Polacy szyją maseczki dla służb medycznych. "Jedna pani specjalnie kupiła maszynę, tak bardzo chciała się włączyć"

W prace lubelskiej grupy włączyło się już ponad tysiąc osób. Przede wszystkim ci, którzy szyją - starsi i młodsi, kobiety i mężczyźni, bywa, że całe rodziny. - Jest nawet pani, która teraz specjalnie kupiła maszynę i zaczęła szyć. Tak bardzo chciała się włączyć - opowiada koordynatorka lubelskiej akcji, Lila Banaszkiewicz.
Zobacz wideo

Grupa "Pomoc dla służb medycznych Lublin" jak może włącza się w pomoc dla lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych. Zrzesza już ponad tysiąc osób - przede wszystkim tych, którzy szyją maseczki, ale nie tylko. Niektórzy angażują się finansowo: wpłacają pieniądze na zakup fizeliny, bawełny czy nici do szycia maseczek. Są też tacy, którzy zajmują się transportem niezbędnych produktów oraz koordynatorzy, którzy pilnują, co jakiemu szpitalowi jest w trybie pilnym potrzebne.

Maseczki, kombinezony, żele antybakteryjne

Lila Banaszkiewicz, koordynatorka lubelskiej grupy, opowiada, że obecnie zgłoszone jest zapotrzebowanie na 10 tysięcy maseczek. Na razie uszyto ich około dwóch tysięcy. Maseczki z fizeliny (podobne do chirurgicznych), ale też kolorowe, wesołe maseczki z bawełny. Jest też zapotrzebowanie na kombinezony dla ratowników z pogotowia - w tej chwili krawcowe przymierzają się również do tego. Grupa prowadzi także zbiórkę żeli antybakteryjnych czy kremów do rąk.  - Ratownicy mają coraz większe problemy ze skórą od ciągłej dezynfekcji, dlatego poprosili nas o kremy - tłumaczy koordynatorka.

Jeśli ktoś chce się przyłączyć do akcji, brak maszyny do szycia nie jest problemem. Z grupą współpracuje bowiem firma wypożyczająca niezbędny sprzęt. - Jestem bardzo, bardzo miło zaskoczona Polakami, bo nie spodziewałam się, że aż tak dużo ludzi będzie chciało być w tej grupie i będzie chciało pomagać. Po prostu kocham Polskę. Tak świetnie się tu dogadujemy, zgrywamy ten proces pomagania. Łączy nas jeden cel - podkreśla Lila Banaszkiewicz. - Ten wirus zbliży wielu z nas ze sobą. Taką mam nadzieję - dodaje.

Pełna mobilizacja

Pełną mobilizację i zaangażowanie widać też już po samych wpisach pojawiających się na facebookowej grupie: "Przekazane 100 sztuk do szpitala dziecięcego - cześć bawełniana, część flizelinowa", "240 sztuk poszło dzisiaj do szpitala dziecięcego - 80 bawełna, 160 flizelina. Weekend bez obijania", "Dom Pomocy Społecznej, ul. Kosmonautów odebrał dziś osobiście. Szyję dla nich dalej", "Dla Szpitala w Kraśniku uszyłyśmy i dostarczyłyśmy ok. 250 maseczek. Było nas 4 szyjące. Materiał - włókninę medyczną (grubsza fizelina) i gumki zapewnił szpital". 

Na grupie pojawiają się także ogłoszenia o innych możliwościach pomocy: "Szukamy osób z drukarkami 3D. Mamy osłony i przyłbice drukować dla naszych lekarzy. Wszystkim chętnych proszę o kontakt". 

Maseczki dla szpitali szyją także wolontariusze z lubelskiego Centrum Wolontariatu.  Co ważne, nie tylko lubelska grupa prowadzi akcję pomocy służbom medycznym. W ich działalność można zaangażować się także np. w Chełmie, Olsztynie, Krynicy, Krakowie czy w podwarszawskim Wołominie. Odpowiedniej grupy wystarczy poszukać na Facebooku. 

DOSTĘP PREMIUM