Brakuje personelu w domach pomocy społecznej. Ten, który został często jest już zakażony koronawirusem. "Jest dramat"

Bardzo trudna sytuacja jest już w kilkunastu domach pomocy społecznej w Polsce, m.in. w Jakubowicach, Tomczycach czy Starym Goździe. Organizacje pozarządowe alarmują, że problem lada moment będzie dotyczył kolejnych placówek i że jak najszybciej trzeba podjąć działania. Ministerstwo właśnie wydało zalecenia dla wojewodów.
Zobacz wideo

"Moja koleżanka (nazwisko do wiadomości redakcji) znalazła się dramatycznej sytuacji. Jako jedyna lekarka dyżuruje od kilku dób bez przerwy w jednym z domów opieki, mając pod opieką 88 pacjentów, z których duża część jest zarażona. Wszyscy przebywają w tym samym budynku, nie mają możliwości przeprowadzić ewakuacji. Stan chorych się pogarsza. Osoby przebywające w takich ośrodkach nie są w stanie same zawalczyć o swoje prawa" - tak brzmi dramatyczny list, który dostaliśmy od pani Karoliny, słuchaczki TOK FM.

W Polsce działają dzisiaj 824 domy pomocy społecznej - jest w nich ponad 80 tysięcy osób.

Problem jest ogólnopolski. Zwróciło na niego uwagę m.in. Polskie Forum Osób z Niepełnosprawnościami, które przekazało swoje rekomendacje w liście do prezydenta i premiera. Chodzi m.in. o podjęcie pilnych działań profilaktycznych, których celem byłoby ograniczenie transmisji zachorowań. By w jednym ośrodku nie przebywały osoby chore i zakażone koronawirusem. Dla osób starszych zakażenie może oznaczać śmierć, bo takie osoby są szczególnie narażone na szybki rozwój wirusa.

Może zachorować jedna trzecia pensjonariuszy?

Forum w swoim liście powołuje się na doświadczenia z innych krajów. "Jak wynika z reportaży m.in. BBC w Hiszpanii, Francji i Włoszech umarły już tysiące mieszkańców domów pomocy społecznej (często 40-50 proc. mieszkańców poszczególnych instytucji) i innych instytucji całodobowych, a przypadki zaniedbań są porażające (m.in. porzucenie mieszkańców czy pozbawienie jedzenia). Jeśli podobny kryzys nawiedzi Polskę, umrzeć może nawet jedna trzecia mieszkańców domów pomocy społecznej, zakładów opiekuńczo-leczniczych i zakładów pielęgnacyjno-opiekuńczych, a zatem ponad 40 tysięcy osób z niepełnosprawnościami i seniorów" - czytamy w liście do naszych władz.

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz na środowej konferencji prasowej podkreślił, że kluczowe jest to, by pracownicy domów opieki dziś, w czasie pandemii, świadczyli swoje usługi wyłącznie w jednym miejscu. Jak podkreślił, takie są wytyczne, by potencjalnie nie przenosić wirusa do innych placówek.

W sprawie DPS-ów interweniowała m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka. - Wskazaliśmy na szczególnie trudną sytuację w Domach Pomocy Społecznej objętych kwarantanną, ze względu na wystąpienie koronawirusa. Media donoszą o kolejnych przypadkach, w których DPS-y są odcinane od świata, zamykane dla świata zewnętrznego i w których pozostają osoby, które tam na co dzień przebywają, a także personel. Ten zaś nie daje rady z zapewnianiem bezpieczeństwa dla mieszkańców tych placówek - mówi mecenas Jarosław Jagura. - W naszej ocenie może to rodzić ryzyko narażenia zdrowia, a nawet życia osób, które tam przebywają. Stąd nasz apel o zwrócenie szczególnej uwagi na ten problem - dodaje nasz rozmówca.

Polskie Forum Osób z Niepełnosprawnościami w swoich rekomendacjach wskazało m.in. na konieczność powołania specjalnego zespołu zarządzania kryzysowego do spraw osób z niepełnosprawnościami czy na zapewnienie ciągłości świadczeń w DPS-ach (dopuszczono możliwość wsparcia ze strony Wojsk Obrony Terytorialnej). Wskazano również na konieczność izolacji osób zdrowych od chorych czy na stałe monitorowanie sytuacji w domach opieki.

Pani minister najpierw apelowała o maseczki, dziś mówi "monitorujemy"

W mediach społecznościowych początkowo pojawił się jedynie apel wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Iwony Michałek o szycie i dostarczanie maseczek do DPS-ów przez krawcowe i szwaczki, które szyją je na zasadach wolontariatu

Apel przez szereg osób został skrytykowany. Pojawiły się pytania, co z odpowiedzialnością państwa, skoro to obywatele mają szyć maseczki dla podopiecznych opieki społecznej.

Ostatecznie w środę Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zamieściło na swojej stronie internetowej zalecenia dotyczące pandemii i funkcjonowania DPS-ów. Instrukcje zawierają m.in. następujące wskazania:

- monitorowanie stanu zdrowia personelu oraz bezwzględne niedopuszczanie do przychodzenia do pracy pracowników wykazujących objawy przeziębienia lub grypy,

- gwarantowanie ciągłości usług na poziomie obowiązującego standardu z uwzględnieniem zaleceń Ggłównego Inspektora Sanitarnego,

- w przypadku problemów z zapewnieniem ciągłości w świadczeniu usług, oddelegowanie - na wniosek organu prowadzącego - pracowników dziennych ośrodków wsparcia z terenu tej jednostki samorządu, których działalność została zawieszona na podstawie polecenia wojewody.

"Sytuacja wciąż jest trudna"

- Sytuacja zmienia się dynamicznie. Wczoraj odbyło się pierwsze, a dzisiaj kolejne spotkanie m.in. z panią minister. Uzyskaliśmy bardziej szczegółowe wytyczne. Dostaliśmy informację, że został m.in. skierowany transport ze środkami higienicznymi, dezynfekującymi, ochrony osobistej, dedykowany dla placówek całodobowych. Podjęto też decyzję o utworzeniu izolatoriów dla osób zakażonych, a niewymagających hospitalizacji i o powołaniu koordynatorów na poziomie powiatów - mówi Katarzyna Roszewska z Polskiego Forum Osób z Niepełnosprawnościami. Podkreśla, że sytuacja wciąż jest trudna i wymaga działań.

Jak wskazuje wiceminister Iwona Michałek, samorządom rekomendowano m.in. ograniczenie przyjmowania do DPS-ów nowych mieszkańców. Co ważne, wystosowano też zalecenie, aby wojewodowie traktowali pracowników domów opieki na równi z pracownikami służby zdrowia przy podziale środków higienicznych, środków ochrony osobistej.

- W związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa i rosnącymi potrzebami domów pomocy społecznej zdecydowaliśmy o przekazaniu dodatkowych 20 milionów złotych z rezerwy celowej budżetu państwa na wsparcie powiatów w prowadzeniu tych placówek. W czerwcu planujemy natomiast dokonanie ponownej weryfikacji potrzeb domów pomocy społecznej - wskazała wiceminister Iwona Michałek. 

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (10)
Domy pomocy społecznej a koronawirus. Trudna sytuacja, coraz więcej chorych pacjentów i personelu
Zaloguj się
  • marudna.maruda

    Oceniono 3 razy 1

    "wystosowano też zalecenie, aby wojewodowie traktowali pracowników domów opieki na równi z pracownikami służby zdrowia przy podziale środków higienicznych, środków ochrony osobistej."-w takim tempie podejmowania decyzji problem sam się rozwiąże, zanim nastąpią zalecane podziały, zanim środki trafią do pds-ów, to już będą zbędne, wszak zmarli nie potrzebują płynów do dezynfekcji czy rękawiczek, a martwi pracownicy kombinezonów i maseczek

  • Paw Jar

    Oceniono 3 razy 1

    Z jednej strony chce się płakać z drugiej jest wk...e na na tych którzy teraz chcą zagwarantować sobie bezkarność na kolejne lata nie patrząc na obecne potrzeby tych którymi rządzą.

  • kfadam

    0

    Dlaczego się tego nie ukruci, dlaczego pracują na kilku etatach, kto na to pozwala itp. itd. durne pytania. Dlaczego w służbie zdrowia i opiece pracuje się na kilku etatach? Proste bo można, bo uwielbiamy z jednego 12 godz. dyżuru zapieprzać na następny i następny, nie tolerujemy siedzenia w domu, spacerów, zabaw z dziećmi, nienawidzimy spędzać czasu i bawić się z bliskimi i znajomymi.
    Jak służba zdrowia protestowała to jakoś nikt nie interesował się dlaczego, za to nikt biednego lekarza nie znał, no nie znał ale nie zadał sobie pytania jakim kosztem ten lekarz biedy nie klepie. Jak rządowa larwa krzyczała "niech jadą" też jakoś protestów nie było, no to pojechali i dziś zarabiają godnie wielokrotność tego co tu i darzeni są szacunkiem.
    Komu z was szkodzi iść do szkoły zrobić w rok opiekuna medycznego i zacząć pracować w DPSach, ZOLach czy szpitalach, by pracować w Prywatnym Domu Opieki wystarczy krótki kurs Opiekuna osób starszych no proszę uzupełnijcie braki by nikt nie musiał pracować na kilku etatach.

  • realizmforte2

    0

    Gdzie są "obrońcy życia", zakonnice, księża ? Czy to nie ich misja ? Obsługiwać krwawe bilbordy, czy wydzierać się z ambon , megafonów każdy głupi może.

  • realizmforte2

    0

    Brakuje personelu w domach pomocy społecznej ?? Gdzie Stowarzyszenie Obrońców Życia pro life z niepokalaną Godek na czele ? Faktyczna, eutanazja seniorów już ich inie interesuje. Interesuje ich tylko potencjalne życie w cudzych macicach .Amen
    No !! Rzekomi "obrońcy życia" macie okazja się wykazać !!

  • 2bxornot2b

    Oceniono 2 razy 0

    Ok 70% tych domow to prywatny biznes i to calkiem niezly biznes o stalych stabilnych zusowskich dochodach. Klasyczny neoliberalizm, ktory w imie biezacych zyskow przezera zasoby z ktorych zyje, a koszty odklada w czasie.

  • 2bxornot2b

    Oceniono 2 razy 0

    W zasadzie to pulapka, smierc tym ludziom niosa ci, ktorzy z nich zyja to jak ebola ktora zabija swojego zywiciela. Nalezaloby wprowadzic izolacje podopiecznych od obslugi. Szpitale to w zasadzie ten sam problem, epidemia tworzy nierozwiazywalne problemy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX