Broniarz o przygotowaniu szkół do nauki zdalnej: Zostaliśmy zaskoczeni oczekiwaniem, że z XIX wieku nagle przeskoczymy wiek XXI

- Wczoraj miałem telefon od dziennikarza: "Proszę pana, ja mam trójkę dzieci i sam też korzystam ze sprzętu. Jak ja to pogodzę jednym komputerem?" - opowiadał w TOK FM szef Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz, komentując przygotowanie polskiego systemu edukacji do wprowadzenia nauki zdalnej. Ocenił też, że ew. przedłużające się zawieszenie pracy szkół może uniemożliwić przeprowadzenie egzaminów dla ósmoklasistów.
Zobacz wideo

Szef MEN zasugerował kilka dni temu, że spodziewać się można przedłużenia zawieszenia pracy placówek oświatowych - nawet do Wielkanocy. Na razie, zgodnie z ubiegłotygodniową decyzją, wszystkie szkoły zamknięte są do 25 marca. Min. Dariusz Piontkowski zapowiedział też, że od przyszłego tygodnia planowane jest rozpoczęcie systematycznej zdalnej nauki w szkołach. Zapowiedział wydanie rozporządzenia w tej sprawie. Czy polska oświata jest na to gotowa?

- Niestety moja odpowiedź na to pytanie nie będzie napawała optymizmem. To nie jest tylko i wyłącznie kwestia rozporządzenia, na które czekamy i które będzie, mam nadzieję, regulowało tę sytuację - powiedział w TOK FM Sławomir Broniarz. Jak dodał, "wąskim gardłem", jeśli chodzi o naukę zdalną, są przede wszystkim problemy techniczne i sprzętowe, z jakimi zmagają się szkoły. - Stoimy przed ogromnym wyzwaniem. To będzie wielki sprawdzian (...) dla nas wszystkich. Nie tylko dla nauczycieli, ale też rodziców i innych środowisk, które mogą nam pomóc w tym procesie, na przykład informatyków - wyliczał. 

Dyrektorzy placówek oświatowych dostali od Ministerstwa Edukacji Narodowej dwa dni na działania przygotowawcze do zorganizowania nauczania zdalnego. Chodzi m.in. o ustalenie, czy nauczyciele mają kontakt z uczniami przez internet, o przygotowanie komunikatorów, poczty czy platform edukacyjnych do realizacji programów nauczania i zdalnego oceniania.  Jak wskazał szef Związku Nauczycielstwa Polskiego, jest wiele różnych platform, które umożliwiają czy ułatwiają nauczanie z domu. Problem jednak polega na tym, że nie wszystkie placówki są przygotowane do tego, by z nich korzystać. W niektórych rejonach kraju wciąż nie można mówić o szerokiej cyfryzacji, a tymczasem - w związku z epidemią koronawirusa - do nowej rzeczywistości trzeba przystosować się natychmiast. - To wszystko stało się nagle. Zostaliśmy w tym procesie zaskoczeni rozmiarem, skalą i oczekiwaniem, że z tego XIX wieku w wielu przypadkach nagle przeskoczymy wiek XXI - ocenił Sławomir Broniarz.

Problem, jak mówił dalej, leży nie tylko w przygotowaniach szkół, ale i w możliwościach, jakie w poszczególnych domach mają uczniowie. Szef ZNP przypomniał, że obecnie również spora grupa rodziców pracuje zdalnie. Jeśli więc w domu jest tylko jeden komputer - pojawia się kłopot. - Wczoraj miałem telefon od dziennikarza, którego raczej trudno posądzić o sympatie związkowe. On mówi mi: "Proszę pana, ja mam trójkę dzieci i sam, jako dziennikarz, też korzystam z tego sprzętu. Jak ja to pogodzę jednym komputerem?" - opowiadał gość Karoliny Lewickiej.

Zdaniem szefa ZNP, w tym zakresie państwo powinno szybko podjąć jakieś decyzje. - Nie twierdzę, że musimy nagle kupić cztery miliony komputerów. Ale szkoła powinna, w naprawdę krótkim czasie, zorientować się, kto może, a kto nie, mieć łącze on-line - powiedział Broniarz.

Koronawirus i nauczycielskie pensje

W drugiej części rozmowy dziennikarka TOK FM pytała o kwestie wynagrodzeń dla nauczycieli. Niektórzy dyrektorzy alarmują bowiem, że te osoby, które w trakcie szkolnej kwarantanny nie prowadzą lekcji w internecie i pozostają wyłącznie w gotowości do pracy, otrzymają 60 proc. wynagrodzenia. Powołują się przy tym, jak mówiła Karolina Lewicka, na komunikat MEN.

Sławomir Broniarz rozmawiał z Piontkowskim między innymi o tej sprawie i w TOK FM zdementował te informacje.  - To jest jakiś błąd wynikający może z braku zrozumienia tekstu artykułu z Kodeksu pracy, który być może ktoś przeczytał pobieżnie - podał szef ZNP. Dodał, że poprosił ministra, aby w planowanym nowym rozporządzeniu dotyczącym przedłużenia zawieszenia zajęć była już "większa precyzja". 

Koronawirus i zamknięte szkoły. Co z egzaminami?

Czy zawieszenie prac szkół może mieć wpływ na kalendarz egzaminów? Przypomnijmy, sprawdzian na koniec VIII klasy powinien odbyć się 21 kwietnia; 4 maja mają ruszyć z kolei matury. Min. Piontkowski zapewnił, że jeżeli uczniowie wrócą do szkół w połowie kwietnia (po świętach wielkanocnych) - plan egzaminów nie ulegnie zmianie.

Co jeśli ta kwarantanna przedłuży się na przykład do końca kwietnia? Sławomir Broniarz powiedział, że ma "poważną wątpliwość" co do tego, czy egzamin 21 kwietnia jest w ogóle możliwy. - Gdybyśmy mieli gwarancję, że dziecko będzie pracowało samodzielnie, można by rozważyć inne scenariusze dotyczące rekrutacji do szkół podstawowych. Póki co jednak takiej gwarancji nie mamy, więc musi tu być ścisła korelacja działań ministra edukacji z dyrektorem Centralnej Komisji Egzaminacyjnej - powiedział szef ZNP. 

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (16)
Broniarz w TOK FM : Polska szkoła ma teraz w dwa dni przeskoczyć z XIX wieku w XXI
Zaloguj się
  • endrju1521

    Oceniono 7 razy 5

    Czemu się tu dziwić ?

    Polskie "reformy" polegają wyłącznie na wymianie kadrowej !

    ...taka nasza specjalność...

  • king1932

    Oceniono 8 razy 4

    Nie wiem na jkim poziomie intelektualnym jest szef MEN ale nie obstawiam, że jest to poziom wysoki. Po pierwsze ten funkcjonariusz partyjny nie ma pojecia, że: do przeprowadzania zdalnych lekcji niebędny jest sprzęt i oprogramowanie, odpowiednie materiały i zestawy ćwiczeń. Nauczyciele nie posiadający odpowidniego sprzętu i oprogramowania powinni go sobie zakupić???? Platformy do jednoitego nauczania nie stworzy się w ciągu kilku dni. To też mają zrobić nauczyciele??? Jakim trzeba być nieudacznikiem, żeby tego nie widzieć???? Wielu nauczycieli korzysta z własnego. podkreślam towarzyszu ministrze WŁASNEGO sprzętu i oprogramowania, żeby ratować sytuację przed takimi miernotami jak TY ministrze. Przypomne ci tylko miernoto pisowska jak na rozkaz waszego wodza pluliście na lekarzy, pielęgniarki, nauczycieli itd. Teraz nagle są potrzebni???

  • lort-wiader

    Oceniono 2 razy 2

    "Nie twierdzę, że musimy nagle kupić cztery miliony komputerów. Ale szkoła powinna, w naprawdę krótkim czasie, zorientować się, kto może, a kto nie, mieć łącze on-line - powiedział Broniarz."
    Za 2mld wydane ochoczo na TVP można śmiało wyposażyć wszystkich nauczycieli w odpowiedni sprzęt i infrastrukturę do pracy zdalnej ... i jeszcze zostanie

  • zbag19

    Oceniono 1 raz 1

    mam wnuków we Francji , tej która podobnie jak cała Europa uczy się od nas jak sobie radzić z epidemią - to wg premiera; tam zajęcia zdalne (gimnazjum i liceum) odbywają się od początku tego tygodnia, czyli od chwili zawieszenia zajęć w budynkach szkolnych. Zajęcia - zgodnie z planem lekcji, bezpośredni kontakt nauczyciela z każdym uczniem - zasada wideo-konferencji. System łączności komputerowej między szkołą - nauczycielem a uczniem i jego rodzicami funkcjonuje od ok. 2-3 lat. Aha - laptopy dla uczniów liceów i gimnazjów sfinansował departament - województwo (tak jest przynajmniej w tym departamencie, w którym mieszkają wnuki.)

  • marudna.maruda

    Oceniono 1 raz 1

    Niczego nie przeskoczymy. Po pierwsze ze względu na domowe "oblężenie" komputerów. W niewielu rodzinach jest tyle komputerów, ile dzieci. A bardzo często tego samego komp korzystają dzieci oraz pracujący teraz zdalnie rodzic. Kwestia druga, której też pan minister edukacji nie skonsultował z ministerstwem od spraw społecznych- ilu uczniów dysponuje samodzielnym pokojem do własnego użytku? Lekcje zdalne w pokoju, w którym przy drugim biurku podobny obowiązek ma starsza/ młodsza siostra, a w sąsiednim pokoju wrzeszczy dwulatek? Albo dziecko w pokoju odizolowane, bo się uczy, za to w kuchni impreza towarzyska, herbatką nie zapijana bynajmniej... Zresztą podobnie jest z warunkami pracy zdalnej nauczycieli. Z dwójką dzieci i matką wiekową na sześćdziesięciu metrach nauczyciele raczej gabinetów nie posiadają osobistych. Wszystko pięknie wygląda w tv, ministrowie w słowach mają wszystko ogarnięte, zaplanowane, świetlana wizja przyszłości. A życie jest życie.

  • Miroslaw Karas

    0

    Trzeba zrobić to co jest popularyzowanie w trzecim świecie. Zakup tanich computerów jak Rasbery Pi.
    Rasbery Pi używa Linuxa ca daje dostęp do darmowych aplikacji a z drugiej strony nie trzeba się martwić że nam jakiś wirus zablokuje maszynę.
    W tym przypadku computer, monitor, clawiarure, mysz i mamy system za około 500 złoty. To taka wyprawka na trójkę dzieci to z 1500 złoty. Dla rodziny z małym dochodem to może być problem.

  • fuqu

    0

    A nauka telepatyczna ?
    Zdolności telepatyczne powinny być promowane.

  • Jolanta Wójcik

    0

    Warszawa to nie cały kraj. Jak mają pracować dzieci na komórce rodzica ( bo w domu nie ma komputera)

  • Janusz Waszczykowski

    Oceniono 7 razy -5

    Trzeba było Panie Broniarz być przynajmniej w 20 wieku mentalnie zanim to się zaczęło. Ja żyję w Warszawie i tutaj nauczycielom nie brakuje komputerów, Internetu itp., tylko pomysłu, zdolności organizacyjnych i konsekwencji. Trzeba było dopiero takiego cyrku, jak teraz, żeby się nauczyciele obudzili. I lepiej późno niż wcale, i dobrze im to idzie i może ta hostoria przestawi im coś w głowach na zawsze. Ja w każdym razie jestem zadowolony i optymistycznie patrzę w tym zakresie na przyszłość.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX