#NieSkładamyParasolek. Przeciwnicy zakazu aborcji skrzykują się, by zaprotestować przeciwko projektowi Kai Godek

"Wiemy, że są restrykcje. Wiemy, że jest pandemia. Jesteśmy rozsądnymi ludźmi, a działania, które Wam proponujemy, dostosowujemy do obecnej sytuacji" - piszą działaczki Strajku Kobiet i zapowiadają protest przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Polsce.
Zobacz wideo

Na najbliższym posiedzeniu Sejmu (15 i 16 kwietnia) posłowie mają zająć się obywatelskim projektem ustawy o zakazie przerywania ciąży w przypadku ciężkich wad płodu, autorstwa Kai Godek. Dla osób i środowisk, które chciałyby przeciwko niemu zaprotestować to trudny czas - w związku z epidemią koronawirusa w Polsce obowiązuje zakaz zgromadzeń powyżej dwóch osób. Protestujący nie mogą więc przyjść przed Sejm czy wyjść na ulice. Mimo to - nie zamierzają sprawy ot tak zostawić i planują sprzeciwić się zmianom w prawie w inny sposób. 

Jak? Ogólnopolski Strajk Kobiet proponuje kilka rozwiązań. Pierwsze to tzw. "protest podsklepowy". "Weźcie plakaty lub własnoręcznie zrobione transparenty i stańcie z nimi w kolejce po zakupy, na które i tak idziecie" - czytamy na stronie wydarzenia na Facebooku.

Inne pomysły zaprezentowania swojego sprzeciwu to przyklejanie plakatów i transparentów na balkonach, samochodach i słupach czy też wysyłanie listów do posłów i posłanek

Aktywistki zachęcają też do publikowania zdjęć i wideo w mediach społecznościowych, z wykorzystaniem hasztagów: #PolskiePiekło #NieSkładamyParasolek #OdrzućProjektGodek. 

"Wiemy, że są restrykcje. Wiemy, że jest pandemia. Jesteśmy rozsądnymi ludźmi, a działania, które Wam proponujemy, dostosowujemy do obecnej sytuacji" - przekonują działaczki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.

Projekt "Zatrzymaj aborcję", pod którym podpisało się ponad 830 tys. obywateli, został złożony w Sejmie jesienią 2017 roku. Jednak - jako projekt obywatelski - nie uległ tzw. dyskontynuacji w związku z zakończeniem poprzedniej kadencji i może być rozpatrywany w obecnym Sejmie. Dlaczego akurat teraz? Zgodnie z prawem, pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy musi odbyć się nie później niż w ciągu sześciu miesięcy od daty pierwszego posiedzenia Sejmu. To odbyło się w połowie listopada ubiegłego roku, więc pół roku minie w połowie maja. 

Przypomnijmy, obowiązująca od 1993 roku ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwala na dokonanie aborcji w trzech przypadkach. Po pierwsze - gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety. Po drugie - gdy jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu, albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu i po trzecie - gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

W dwóch pierwszych przypadkach przerwanie ciąży jest dopuszczalne do osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki; w przypadku czynu zabronionego - jeśli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni. 

DOSTĘP PREMIUM