Dzieci z ośrodka dla cudzoziemców w końcu mają się na czym uczyć. "Nie spodziewałem się takiego odzewu"

Krzysztof Banaszczyk, nauczyciel języka polskiego w Ośrodku dla Cudzoziemców w Bezwoli zamieścił w internecie poruszający apel. Pisał w nim, że dzieci cudzoziemskie, które na co dzień uczą się w szkole w - nie mają laptopów i nie mogą się uczyć. Wspólnymi siłami udało się pomóc. Odzew był bardzo duży.
Zobacz wideo

"Dzieci w Ośrodku dla Cudzoziemców w Bezwoli są odcięte od świata. Mieszkają za płotem, który jest strzeżony. Boję się przywoływać skojarzenia. Jako nauczyciele chcemy je uczyć, utrzymywać z nimi kontakt. One nie mają komputerów, tabletów.  Może ktoś chce podarować" - napisał kilka dni temu pan Krzysztof, nauczyciel z małej, wiejskiej szkoły w Bezwoli - szkoły, w której od wielu lat uczą się dzieci m.in. z Czeczenii, Gruzji i innych zakątków świata.

Jak mówi pan Krzysztof, większość tych dzieci chce się uczyć. To m.in. czwartoklasistka, która w I półroczu była najlepszą uczennicą w szkole - wyprzedziła nawet polskich uczniów. "Jestem chyba jedynym w Polsce wychowawcą, który ma w klasie wyłącznie muzułmańskich uczniów. Obecnie moje dzieciaki siedzą za strzeżonym płotem w ośrodku. Mają internet i przedpotopowe telefony. Jeden na rodzinę, a rodziny są liczne. Tak się nie da uczyć" - napisał pan Krzysztof we wpisie, który udostępnił na profilu Widzialna Ręka na Facebooku 

Jak tłumaczy, bez komputerów - dziś, w dobie pandemii - dzieci z Ośrodka dla Cudzoziemców praktycznie nie mają kontaktu ze światem. - Sytuacja materialna tych rodzin cudzoziemskich jest bardzo trudna. I stąd apel nas - nauczycieli, by taki sprzęt do ośrodka przekazać - mówi pan Krzysztof.

Na odzew nie trzeba było długo czekać. Pojawiło się mnóstwo ofert pomocy. Laptopy, komputery, Ipady. - Nie spodziewałem się takiego odzewu. Bardzo dziękuję. Dzięki temu dzieci będą miały się jak uczyć i utrzymywać z nami kontakt - mówi pan Krzysztof.

Na dziś do szkoły dotarło już 18 komputerów, w drodze są kolejne paczki, a cały czas dzwonią też kolejne osoby, które deklarują chęć nadania przesyłki. - Nasze potrzeby to sprzęt dla każdego ucznia. Jesteśmy optymistami, że to się uda. Dystrybucję komputerów rozpoczynamy na początku przyszłego tygodnia ze względu na konieczność kwarantanny tego sprzętu - tłumaczy pan Krzysztof. Chodzi o zalecenia sanepidu, by sprzęt, który trafił do szkoły w paczkach, przez 72 godziny nie był używany. - Przygotowujemy instrukcje dla rodziców i uczniów w języku rosyjskim i polskim - jak bezpiecznie i efektywnie wykorzystywać urządzenia - dodaje nasz rozmówca. 

Teraz o wsparcie prosi też inna szkoła, do której chodzą dzieci z innego Ośrodka dla Cudzoziemców w Kolonii Horbów. Szkoła ma problem, bo jest prowadzona przez stowarzyszenie, a to oznacza, że nie może wystąpić do MEN z wnioskiem o zakup laptopów dla uczniów. Apel o wsparcie pojawił się m.in. na profilu pomagającej cudzoziemcom inicjatywy "Dom Otwarty" na Facebooku.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (3)
Dzieci z ośrodka dla cudzoziemców w końcu mają się na czym uczyć. "Nie spodziewałem się takiego odzewu"
Zaloguj się
  • 2bxornot2b

    Oceniono 4 razy 0

    Matomiast polskie dzieci z Warszawy nie maja i miec nie beda laptopow, gdyz ratusz cofnal ewentualne srodki.

  • hipo krater

    Oceniono 5 razy -1

    Dzieci z ośrodka dla cudzoziemców to można łatwo wykorzystać politycznie, a nie się nimi opiekować. . Można spędzić je ,w czasie epidemii , do jednej sali i zrobić im zdjęcia i opublikowac na stronie kancelarii , jak online, rozmawiają z prezydentową. Potem kancelaria tłumaczy się, że te dzieci mieszkają razem , więc epidemiczne zasady ich nie dotyczą. Przecież to bzdura. Nawet w jednym budynku można zrobić strefy podzielonego komunikowania się. Ciekawe też, czy rodzice tych dzieci wyrazili zgodę na upublicznienie ich wizerunkow?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX