Trudna sytuacja w domach opieki. "Pracownikom zamyka się usta, żeby nie mówili dziennikarzom, co się w nich dzieje"

- Te osoby powinny trafić do szpitali jednoimiennych. DPS nie jest jak zwykły dom. Nie ma warunków do izolacji - tak o sytuacji seniorów z domów opieki społecznej na antenie TOK FM mówił Paweł Maczyński, przewodniczący Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej.
Zobacz wideo

W Polsce są 824 Domy Pomocy Społecznej. Przebywa w nich 80 tys. seniorów, wyjątkowo narażonych na zakażenie koronawirusem. O ich sytuacji Agnieszka Lichnerowicz rozmawiała z Pawłem Maczyńskim, reprezentującym Polską Federację Związkową Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej. - Już jest 15 ośrodków [z chorymi na koronawirusa - red.]. Ten problem jest już też w domach pomocy społecznej w Zamościu i w Kaliszu. Sytuacja w nich robi się podobnie dramatyczna jak w tych domach pomocy w zachodniej Europie - mówił Maczyński na antenie TOK FM. Zaznaczył, że pracownicy od początku alarmowali, że potrzebują dodatkowego sprzętu i dodatkowych ludzi, lecz tego nie otrzymywali. 

- W efekcie mieliśmy dramat mieszkańców tych domów. Reakcja władz jest zdecydowanie zbyt późna albo nie ma jej w ogóle. Niestety, obserwujemy podobny schemat jak ten, który widzieliśmy chociażby w Hiszpanii. Choć oczywiście osób, które zmarły jest zdecydowanie mniej - dodał gość "Światopodglądu". 

Nie było wsparcia, ani procedur

Tłumaczył, że problem jest na wielu poziomach. - Pierwszy to taki, że pracownicy domów społecznych, to ci którzy w opiece społecznej zarabiają zdecydowanie najsłabiej. Co wymusza pracę w różnych miejscach - prywatnych domach, placówkach medycznych. Efekt tego jest taki, że widzimy transmisję wirusa przez pracowników, którzy pracują w różnych miejscach - wyjaśniał gość TOK FM.

- Po drugie, w którymś momencie w domach opieki zrezygnowano z pomocy medycznej na miejscu. A nie jest tajemnicą, że tam są osoby, które wymagają pomocy pielęgniarskiej, ale też wsparcia medycznego. Nie ma na miejscu, więc byli transportowani na różne zabiegi do szpitali i do domu pomocy społecznej wracali zakażeni wirusem. Po trzecie, to bardzo opóźniona reakcja władz. Nie było żadnych procedur, instrukcje były szyte, jak się pojawiła epidemia i były bardzo ogólne: żeby dbać o higienę, bez konkretnego wyjaśnienia, jak to miałoby wyglądać - wyliczył główne powody, dlaczego wirus łatwo roznosi się w takich placówkach. 

Maczyński odniósł się też do działań, jakie są wdrażane, gdy któryś z podopiecznych się zakazi, czyli zamykania tych domów, łącznie z pracownikami. - To budzi wątpliwości. Te osoby powinny trafić do szpitali jednoimiennych. DPS nie jest jak zwykły dom, gdzie osoba, która nie czuje się źle, może zostać. Tam nie ma warunków do izolacji. I okazywało się, że najpierw zakażona jest jedna osoba, a potem 80 procent osób. Pracownicy są zamykani w takich domach i zamyka im się usta, żeby nie mówili dziennikarzom, co w tych domach się dzieje - stwierdził Maczyński. Pracownicy takich domów, jak przypomniał, zarabiają minimalną pensję krajową. 

Maczyński zwrócił uwagę, że brakuje sprzętu. - Władze zapewniają, że on idzie, ale jak dociera, to w szczątkowych ilościach. To mieszkańcy zapewniają sprzęt, który powinna zapewnić władza. Widzimy też prześcigiwanie się między samorządem a ministerstwem, kto za co odpowiada, to też nie pomaga w pracy - mówił. 

Minister Szumowski zapewnił, że sytuacja się zmieni

- Domy Pomocy Społecznej są niezwykle wrażliwym miejscem, gdzie osoby są szczególnie narażone na powikłania związane z COVID i przekazaliśmy do dyspozycji wojewodów duże transporty maseczek - powiedział minister Łukasz Szumowski na konferencji prasowej 9 kwietnia.

- Rozmawialiśmy także z panią minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marleną Maląg o tym, żeby ten nadzór nad DPS-ami był szczególny - mówił. Dodał, że "maseczki trafią do DPS w większej ilości". - Myślę, że dzięki temu te osoby zostaną ochronione - podkreślił minister.

Jak zaznaczył wie, że każda osoba, która jest w DPS jeżeli będzie miała podejrzenie koronawirusa, powinna zostać przeniesiona do szpitala i powinien być wykonany u niej test. - Mam nadzieję, że tak to wszędzie się odbywa i będzie się odbywało - dodał.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (96)
Koronawirus. "DPS to nie jest każdy inny dom. Zakażeni koronawirusem powinni trafiać do szpitali jednoimiennych"
Zaloguj się
  • marudna.maruda

    Oceniono 44 razy 36

    W DPS-ach to już chyba czwarty sort. Więźniowie chorzy mają lepiej, bezdomnymi się szpital zajmie, a w DPS-ie niedołężni i chorzy mogą na chwałę ojczyzny umierać pod opieką zakażonego personelu (który też może sobie przecież umrzeć). Ważne, żeby rządzący mogli nadal rządzić, rozdzielać kasę dla górników, telewizji, sobie na nagrody, na wybory- to są priorytety władzy. Tak, tej władzy która mówiła, że wystarczy nie kraść. Juz tak nie mówią. A swój elektorat (starzy ludzie najczęściej wybierali wskazanych przez księży) mają w poważaniu... Zresztą jakoś nie słychać, żeby na pomoc tym pensjonariuszom ruszyli klerycy, księża, zakonnice.

  • maguniaklikunia

    Oceniono 38 razy 34

    Mamy taką armię duchownych, księży, zakonników i zakonnic więc dziwię się, że nie pomagają tym najbardziej potrzebującym. Do roboty nieroby, ruszcie tyłki i zróbcie w końcu coś pożytecznego. Na chwałę Waszego Boga, który zesłał tę chorobę. Będziecie mieli okazję na szybsze spotkanie z Waszym stwórcą.

  • aietes

    Oceniono 36 razy 30

    DPS są poza zasięgiem zainteresowania pro-liferów, ordo iuris, biskupów, godków. Ich interesuje przenajświętsza wagina oraz rozmowa zarodka z matką. Starzy mogą zdychać.

  • sw.stefan

    Oceniono 30 razy 28

    Okazuje się, że jednak mamy polskie obozy śmierci, PiS zorganizował ,polskie i narodowe na dodatek....

  • Wojciech Joński

    Oceniono 33 razy 21

    No i PIS nawarzył sobie niezłego piwa. W DPS są ich wyborcy. Napewno na długo zapamietają lekcję jako dostają od władzy, pod warunkiem, że przeżyją !

  • spyderman2

    Oceniono 22 razy 20

    ludzie umierają w tym czasie pisi reżim walczy o koryto i bezkarność za dokonane kradzieże

  • aheniutek

    Oceniono 18 razy 16

    Smutno mi to pisać ale reakcja rządu na masowe zarażenia w DPS jest odzwierciedleniem ogólnego nastawienia rządu do ludzi starszych w Polsce. Starsi ludzie potrzebni są PISowi do stawiania krzyżyków na kartach wyborczych. Dosłownie. Aktualna sytuacja w dpsach, brak odpowiedniego przygotowania, zamykanie pracowników to jest skandal i zwykłe bandyctwo. Jest to bierne przyglądanie się jak te osoby umieraja. Ministerstwo jest bierne, zachowuje się dzieci w ciemnym lesie. Pani Maląg i ta jej nieudolna zastępca próbują robić dobre wrażenie jak ten cały pisowskie rzad. W sytuacji kryzysu są beznadziejni. Potrafia się tylko w telewizji ładnie zaprezentowac. Na zasadzie poczekajmy z 3 miesiące a problem rozwiąże się sam.

  • jerzyab.0

    Oceniono 22 razy 16

    Minister "ma nadzieję"???? Co to znaczy w ustach urzędnika państwowego? Czy to nie brzmi: "jakoś to będzie"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX