Prawniczka o nowych obostrzeniach: Kim właściwie jest "członek rodziny"? Jaką przyjmiemy definicję?

- Widzę tu pole do pewnych problemów interpretacyjnych - powiedziała prawniczka dr Jowanka Lalik, komentując nowe obostrzenia, ogłoszone przez premiera i ministra zdrowia w związku z epidemią koronawirusa.
Zobacz wideo

Prawniczka gościła w audycji Jakuba Janiszewskiego "Połączenie". Które z obostrzeń wydały jej się szczególnie niejasne? - Zgromadzenia publiczne mogą być maksymalnie dwuosobowe, z wyjątkiem członków rodzin. Ale kim jest członek rodziny? W wielu przypadkach będzie to problematyczne. Co z komunikacją publiczną? Czy będziemy w stanie kontrolować, że połowa miejsc będzie wolnych? - wyliczała

- No właśnie, co my z tym zrobimy? Czy kierowca nie będzie mógł się zatrzymać na przystanku, jak ktoś będzie chciał się dosiąść? Wyprosi kogoś? Postawi się policjanta w każdym autobusie? No bez sensu - wtórował jej Janiszewski.

- Już teraz mamy problem z niedookreślonymi pojęciami - nie do końca wiadomo, czym jest np. "kwarantanna" i "miejsce kwarantanny". Ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi mówi o tym, że "miejsce kwarantanny to odrębny obiekt budowlany czasowego pobytu osób chorych lub podejrzanych o zachorowanie". Tymczasem często nasze mieszkanie może stać się takim miejscem - wskazała Lalik.

Prawniczka dodała jednak, że prawo administracyjne nie jest w stanie wszystkiego precyzyjnie uregulować, bo "życie i bogactwo zachowań ludzkich czasami może się wymknąć" tym regulacjom. Zaznaczyła, że nie przedstawiono konkretnych aktów prawnych, nie wiadomo więc wciąż, jak szczegółowe będą w nich definicje.

DOSTĘP PREMIUM