Aplikacja "Kwarantanna domowa" będzie obowiązkowa? Rzecznik policji mówi o nowej specustawie

W ciągu ostatniej doby policjanci skontrolowali blisko 116 tysięcy osób przebywających na kwarantannie i odnotowali prawie 400 uchybień. O tym, jak Polacy łamią kwarantannę opowiadał w TOK FM rzecznik policji insp. Mariusz Ciarka. Zapowiedział też, że być może niebawem osoby przebywające na kwarantannie będą zobowiązane do zainstalowania aplikacji, która ułatwia ich kontrolowanie.
Zobacz wideo

Po wybuchu epidemii koronawirusa nowym obowiązkiem policji stała się kontrola osób przebywających na kwarantannie. Według najnowszych danych resortu zdrowia, w całej Polsce jest ich ponad 200 tysięcy (83 908 objętych kwarantanną, bo np. mieli kontakt z zakażonym i 150 474 - bo wrócili do kraju zza granicy).

Jak powiedział na naszej antenie rzecznik Komendy Głównej Policji insp. Mariusz Ciarka, w trakcie ostatniej doby funkcjonariusze skontrolowali blisko 116 tysięcy osób i odnotowali prawie 400 uchybień. - Są to uchybienia związane z tym, że osoby albo uchylają się przed obecnością w miejscu przymusowej kwarantanny, czyli po prostu ich tam nie ma. Albo, co gorsze, osoby prowadzące działalność gospodarczą przyjmują klientów, mimo że nie powinny kontaktować się z żadnymi osobami - informował gość TOK FM.

Rządowa aplikacja będzie obowiązkowa?

W trakcie audycji do studia dzwonili słuchacze naszego radia. Jedna z nich pytała o rządową aplikację Kwarantanna domowa. Chciała wiedzieć, czy jako osoba przebywająca na kwarantannie - musi ją zainstalować. - Aplikacja jest bezpłatna, oficjalna i możemy ją ściągnąć. Nie jest ona obowiązkowa, to nasza dowolność, ale jest to duże ułatwienie - odpowiedział gość Agaty Kowalskiej.

Po chwili dodał jednak: - O ile pamiętam, minister zdrowia zapowiedział, że w nowej specustawie ta aplikacja będzie obowiązkowa. 

Jak Polacy łamią kwarantannę?

Jako "skandaliczny przypadek" podał sytuację ze Śląska (w Knurowie), gdzie jedna z lekarek - wiedząc że może być zarażona koronawirusem - przyjmowała pacjentów. Kobieta kilka dni wcześniej wróciła z Hiszpanii i faktycznie testy potwierdziły u niej wirusa. Policja skierowała w tej sprawie wniosek do prokuratury.

Ciarka podawał też inne przykłady, tylko z ostatniej doby. - Dwóch chłopaków [będących na kwarantannie - red.] pojechało na myjnię umyć samochód. Stwierdzili, że wykorzystają ten czas na "dopicowanie" swojego auta. W innym przypadku trzy osoby, którym zabrakło alkoholu, wyszły po ten alkohol - wyliczał. Rzecznik wskazywał, że zdarzają się też wyjścia do sklepu czy do fryzjera i podkreślał, że policjanci nie mogą tolerować tego typu sytuacji, ponieważ osoby lekceważące nakaz kwarantanny - nawet jeśli nie mają objawów choroby - mogą być zakażone i stanowią zagrożenie dla innych.

W przypadku niestosowania się do rygoru kwarantanny policja kieruje do sądu wniosek o ukaranie danej osoby. - Informujemy też Państwową Inspekcję Sanitarną, która również może wdrożyć swoje czynności określone w przepisach. (…) i ukarać te osoby grzywną do kilku tysięcy złotych. A niezależnie od tego sąd może również taką grzywnę zasądzić - wyjaśniał. Jako przykład podał sytuację sprzed dwóch dni, kiedy jedna z mieszkanek Poznania została ukarana pięcioma tysiącami złotych za to, że w czasie kwarantanny pojechała z koleżanką na zakupy.

Policja sprawdza, czy Polacy się nie gromadzą

Od środy policjanci mają jednak dodatkowe obowiązki i oprócz kontroli osób na kwarantannie, sprawdzają, czy Polacy stosują się do zakazu zgromadzeń. Przypomnijmy, zgodnie z najnowszym rozporządzeniem ministra zdrowia, nie można gromadzić się w więcej niż dwie osoby (z wyłączeniem rodzin czy par, które ze sobą mieszkają, a nie są małżeństwem).

W rozmowie z Agatą Kowalską Ciarka przyznał, że na ogół Polacy są dość karni jeśli chodzi o stosowanie się do nowych obostrzeń. - Nie widzimy grupujących się osób - powiedział. Zdarzają się jednak przypadki łamania tych przepisów.  - To na przykład ukarani w parku w Warszawie czterej mężczyźni, którzy siedzieli obok siebie i spożywali alkohol. Każdy z nich dostał mandat w wysokości 500 złotych - mówił rzecznik policji. Podobna sytuacja, jak dodał, miała miejsce w Wielkopolsce, gdzie w jednym samochodzie siedziało pięciu mężczyzn i także pili alkohol.

Gość TOK FM przypomniał, że policjant "nie będzie się czepiał" osób, które samotnie idą do sklepu po niezbędne artykuły, do apteki czy do pracy. Zaznaczył jednak, że jeżeli ktoś miał w zwyczaju na przykład bieganie lub spacerowanie w większych - kilkuosobowych - grupach, to niestety na jakiś czas "musi zmienić nawyki" i zacząć biegać samotnie albo co najwyżej z jedną osobą, przy zachowaniu odstępu minimum 1,5 metra.

- My zwracamy uwagę na sytuacje, w których gromadzą się więcej niż dwie osoby. Wtedy policjanci ustalają, co jest celem tego zgromadzenia. Jeśli osoby nie będą się rozchodziły, będziemy wdrażać postępowania mandatowe - wyjaśniał.

Posłuchaj całej rozmowy w Aplikacji TOK FM!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (23)
Jak Polacy łamią kwarantannę? Opowiada rzecznik policji Mariusz Ciarka w TOK FM
Zaloguj się
  • kiciah

    Oceniono 3 razy 3

    Już widzę tę aplikację, jeśli będę używać telefonu Nokia 3310...

  • przyganiacz

    Oceniono 2 razy 2

    Policja sprawdza, czy Polacy się nie gromadzą

    Wkrótce będzie zakaz wszelkich zgromadzeń, z jednoosobowymi włącznie. Kraj idzie w kierunku absurdu...

  • eisbergh

    Oceniono 2 razy 2

    To najpierw beda musieli kupic mi smartfon z androidem. W przeciwnym razie moga sobie co najwyzej zafundowac aplikacje czopka w swoje pisuarskie zady

  • dejtrejder

    Oceniono 1 raz 1

    To rząd musi najpierw kupić wszystkim smartfona. Bo inaczej obywatel powie, że nie ma i nie da się zainstalować aplikacji. To tak jakby każdy musiał płacić OC od samochodu nie mając samochodu. Albo abonament rtv nie posiadając telewizora. Albo podatek od psa nie posiadając psa.

  • villk

    Oceniono 1 raz 1

    przypominam debilom, że w Polsce nie ma obowiązku posiadania telefony i że takie rozwiązania to se mogą w dude wsadzić .
    Przypomnę może podstawowe zasady ..najpierw STAN WYJĄTKOWY a dopiero potem pałowanie.

  • wezyr11

    Oceniono 1 raz 1

    Czy tEn pan Ciarka naprawdę jest tak głupi?? Mógłby chociaż tego publicznie nie pokazywać..Policjanci w Polsce to żyją w jakimś odrealnionym świecie..Aplikacja ma za nich pracować a oni będą sobie siedzieć i jeszcze dobrze zarabiać?? Czy taki Pan ciarka wie że dużo ludzi nie ma smartfona z androidem i co?? Kupi Pan ciarka tym co nie maja takie telefony? Stać go?? A jak ktoś nie ma to co?? Mandat , albo do więzienia?? Co za przygłupy bo już nie wiem jak to nazwać

  • alben albus

    Oceniono 1 raz 1

    A przydałaby się aplikacja lokalizujaca pedofilów zwłaszcza kleryków... Na poważnie taką aplikacja z kontrolowaniem to złamanie swobód obywatelskich zagwarantowane w Konstytucji bo policja woli sprawdzać po najniższej linii oporu ponieważ kwarantanna domową w ten sposób zamienia w niepostrzeżenie w areszt domowy... nie tędy droga.

  • Aga Hipsterska

    Oceniono 3 razy 1

    Szkoda ze nikt nie pisze o tym że w aplikacji są dane osób które zakończyły już kwarantannę..... Apolucja nadal przyjeżdża i kontroluje a aplikacja nadal wysyła smsy o konieczności zalogowania się do aplikacji..... To państwo nie ogarnia tej sytuacji ale pewnie mój komentarz znowu nie zostanie zamieszczony....

  • hipo krater

    Oceniono 3 razy 1

    Co za pajace . Jesteście odrealnieni! Przecież nie każdy w tym kraju ma smartfona i Internet w komórce. Kupcie najpierw wszystkim w kraju abonament na Internet i nowiutkiego smartfona. No i może jeszcze , jakieś szkolenia dla emerytów, jak wziąć mają wziąć do ręki taki telefon i jaki guziczek w nim przycisnąć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX