"Ja się pytam, jak ludzie mają dojechać do pracy?" Dulkiewicz surowo o nowych obostrzeniach wprowadzonych przez rząd

- Widać, że te rozwiązania zostały wprowadzone przez ludzi, którzy na co dzień korzystają z rządowych limuzyn, a nie z komunikacji publicznej - tak o nowych obostrzeniach wprowadzanych w związku z epidemią koronawirusa mówiła w TOK FM Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.
Zobacz wideo

Od środy na terenie całego kraju obowiązuje szereg nowych ograniczeń dotyczących przemieszczania się. To między innymi zakaz zgromadzeń, w których udział bierze więcej niż dwie osoby czy zakaz wychodzenia z domu poza pilnymi potrzebami. Ważne obostrzenia wprowadzono też w zakresie komunikacji miejskiej, gdzie w poszczególnych pojazdach nie może być więcej pasażerów niż połowa miejsc siedzących. O realizacji tych przepisów mówiła w TOK FM prezydent Gdańska.

- Może na początku powiem mocno, choć to nie w moim zwyczaju, ale niestety widać, że te rozwiązania zostały wprowadzone przez ludzi, którzy na co dzień korzystają z rządowych limuzyn, a nie z komunikacji publicznej. A już na pewno nie zajmują się organizacją komunikacji publicznej - stwierdziła Aleksandra Dulkiewicz.

Prezydent odnosiła się do konkretnych przykładów. Wskazała m.in., że blisko połowa tramwajów jeżdżących po Gdańsku to nowe pojazdy, w których nacisk kładzie się na to, by pomieściły jak najwięcej osób. Dlatego jest tam mało miejsc siedzących - ledwie 28 - bo reszta przestrzeni przeznaczona jest dla pasażerów stojących. W obliczu nowych obostrzeń oznacza to, że w całym dużym tramwaju może jechać nie więcej niż 14 osób. - Więc ja się pytam, jak ludzie mają dojechać do pracy? - dziwiła się Dulkiewicz.

- Mam jeszcze jeden apel i wysłałam w tej sprawie pismo do wojewody pomorskiego. Bo wiele zakładów pracy, także takich strategicznych, typu stocznie, grupa Lotos, Port Gdański i wszystkie spółki okołoportowe - czyli niemal w stu procentach spółki Skarbu Państwa - rozpoczynają swoją pracę o godzinie 6. I ci ludzie jakoś muszą dojechać do pracy - tłumaczyła. Przekonywała, że nie da się tego zorganizować tramwajami, które zamiast 200, mogą pomieścić 14 pasażerów. - To jest po prostu niemożliwe - skwitowała.

Gdańska komunikacja miejska w tzw. szczycie komunikacyjnym kursuje zgodnie z rozkładem obowiązującym w dni powszednie. Poza szczytem jeździ weekendowo. - Ale pamiętajmy, że kierowcy i motorniczy to też ludzie. Tak samo korzystają ze specustawy, ze zwolnień czy opieki nad dziećmi. Tak samo mają prawo chorować i być w kwarantannie - zwracała uwagę Dulkiewicz.

Dopytywana o kontrolowanie liczby pasażerów w środkach transportu zapowiedziała, że w czwartek dwaj wiceprezydenci Gdańska udadzą się w dwa istotne z punktu widzenia komunikacyjnego miejsca w i będą "osobiście sprawdzali, jak to wygląda”. Prezydent nie kryła też zdziwienia wobec zapowiedzi komendanta głównego policji Jarosława Szymczyka, który na środowej konferencji prasowej zapowiedział, że na kierowców czy motorniczych nieprzestrzegających nowych obostrzeń będą czekać kary. Skoro tak, to - zdaniem prezydent - powinno się zamknąć zakłady pracy i wówczas "nie byłoby kłopotu z dowiezieniem ludzi". - Nie udawajmy, że robimy coś, żeby ludzi chronić, skoro nie ma tego jak zorganizować - zaapelowała do władz państwa Dulkiewicz.

Problemy z turystyką

W drugiej części rozmowy redaktor Karolina Lewicka pytała prezydent o turystykę, która w Gdańsku ma istotne znaczenie. Dulkiewicz podała, że jest w stałym kontakcie z przedstawicielami tej branży i przyznała, że patrzą oni w przyszłość z wielkim niepokojem. Wyraziła też obawę, że propozycje przedstawiane w ostatnim czasie przez rząd - dotyczące pomocy dla przedsiębiorców - nie będą obejmować tej sfery.

- Bo jeżeli mowa o zwolnieniu z ZUS dla ludzi, którzy mają obecnie niższe dochody niż w lutym, to nie obejmuje branży turystycznej. Wszyscy wiedzą bowiem, że styczeń czy luty to i tak miesiące praktycznie martwe - mówiła, podkreślając, że biznes w turystyce zaczyna się rozkręcać w maju. - My jako samorząd staramy się obniżać lub anulować czynsze dla lokali użytkowych, które są komunalne, ale jest ich w Gdańsku niewiele - mówiła Dulkiewicz. Zapowiedziała, że pilnie będzie się przyglądać przepisom tzw. tarczy antykryzysowej, nad którymi Sejm ma pracować w tym tygodniu.

Całej rozmowy z prezydent Gdańska możesz wysłuchać w formie podcastu w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM