PiS nie chce przełożyć wyborów prezydenckich. "To jest ten nieszczęsny syndrom smoleński"

- Władza ma obowiązek przełożenia wyborów prezydenckich. To wynika wprost z konstytucji. Jeżeli tego nie zrobi, to narazi życie obywateli dla korzyści politycznych - mówił w TOK FM konstytucjonalista Ryszard Piotrowski.
Zobacz wideo

Jestem przekonany, że w tej chwili nie ma żadnych przesłanek, do tego, by wprowadzić stan klęski żywiołowej, najsłabszego ze stanów nadzwyczajnych, a tylko wtedy wybory mogą być odwołane - powiedział w sobotę prezes PiS Jarosław Kaczyński. Ocenił, że wybory prezydenckie powinny odbyć się 10 maja. Podobnie w piątek, wprowadzając stan epidemii w Polsce, mówił premier Mateusz Morawiecki.

Zdaniem Ryszarda Piotrowskiego, konstytucjonalisty z Uniwersytetu Warszawskiego, władza ma obowiązek przełożenia wyborów prezydenckich. – To wynika z Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. Wprost z artykułu 5, który mówi, że władza publiczna powinna zapewniać bezpieczeństwo obywatelom. Dodatkowo ten obowiązek ma podstawę w artykule 68, który zobowiązuje władze do zwalczania chorób epidemicznych. A to nie tylko walka ze skutkami, ale też profilaktyka. Jeśli wybory nie zostaną przełożone, to władza naraża życie obywateli dla korzyści politycznych. To jest ten nieszczęsny syndrom smoleński – wyjaśniał konstytucjonalista.

Według eksperta, władza prze do wyborów, bo ich stawką jest przetrwanie układu rządzącego. – A żeby je wygrać, to lepiej żeby odbyły się teraz a nie na jesieni. Wtedy może być już bardzo źle. Ludzie będą zmęczeni całą sytuacją i mogą być tez pełni żalu za konsekwencje epidemii – mówił Piotrowski.

Podkreślał jednak, że "wybory w stanie strachu i niepewności" mają bardzo poważne wady. – To nie jest elekcja wolna, równa czy rzetelna. Przecież wiadomo, że w rywalizacji o wdzięczność Polaków w walce z koronawirusem przeciwnicy Andrzeja Dudy są bez szans, bo nie mają żadnego przełożenia na rząd. To powoduje, że wybory 10 maja nie powinny się odbyć – podsumowywał Ryszard Piotrowski.

Koronawirus w Polsce

Zakażenie koronawirusem wykryto u kolejnych 11 osób. Liczba potwierdzonych przypadków w Polsce wzrosła do 547 - podało w niedzielę Ministerstwo Zdrowia. W szpitalu w Poznaniu zmarła 37-letnia kobieta. "Czekamy na diagnozę lekarzy co do przyczyn śmierci" - zaznaczył resort.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (97)
PiS nie chce przełożyć wyborów prezydenckich. "To jest ten nieszczęsny syndrom smoleński"
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX