jego współpracownicy rozmawiali ze związkami wyznaniowymi, z samorządowcami, zrzeszeniami pracodawców, związków zawodowych i organizacjami pozarządowymi.

- Zdaję sobie sprawę, że tego rodzaju ograniczenia zmieniają życie milionów Polaków, ale są one potrzebne, żeby zabezpieczyć nas przed bardzo niebezpiecznymi i nieznanymi do tej pory skutkami pandemii koronawirusa – podkreślił premier.

Kościół długo lekceważył zagrożenie

Zanim jeszcze prowadzono stan zagrożenia epidemicznego, różne instytucje dobrowolnie usiłowały ograniczyć ryzyko rozprzestrzenienia koronawirusa. Uczelnie i szkoły zawieszały zajęcia, odwoływano wydarzenia kulturalne, wiele firm umożliwiło pracownikom pracę zdalną.

Pojawiły się głosy o tym, że należałoby również odwołać msze. Jednak Kościół wydawał się nie przejmować zagrożeniem. Episkopat tłumaczył, że tak jak szpitale leczą choroby ciała, tak kościoły służą m.in. leczeniu chorób ducha. 12 marca - w dniu, gdy minister zdrowia ogłosił stan zagrożenia epidemicznego, w Świątyni Opatrzności Bożej odbyła się uroczysta msza święta.

Postawę Kościoła krytykował w TOK FM Włodzimierz Czarzasty. - Naprawdę apeluję do pana Stanisława Gądeckiego: niech pan przemyśli to, co pan mówi; niech pan przemyśli działania związane z nieodwoływaniem mszy; niech pan przemyśli możliwość pokazywania mszy i przeprowadzania mszy przez media. Niech pan powie uczciwie starszym ludziom: jesteście w grupie największego zagrożenia, największej podatności na tego wirusa. Niech pan ich nie ciąga, tych biednych ludzi i nie opowiada bzdur, że w kościele się leczy, że będzie pan leczył dusze, bo za chwilę będzie pan leczył dusze z ostatnim namaszczeniem. To jest po prostu skandal, co pan robi! - mówił polityk w rozmowie z Karoliną Lewicką.

Księża jednak się dostosują?

Wygląda jednak na to, że rosnąca liczba zarażonych przemówiła do wyobraźni hierarchów. Kolejni biskupi udzielają wiernym dyspensy od uczestnictwa w mszy świętej, odwołują bierzmowania i nauki przedmałżeńskie. Takie oświadczenie wydał m.in. abp Marek Jędraszewski, który dodatkowo zalecił, żeby kapłani i nadzwyczajni szafarze komunii św. przed rozpoczęciem liturgii dokładnie myli ręce ręce, wierni nie całowali krzyża, a znak pokoju przekazywano przez skinienie głowy bez podawania rąk.

Przewodniczący Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki oświadczył, że Kościół dostosuje się do rozporządzenia, żeby na mszach było nie więcej niż 50 osób. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (26)
Zakaz zgromadzeń powyżej 50 osób. Dotyczy to także mszy. Kościół: "Dostosujemy się"
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX